Wyjazd do sanatorium a koronawirus: eksperci NFZ odpowiadają na pytania

19.03.2020
Aktualizacja: 24.03.2020 13:08
Wyjazd do sanatorium a koronawirus: jechać czy nie jechać?
fot. Shutterstock

W związku z ogłoszeniem w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego, od soboty 14 marca 2020 r. aż do odwołania, uzdrowiska (sanatoria) w całym kraju zawieszają czasowo swoją działalność. Taką decyzję podjął Narodowy Fundusz Zdrowia. 

Czy skierowanie na leczenie uzdrowiskowe w takiej sytuacji przepada? Nie. Jeśli pacjent ma potwierdzone przez oddział wojewódzki NFZ skierowanie na leczenie uzdrowiskowe, które ma rozpocząć się po 14 marca br., będzie one zrealizowane w późniejszym terminie, z zachowaniem z zachowaniem obecnego miejsca w kolejce oczekujących. 

Pracownicy oddziałów Funduszu telefonują do osób, które miały w najbliższych dniach rozpocząć turnus leczniczy w uzdrowisku, aby poinformować ich o sytuacji. Szczegółowe informacje można również uzyskać dzwoniąc na infolinie oddziałów wojewódzkich NFZ.

Poniżej zamieszczamy odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące wyjazdu do sanatorium. Odpowiadali na nie konsultanci z Telefonicznej Informacji Pacjenta NFZ, dyżurujący pod bezpłatnym numerem 800 190 590.

Co robić, jeśli mamy przydzielone miejsce i termin leczenia do sanatorium?

Nie wyjeżdżaj na leczenie. Odeślij skierowanie do swojego oddziału wojewódzkiego NFZ. Nie stracisz miejsca w kolejce oczekujących. Skorzystasz z leczenia w terminie późniejszym, zgodnie ze swoją kolejnością – po ustaniu zagrożenia związanego z koronawirusem SARS-CoV-2.

Chcę przerwać turnus. Czy mogę dokończyć go później?

Jeśli wyjedziesz, oznacza to zakończenie leczenia. Przepisy ściśle określają minimalny, nieprzerwany czas trwania leczenia sanatoryjnego, który pozwala na uzyskanie efektu terapeutycznego. Nie ma możliwości, żeby w późniejszym terminie kontynuować pozostałą część rozpoczętego pobytu. Po przerwaniu turnusu nie będzie można ubiegać się o rozpatrzenie nowego skierowania poza kolejnością.

Chcę przerwać turnus. Czy muszę płacić za niedokończony turnus?

Decyzja należy do świadczeniodawcy, czyli do kierownictwa uzdrowiska. Masz prawo do rezygnacji z leczenia w każdej chwili na warunkach opisanych w regulaminie uzdrowiska, w którym przebywasz. Możesz poprosić o zwolnienie z dodatkowych opłat ze względu na stan zagrożenia epidemicznego.

Dlaczego sanatoria nie zostały zamknięte?

Kluczowe jest ograniczenie przyjazdu nowych osób, dlatego od 14 marca do odwołania wszystkie uzdrowiska zawiesiły działalność, dlatego nie przyjmują nowych kuracjuszy. Jeśli Twoje leczenie rozpoczęło się przed 14 marca, masz prawo do wykorzystania zleconych świadczeń.

Dlaczego baseny w sanatoriach nie zostały zamknięte?

Za stan basenów i ich bezpieczeństwo sanitarno-epidemiczne odpowiedzialny jest sam świadczeniodawca i to on odpowiada za ich funkcjonowanie. Do niego również należy decyzja o ewentualnym wyłączeniu basenów z użytkowania. 

Na początku marca minister zdrowia Łukasz Szumowski zapewniał, że w sanatoriach procedury przeciwdziałania zarażeniom są na wysokim poziomie i że rząd nie rozważa zamknięcia tego typu placówek. Jednak ze względu na ryzyko zarażenia się koronawirusem podczas podróży, w transporcie publicznym, zalecał szczególną ostrożność i rozwagę w podejmowaniu decyzji o wyjeździe. Oczywiście po ogłoszeniu przez rząd stanu zagrożenia epidemicznego decyzja o zawieszeniu funkcjonowania uzdrowisk stała się koniecznością. 

Do sanatoriów wyjeżdżają głównie osoby starsze oraz przewlekle chore, a w ich przypadku ryzyko ciężkiego przebiegu choroby COVID-19, wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 jest bardzo wysokie.

– Z danych, jakie docierają do nas z Włoch, wynika, że odsetek zgonów wśród osób pomiędzy 50. a 60. rokiem życia wynosi 2 procent, powyżej 70. roku życia – 35 procent, a wśród osób powyżej 80. roku życia ten wskaźnik wynosi powyżej 45 procent. Nasi seniorzy są zagrożeni najbardziej – tłumaczył w TVN24 dr n. med. Piotr Gryglas, kardiolog, internista. I dodał: – Osoby, które są chore na cukrzycę, na przewlekłą niewydolność serca, na przewlekłe choroby płuc, osoby leczone immunosupresyjnie, czyli te które przyjmują leki osłabiające układ odpornościowy, są szczególnie narażone na atak jakiegokolwiek wirusa, w tym koronawirusa.

O zawieszenie działalności sanatoriów apelowała również Izba Gospodarcza Uzdrowiska Polskie. W liście podpisanym przez prezesa IGUP dr Waldemara Krupę napisano: 

"Uzdrowiska są ogromnymi skupiskami ludzi przyjeżdżających z całej Polski, w tym z terenów, w których występuje koronawirus. Uważamy, iż pomimo bardzo restrykcyjnych procedur, które stosowane są przy przyjęciu kuracjusza do sanatorium istnieje realne ryzyko, że nie zostaną wychwycone wszystkie przypadki zakażenia" – napisał szef IGUP. W ocenie dr Krupy, przyjeżdżający pacjenci w dniu rozpoczęcia turnusu "mogą być zarażeni, ale bez objawów, które mogą pojawić się dopiero w 2.-4. dniu po przyjęciu do sanatorium".  

"Uważamy, iż w zaistniałej sytuacji, głównie ze względu na to, że na leczenie uzdrowiskowe przyjeżdżają przede wszystkim osoby starsze, należy rozważyć zawieszenie działalności leczniczej w uzdrowiskach. Naszym zdaniem zapobiegnie to rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Równocześnie oczekujemy, iż straty poniesione przez podmioty prowadzące lecznictwo uzdrowiskowe zostaną nam (przynajmniej w pewnym zakresie) zrekompensowane" - czytamy w liście do ministra Szumowskiego.

Źródło: PAP/ TVN24