Koniec z lekami na stacjach benzynowych i kosmetykami w aptekach?

Monika Piorun
04.10.2016 11:27
Koniec z lekami na stacjach benzynowych i kosmetykami w aptekach?
Fot. Koniec z lekami na stacjach benzynowych i kosmetykami w aptekach?

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć ilość substancji sprzedawanych w obrocie pozaaptecznym. Do konsultacji społecznych został oddany projekt zmiany istniejących dotąd przepisów.

Na stacjach benzynowych nie będziemy już mogli zaopatrzyć się w duże opakowania popularnych leków przeciwbólowych, a z aptek mogą zniknąć kosmetyki i urządzenia sprzedawane klientom w formie nagrody za regularne robienie zakupów w danej sieci.

Nowe założenia ustawy dotyczącej zmiany refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych zakładają, że za wydanie farmaceutyków pacjenci z własnej kieszeni będą musieli dokonać tzw. opłaty dyspensyjnej.

Na razie Ministerstwo Zdrowia nie oszacowało, ile będzie wynosić stała kwota, którą zapłacą osoby chore za otrzymanie pożądanego produktu w danej aptece. Skąd taki pomysł?

Zapłać za to, że będziesz mógł kupić lek

Farmaceuci są zobowiązani do niskich marży na niektóre preparaty oraz posiadania w swych zasobach wielu drogich leków. Swój budżet najczęściej reperują wzbogaceniem swojej oferty o produkty kosmetyczne. Zniknięcie ich z aptek mogłoby doprowadzić do poważnych problemów finansowych, dlatego za ewentualne straty mieliby zapłacić... sami pacjenci! 

Przeczytaj: Projekt zmiany refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrobów medycznych oraz innych ważnych ustaw

Mimo że uprzywilejowane grupy - m.in. osoby starsze, dzieci, niepełnosprawni lub kobiety w ciąży - mogłyby być zwolnione z konieczności uiszczania dodatkowych opłat za samo wydanie leków, to jednak reszta społeczeństwa musiałaby płacić za samo otrzymanie opakowania danego leku.

Raport od farmaceuty

Nowe opłaty mają wiązać się też ze zwiększeniem roli farmaceutów w kontakcie z pacjentami. Choć nie będą mieli możliwości wyręczania lekarzy lub pielęgniarek w przepisywaniu leków, otrzymają jednak możliwość przeprowadzenia szczegółowego wywiadu odnośnie dawek, w jakich powinny być podawane dane preparaty oraz tego, z jakimi środkami nie powinno się ich łączyć. 

Apteki miałyby też skorzystać z przykładu pochodzącego z Zachodu i sporządzać wywiady dotyczące poszczególnych pacjentów i wysyłać je do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Takie rozwiązania od lat dobrze sprawdzają w wielu krajach i pomagają w ustalaniu informacji dotyczących osób chorych, które często nie pamiętają o tym, jak ważne jest, by nie łączyć niektórych substancji ze sobą. Lekarz nie ma też możliwości sprawdzenia, czy dany pacjent nie stosuje leków, które w danej terapii nie powinno się ze sobą łączyć. Raport z miejsc, w których można je zakupić, znaczenie ogranicza takie zagrożenie.

Jeden właściciel, jedna apteka?

Nowe przepisy mają też ograniczyć dotychczas stosowane praktyki umożliwiające jednemu właścicielowi posiadanie nawet kilku aptek w danym województwie. Nawet jeśli będą one zarejestrowane na różne podmioty, obecne prawo w tym zakresie ma ulec zmianie.

Już podnoszą się głosy, że doprowadzi to do wzrostu cen leków, za które właściciele kilku aptek, ze względu na większy rynek zbytu, mogą negocjować z hurtowniami niższe opłaty. Podobne obawy dotyczą sieci aptek, które z powodu nowych pomysłów Ministerstwa Zdrowia będą musiały podnieść ceny za produkty oferowane w swoich oddziałach.

Zagłosuj

Czy podobają Ci się nowe pomysły Ministerstwa Zdrowia na zmiany przepisów dotyczących sprzedaży leków?

Liczba głosów:

Przeczytaj: Dlaczego tabletki szkodzą bardziej niż wojny?

____

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π