Prof. Zembala: Badajcie ciśnienie, ja to zaniedbałem

09.11.2018 14:15

„Badajcie ciśnienie, ja to zaniedbałem” – taki apel wystosował prof. Marian Zembala, jeden z najsłynniejszych polskich kardiochirurgów, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i były minister zdrowia. I tłumaczy: „Niekontrolowane nadciśnienie, które można by regulować lekami, może doprowadzić do udaru”.

Prof. Marian Zembala - mierzcie ciśnienie fot. Leszek Kotarba/East News/ Shutterstock

Profesor Marian Zembala doznał w czerwcu tego roku poważnego udaru, w którego wyniku ma niedowład ręki i nogi po lewej stronie ciała. Musi poruszać się na wózku. Jego zdaniem mógłby tego stanu uniknąć, gdyby właściwie odczytał sygnały wysyłane przez jego organizm. 

– Cztery dni wcześniej był ślub mojej córki Małgosi. Zacząłem mieć silny ból głowy. Nie pomyślałem, żeby zmierzyć sobie ciśnienie, bo żyłem atmosferą wesela córki. To prawdopodobnie były pierwsze symptomy. Ale nie ma co rozdzierać szat, trzeba żyć i szukać rozwiązań – wyznał dziennikarzowi Markowi Nowickiemu z TVN.

Dowiedz się więcej: Podejrzenie udaru? Natychmiast dzwoń po karetkę, bo czas ma ogromne znaczenie 

Kiedy rozpoznaje się nadciśnienie tętnicze?

Nadciśnienie to powszechna i bardzo niebezpieczna choroba współczesnego świata. Przyczynia się ona do rozwoju miażdżycy i może prowadzić do zawału serca czy udaru. Może również zwiększać ryzyko demencji w wieku starszym. W Polsce na tę chorobę cierpi 15 milionów Polaków, ale aż połowa z nich o tym nie wie.

O nadciśnieniu mówimy, gdy skurczowe ciśnienie tętnicze osiąga wartość powyżej 140 mmHg lub rozkurczowe – powyżej 90 mm/Hg przez dłuższy okres. Optymalne wartości ciśnienia to poniżej 120 mmHg skurczowego i poniżej 80 mmHg rozkurczowego. Wartości pomiędzy nimi (tj. 140 a 120) to tzw. ciśnienie prawidłowe wysokie.

Jednak zdaniem naukowców skupionych w American Heart Association podwyższone ciśnienie jest tak samo niebezpieczne jak nadciśnienie i postuluje zmianę tych wartości według poniższego schematu:

  • podwyższone ciśnienie tętnicze to wartości w przedziale 120–129/<80 mm Hg
  • nadciśnienie 1. stopnia: 130–139/80–89 mm Hg
  • nadciśnienie 2. stopnia: równe lub wyższe niż 140/90 mm Hg.

Z tą interpretacją zgadzają się również polscy kardiolodzy.

– Przyjmuje się, że od poziomu 120/70 każdy wzrost ciśnienia skurczowego o 10 milimetrów słupka rtęci podwaja ryzyko wystąpienia zagrażających życiu stanów, np. udaru – uważa prof. Zbigniew Gaciong z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zobacz także: Nie chcesz mieć udaru? Regularnie mierz puls!

Jak rozpoznać podwyższone ciśnienie?

Nadciśnienie tętnicze przez wiele lat przeważnie nie daje żadnych objawów. Czasami mogą się pojawić objawy towarzyszące w postaci:

  • tępego bólu głowy lub uczucia ucisku w głowie,
  • dolegliwości ze strony serca (uczucie ucisku, łomotanie),
  • zawrotów głowy,
  • uczucia duszności,
  • zmęczenia,
  • zaburzeń snu,
  • nerwowości.

Jedynym miarodajnym sposobem na sprawdzenie, czy mamy podwyższone ciśnienie, jest regularne robienie pomiarów. Pojawienie się wymienionych wyżej objawów może świadczyć o zaawansowanej chorobie nadciśnieniowej.

Przeczytaj także: Kardiolodzy ostrzegają: co piąty Polak umiera do roku po zawale

Dlaczego należy leczyć nadciśnienie tętnicze?

Nieleczone nadciśnienie tętnicze jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Aby zrozumieć dlaczego, należy wyjaśnić, jak działa serce. Pompuje ono krew do tętnic. Wpompowywana w taki sposób natleniona krew wywiera nacisk na ściany tętnic – innymi słowy, wywiera na nie ciśnienie. Waha się ono pomiędzy wartością maksymalną – gdy serce kurczy się, wyrzucając porcję krwi do naczyń krwionośnych (ciśnienie skurczowe) a minimalną – gdy serce rozkurcza się (ciśnienie rozkurczowe). Jeśli ciśnienie jest zbyt wysokie, niszczy ściany naczyń krwionośnych.

– Wysokie prawidłowe ciśnienie to sygnał, że najwyższa pora, by zacząć o siebie dbać – podkreśla prof. Zbigniew Gaciong. – Przede wszystkim schudnąć, bo często takie ciśnienie wiąże się z nadwagą lub otyłością. Przy czym mówię pacjentom, że mają schudnąć, by zaczęli biegać, a nie na odwrót, bo to może się skończyć źle.

Ważna jest także zmiana diety (wyeliminowanie soli z posiłków, oleju palmowego, spożywanie dużej ilości w każdej postaci) oraz regularne robienie pomiarów ciśnienia tętniczego.

Nadciśnieniowcy powinni być pod stałą opieką kardiologiczną i stosować leki według zaleceń lekarza. Brak współpracy z lekarzem prowadzącym może źle się skończy dla chorego. Wie o tym najlepiej prof. Zembala.

W wywiadzie udzielonym Markowi Nowickiemu powiedział: „Starałem się kontrolować, ale nie zawsze miałem czas, szczególnie wtedy, kiedy była duża intensywna praca”. I dodał: „Niekontrolowane nadciśnienie, które można by regulować lekami, może doprowadzić, tak jak u mnie, do udaru”.
Kardiochirurg przyznał, że nie stosował się też do zaleceń swojego lekarza prowadzącego – po wszczepieniu stentów (sprężyn wewnątrz naczynia krwionośnego, które przywracają jego drożność) niepotrzebnie przyjmował leki ponad to, co zalecał lekarz prowadzący. Teraz – ku przestrodze – opowiada swoją historię i prosi o rozwagę innych pacjentów.

Warto wiedzieć: Biegaj i zapobiegaj udarowi mózgu! Sprawdź, jak ograniczyć jego ryzyko!
Źródło: tvn24.pl/ zdrowie.pap.pl
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń