Zamknij

Tak naprawdę wygląda pobyt w szpitalu. Rzeczywistość polskich pacjentów

09.11.2022 11:50

Brak łóżka, brak lekarza, brak badań, a nawet brak wypisu - to problemy, z którymi na co dzień spotykają się polscy pacjenci. Jednak najbardziej dojmującym uczuciem jest głód.

Szpital
fot. Shutterstock

Pacjent dostaje informację, żeby zgłosić się rano na izbę przyjęć. Z nerwów słabo śpi, ale zrywa się jeszcze przed budzikiem. Córka przyjeżdża z drugiego końca miasta na wszelki wypadek o 7:00, żeby przebić się przez poranne korki. Napisane jest "8:00", trzeba być punktualnie. Tylko czy warto?

Na łóżko trzeba poczekać

Smutną rzeczywistość polskich pacjentów opisuje Siostra Bożenna na pielęgniarskim profilu na Facebooku. Punktualny pacjent w rejestracji słyszy: "Proszę czekać na doktora, zejdzie po odprawie". Lekarz pojawia się o 13:00: "Przepraszam, miałem studentów". Przyjęcie na oddział niby o 14:00, ale "na łóżko musi pan poczekać, aż będą wypisy", więc robi się 15:30.

Dzielny pacjent jest bez śniadania, bez obiadu, w dodatku "kolacja się nie należy, bo nowoprzyjęci nie są wpisani na listę, poza tym zaraz pobiorą krew". Biedak nie wie jeszcze, że najbliższy posiłek zje dopiero pojutrze.

W międzyczasie pielęgniarka przynosi jakieś tabletki.

- Na co to? - pyta pacjent, bo żadnych leków na stałe nie przyjmuje.
- Proszę pana, ja nie wiem z tym to do doktora. Lekarz jest na izbie przyjęć, wraca o 21:00.
- Wie pan, ja to za bardzo nie wiem, po co panu zlecono ten lek, ja pana nie prowadzę. Nie, nie wiem też, jakie będzie miał pan badania, proszę pytać jutro na obchodzie.

Badania będą albo nie będą. USG miało być o 18:00, ale "dzisiaj nie będzie, pracownia się nie wyrobiła". Kolacja przepadła. Trzeciego dnia pobytu udaje się w końcu zrobić USG, ale gastroskopię i kolonoskopię "niech pan zrobi ambulatoryjnie i dostarczy wyniki", bo lekarza nie ma.

Wypisu też zresztą nie będzie. "Odbierze pan w sekretariacie któregoś dnia".

Najwyżej położymy na korytarzu

Dokładnie tak zapamiętałam własne perypetie szpitalne. "Łóżka nie ma, najwyżej położymy panią na korytarzu". "Obiadu nie będzie, bo nie była pani wpisana". "Badań też dziś nie będzie, bo lekarza nie ma".

Oddział pediatryczny:

- Co to za leki?
- Nie wiem, proszę pytać lekarza prowadzącego dziecko.
- Gdzie znajdę lekarza?
- Dzisiaj go nie ma. Proszę zapytać jutro na obchodzie.

- Przepraszam, czy dostanę coś do jedzenia?
- Rodzice nie dostają posiłków. Może pani sobie zamówić w bufecie.
- Gdzie jest bufet?
- Dziś piątek. Bufet już zamknięty. Będzie czynny w poniedziałek.

Oddział neurologiczny:

- Na badanie dziecko musi wstać o 2 w nocy i do 8 rano nie spać.
- Jak do 8 nie spać?
- Ma być po deprywacji snu.
- A nie może po prostu nie kłaść się spać i badanie zrobimy w nocy?
- Można by, ale szczerze mówiąc, brakuje personelu.

Oddział chirurgii ogólnej:

- Panie doktorze, ósmą godzinę czekam na wypis! Od rana nic nie jadłam, nie mam już ani kropli wody, jestem dwa dni po operacji! Co tu się dzieje?!
- Przepraszam, zacięła nam się drukarka.

Źródło: FB Siostra Bożenna

loader