Zamknij

Koniec z rehabilitacją pocovidową. To katastrofa – alarmują eksperci

07.04.2022
Aktualizacja: 07.04.2022 12:34
Rehabilitacja pocovidowa niedostępna
fot. Shutterstock

Rehabilitacja pocovidowa będzie finansowana z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 tylko do 30 czerwca 2022 r. – przekazali PAP przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). "To katastrofa" – uważają eksperci.

Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 – zgodnie z poleceniem ministra zdrowia z 31 marca 2022 r. – będzie finansował rehabilitację po COVID-19 tylko do 30 czerwca 2022 r.

– Pacjenci, którzy mają wystawione skierowania na rehabilitację pocovidową (były one wystawiane do 4 kwietnia br.) lub są w jej trakcie, mogą zrealizować rehabilitację lub dokończyć program rehabilitacji po COVID-19 tylko do końca czerwca 2022 roku – wyjaśnił Paweł Florek, zastępca dyrektora biura komunikacji społecznej i promocji NFZ.

Po tej dacie – jak wskazał Paweł Florek – pacjenci po przebytej chorobie COVID-19, których stan zdrowia wskazuje na konieczność rehabilitacji leczniczej, nadal będą mogli z niej korzystać, ale w ramach usługi finansowanej w ramach standardowych umów z NFZ. Chodzi m.in. o rehabilitację ogólnoustrojową, neurologiczną i pulmonologiczną (oddechową).

To niestety – zdaniem ekspertów – znacznie wydłuży czas oczekiwania na rehabilitację, nawet o kilka lat, a chorzy po COVID-19 z rehabilitacją czekać nie mogą.

Jakie są przyczyny zlikwidowania finansowani rehabilitacji pocovidowej?

Dlaczego minister zdrowia Adam Niedzielski podjął taką decyzję? Oficjalnie jednym z powodów jest utrzymujący się spadek liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2, a także fakt, że koronawirus SARS-CoV-2 nie jest już tak zjadliwy, jak kiedyś i przekonanie, że służba zdrowia poradzi sobie z nim w normalnym trybie funkcjonowania. Nieoficjalnie mówi się o braku pieniędzy na finansowanie procedur związanych z pandemią (chodzi m.in. o bezpłatne testy i rehabilitację pocovidową).

Eksperci podkreślają, że wbrew temu co mówi minister zdrowia Adam Niedzielski, COVID-19 nie znika. Znikają natomiast punkty wymazowe i bezpłatne testy na COVID-19, co oczywiście przekłada się na niską liczbą osób zakażonych (nie wszyscy chorzy są gotowi zapłacić za test z własnej kieszeni kilkadziesiąt czy nawet – w przypadku testu PCR – kilkaset złotych). Zasada jest prosta: mniej testów, to mniej wykrytych zakażeń. A skoro chorzy znikają ze statystyk... nie ma potrzeby ich rehabilitować.

To katastrofa – eksperci nie mają złudzeń

– O ile można nazwać błędem ograniczenie dostępności do testów, to rezygnację z rehabilitacji pacjentów pocovidowych uważam za katastrofę – powiedział w Faktach TVN dr n. med. Paweł Grzesiowski, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. pandemii COVID-19.

Od 4 kwietnia 2022 r. lekarze nie mogą wystawiać skierowań na rehabilitację pocovidową. Mogą ich kierować jedynie na rehabilitację, ale z innych powodów, np. pulmonologicznych, neurologicznych czy ogólnoustrojowych etc. Ośrodki rehabilitacyjne będą ich przyjmować za mniejsze pieniądze i bez przyspieszonego trybu.

– To może być koszmar. Jeśli pacjent wymagający rehabilitacji pocovidowej o problematyce ogólnoustrojowej ma wejść do kolejki dla pacjentów ogólnoustrojowych, to może się okazać, że pomoc otrzyma za dwa-trzy lata, kiedy mija się to już z celem – uważa Krzysztof Grzesik, dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji im. Edmunda Wojtyły.

Rehabilitacja pocovidowa była kompleksowym programem przygotowanym w kwietniu 2021 r. przez Narodowy Fundusz Zdrowia dla pacjentów, którzy chorowali na COVID-19. W jego ramach pacjenci mieli zapewnioną opiekę lekarską, pielęgniarską i wsparcie psychologiczne. Do rehabilitacji w trybie stacjonarnym i uzdrowiskowym kwalifikowani byli pacjenci, u których wystąpiły powikłania lub następstwa, jeśli chodzi o układ oddechowy, układ krążenia, układ nerwowy, narząd ruchu, a także spadek siły mięśniowej lub nasilenie duszności.

Źródło: PAP Katarzyna Lechowicz-Dyl/ Fakty TVN Marek Nowicki