Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Przeszczepione narządy miały komórki rakowe - 4 z 5 biorców zmarło

13.09.2018 15:48

Lekarze pobrali narządy od zmarłej na udar mózgu kobiety i przeszczepili je 5 chorym. Po kilku latach okazało się, że wszyscy zachorowali na raka piersi. Komórki rakowe znajdowały się bowiem w przeszczepionych narządach.

Operacja przeszczepienia narządów fot. Shutterstock

W 2007 roku od 53-letniej kobiety, która zmarła na udar mózgu, przeszczepiono innym pacjentom serce, płuca, wątrobę oraz obie nerki. Jednak w ciągu 6 lat od tego zdarzenia zmarło 4 z 5 biorców. Okazało się, że wszyscy zachorowali na raka piersi, który dał przerzuty na inne organy.

To że wszyscy mieli raka piersi wzbudziło podejrzenia, że komórki rakowe zostały im wszczepione wraz z pobranymi narządami. Szczegółowe badania lekarzy - z Uniwersytetu w Tybindze w Niemczech i Centrum Medycznego Uniwersytetu VU w Amsterdamie w Holandii - potwierdziły te przypuszczenia. Zmarła, od której pobrano narządy do przeszczepu, miała raka piersi z przerzutami na inne narządy. Rak nie został zauważony przez lekarzy transplantologów i działał jak koń trojański - potajemnie zaatakował organizmy biorców.

Takie sytuacje mają miejsce niezwykle rzadko. Prawdopodobieństwo zachorowania na raka z przeszczepu jednego narządu wynosi 1 na 10 000. Biorcy mieli wyjątkowego pecha, bo operacje, które miały im przedłużyć życie, przyczyniły się do ich śmierci. W ciągu 6 lat cztery osoby zmarły (przyczyną śmierci trzech był na pewno nowotwór, jedna z osób zmarła - oficjalnie - na posocznicę), jedna wciąż żyje.

Zobacz także: Rak płuc to cichy zabójca. Chcesz go uniknąć? Rzuć palenie i badaj się regularnie

Rak piersi w płucach, wątrobie, nerce...

Pierwsza zachorowała 42-letnia kobieta, które przeszczepiono płuca - zmiany nowotworowe pojawiły się półtora roku po przeszczepie. Miała raka piersi, który zaczął się w płucach i rozprzestrzenił na kości, a później na wątrobę.

Mimo, że choroba zaczęła się od płuc, to lekarze wiedzieli, że to rak piersi. Nowotwory są zbudowane z komórek specyficznych dla pierwotnego raka, który w tym przypadku rozpoczął się w tkance piersi, ale rozprzestrzenił się na inne narządy. Testy DNA potwierdziły, że rak powstał z narządu dawcy.

Pozostali biorcy zostali powiadomieni o ryzyku zachorowania na raka. 32-letni mężczyzna, który otrzymał prawą nerkę, zdecydował się usunąć przeszczepiony narząd i poddał się chemioterapii przez rok. Leczenie - w jego przypadku - okazało się skuteczne.  

Niestety mniej szczęścia miała kobieta z przeszczepioną lewą nerką - 62-latka. W jej przypadku komórki rakowe zostały zauważone w wątrobie, a następnie w nerce, kościach, śledzionie i innych organach w przewodzie pokarmowym. Zmarła dwa miesiące do diagnozie.

Kobieta, która dostała wątrobę od dawczyni, odmówiła jej usunięcia, z obawy o komplikacje, jakich doświadczyła po pierwszym przeszczepie. Niestety rak rozprzestrzenił się. Kobieta zmarła.

Warto wiedzieć: Raka wątroby trudno rozpoznać. Jakie objawy wskazują na raka?

Czy to wpłynie na liczbę przeszczepów?

Dlaczego choroba tak szybko się rozwinęła? Ponieważ wszystkie osoby po przeszczepie muszą przyjmować leki osłabiające układ odpornościowy (by organizm nie odrzucił przeszczepu), dlatego rak mógł się rozwijać bez kontroli.
Historia jest przygnębiająca, ale - co podkreślają lekarze - nie powinna wpływać na liczbę przeszczepów. Takie sytuacje mogą się zdarzać, ale są naprawdę rzadkie. Można jedynie zastosować większe środki ostrożności, by obniżyć ryzyko tego pojawiania się tego typu przypadków.  

Lekarze w podsumowaniu raportu napisali: "Ten nadzwyczajny przypadek pokazuje, że usunięcie narządu dawcy i przywrócenie odporności może wywołać całkowitą remisję raka".
Wyniki zostały opublikowane w American Journal of Transplantation.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: dailymail.co.uk
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń