Ile zapłacisz za refundowany lek? Ustali to aptekarz, a nie lekarz. Dlaczego?

Monika Piorun
12.03.2018 11:55
Refundowane leki: aptekarz zamiast lekarza ustali cenę leku. Dlaczego?
fot. Shutterstock

Ministerstwo Zdrowia wydało nowe rozporządzenie w sprawie leków refundowanych, które według farmaceutów sprawi, że pacjenci będą musieli płacić więcej za preparaty przysługujące im po niższych cenach. Jeśli lekarz nie określi na recepcie poziomu odpłatności, aptekarze będą zmuszeni wydać farmaceutyki z najmniej korzystną zniżką lub wypytać klientów o intymne szczegóły. Aptekarze twierdzą, że to celowe działanie resortu, by zaoszczędzić na chorych.

Paragraf 8 nowego rozporządzenia dotyczącego ustawy o prawie farmaceutycznym wywołał oburzenie wśród aptekarzy — donosi "Rzeczpospolita". Według Naczelnej Rady Aptekarskiej nowe regulacje oznaczają, że jeśli lekarz nie zaznaczy na recepcie stopnia odpłatności za dany farmaceutyk (lek, wyrób medyczny lub środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego), to aptekarze będą musieli samodzielnie ustalić, czy dopłata za lek refundowany ma być ryczałtowa (3,20 zł) lub stanowić 30 bądź 50 proc. pierwotnej ceny leku. Co to oznacza dla pacjentów?

Paradoks w aptekach

Zmiana przepisów zdaniem farmaceutów doprowadzi do tego, że klienci będą musieli tłumaczyć się farmaceutom z intymnych szczegółów, których nie powinno się zdradzać poza gabinetami lekarzy. Dorośli będą musieli informować aptekarzy, na co choruje ich dziecko, jeśli będą chcieli domagać się leku po niższej cenie. Kobieta kupująca dla partnera leki na potencję będzie musiała wyjaśnić, dla kogo je potrzebuje i czy sama nie jest np. transwestytą, przechodzi proces zmiany płci itp. W podobnej sytuacji będą mężczyźni, którzy będą chcieli zakupić środki antykoncepcyjne dla pań a nawet dorośli, którzy będą musieli tłumaczyć, czy lek dla dziecka dotyczy infekcji o podłożu wirusowym czy bakteryjnym (różnią się bowiem stopniem refundacji).

Pacjenci stracą, resort zdrowia zaoszczędzi

Według aptekarzy taka zmiana przepisów jest zupełnie niepotrzebna i nie służy nikomu oprócz... Ministerstwa Zdrowia, które może w ten sposób wymusić oszczędności, ponieważ pacjenci, którym należą się leki po zniżkach, mogą nie uzyskać ich w odpowiedniej cenie w aptekach. Farmaceuci skarżą się, że to lekarz ma zdiagnozować, co dolega pacjentowi i na tej podstawie określić, jaka zniżka się mu należy. Po co więc było dokonywać takich zmian w prawie? 

Zagłosuj

Kto według Ciebie powinien określać stopień refundacji za dany lek?

Liczba głosów:

Odbiurokratyzowanie lekarzy — problem dla farmaceutów

Nowe rozporządzenie, które trafiło do konsultacji społecznych, ma być efektem obietnicy dotyczącej odbiurokratyzowania zawodu lekarza, zawartej w porozumieniu z rezydentami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Strajkujący medycy mieli domagać się, by obowiązek określenia stopnia płatności za dany lek przerzucić na aptekarzy. Farmaceuci twierdzą jednak, że nie są w stanie diagnozować pacjentów w aptekach a takie zmiany w prawie, które dokonał resort zdrowia, sprawią, że ucierpią na tym tylko pacjenci. Ministerstwo zaś będzie mogło zaoszczędzić. Do tej pory, jeśli lekarz nie określił na recepcie stopnia odpłatności za dany lek, apteki miały prawo do tego, by wydać je z najmniej korzystną zniżką. Teraz będą się musieli tłumaczyć w okienku z tego, co im dolega i dla kogo chcą zakupić dany farmaceutyk.

źródło: Rzeczpospolita, Ministerstwo Zdrowia, Naczelna Rada Aptekarska

_____

zdrowie.radiozet.pl/π