Zamknij

Pierwsza pomoc w czasach pandemii. Nowe zasady udzielania pomocy

22.10.2021
Aktualizacja: 22.10.2021 11:35
Pierwsza pomoc w czasie pandemii. Jak postępować?
fot. Shutterstock

Udzielenie pierwszej pomocy jest naszym obowiązkiem. Jak to zrobić w czasach pandemii, gdy ryzyko zarażenia się koronawirusem jest duże? Wyjaśniają ratownicy medyczni.

W czasie pandemii podczas resuscytacji krążeniowo-oddechowej można zrezygnować z wykonywania sztucznego oddychania metodą usta-usta. Należy jednak skoncentrować się na ciągłym uciskaniu klatki piersiowej – tłumaczy Dariusz Krupa, ratownik medyczny z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie.

Liczy się czas. Nie wahaj się nawet sekundy

Udzielenie osobie poszkodowanej natychmiastowej pomocy to nasz obowiązek. W przypadku nagłego zatrzymania krążenia (NZK) liczą się sekundy, minuty. W Polsce według szacunkowych danych na skutek NZK umiera około 90 osób. Szybka reakcja w takiej sytuacji może uratować komuś życie. Niestety wiele osób boi się przystąpić do czynności ratującej życie (np. resuscytacji krążeniowo-oddechowej). Powodów może być kilka, np. brak wiedzy, jak prawidłowo udzielić tej pomocy, a w czasach pandemii dochodzi również strach przed możliwością ewentualnego zarażenia się koronawirusem SARS-CoV-2.

Ważne!

Podjęcie resuscytacji przez świadka zdarzenia trzykrotnie zwiększa szansę poszkodowanego na przeżycie. Pozostawienie go bez pomocy – praktycznie po siedmiu minutach – prowadzi do nieodwracalnych zmian w mózgu i śmierci.

Można zrezygnować z metody usta-usta

Między innymi z tego powodu (choć nie tylko) Europejska Rada Resuscytacji (ERC) zmieniła schemat postępowania podczas udzielania pierwszej pomocy, szczególnie podczas wykonywania sztucznego oddychania. Naukowcy skupieni w tej organizacji podkreślają, że bezpieczeństwo osoby ratującej komuś życie, jak i osoby ratowanej jest wartością nadrzędną.

Według najnowszych wytycznych ERC w zakresie pierwszej pomocy należy przyjąć, że każdy poszkodowany jest zakażony SARS-CoV-2. Nawet jeśli nie ma objawów choroby, może być nosicielem koronawirusa. Dlatego udzielając pomocy, należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Wymienia je Dariusz Krupa, ratownik medyczny:

  1. Przede wszystkim pamiętajmy o dystansie pomiędzy osobą poszkodowaną a osobą udzielającą pomocy. Nie zbliżamy się zbytnio do ust i twarzy podczas oceny i kontroli parametrów życiowych – ta zasada obowiązuje zarówno w przypadku osób przytomnych, jak i nieprzytomnych.
  2. Jeśli poszkodowany nie oddycha, należy wezwać pogotowie ratunkowe i niezwłocznie przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Należy jednak skupić się na ciągłym uciskaniu klatki piersiowej, bez konieczności przerywania go na metodę usta-usta. Resuscytację możemy przerwać tylko w trzech przypadkach, tj.: gdy poszkodowany znów zacznie sam oddychać (wtedy układamy go w pozycji bocznej ustalonej i czekamy na ratowników), gdy przyjedzie pogotowie ratunkowe i profesjonalni ratownicy zajmą się poszkodowanym, gdy zagrożone jest życie osoby ratującej.  
  3. Kolejna zmiana dotyczy sposobu udrażniania dróg oddechowych za pomocą tzw. rękoczynu czoło-żuchwa. Nie musimy już odciągać głowy poszkodowanego do tyłu i nie musimy przytrzymywać jego dolnej szczęki.
  4. Po wykonaniu resuscytacji należy pamiętać o dokładnym umyciu rąk wodą z mydłem przez co najmniej 30 sekund, a następnie zdezynfekowaniu ich odpowiednim preparatem na bazie alkoholu. Należy się także skonsultować, najlepiej telefonicznie, z przedstawicielem sanepidu, Narodowego Funduszu Zdrowia lub najbliższego oddziału obserwacyjno-zakaźnego.

Jak było wcześniej?

Zmiana schematu oceny parametrów życiowych poszkodowanego jest radykalna. Do tej pory opierała się ona na trzech parametrach:

  • kontroli oddechu za pomocą wzroku, czyli obserwując ruchy klatki piersiowej,
  • wysłuchania szmeru oddechowego,
  • wyczuciu oddechu na skórze policzka poszkodowanego.

Aby wykonać te czynności, należało się nachylić nisko nad twarzą poszkodowanego, żeby wysłuchać oddech. Teraz ze względu na pandemię należy się skoncentrować się na obserwacji ruchów klatki piersiowej: czy się unosi, czy nie.

– My ratownicy zawsze podczas udzielania pomocy poszkodowanym stosujemy zasadę ograniczonego zaufania. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest zaszczepiony lub przechorował koronawirusa, to nieco spokojniej możemy podchodzić do działania przy takim pacjencie. Ale to nie usprawiedliwia niestosowania zabezpieczeń w ogóle. Nadal obowiązują nas maseczki, rękawiczki, dystans. Pomaga też wywiad z pacjentem, jeżeli jest przytomny. To sprawia, że zagrożenie jest mniejsze – tłumaczy Dariusz Krupa.

Nie bój się użyć defibrylatora

Jakub Rychlik, ratownik Akademii Ratownictwa Lux Med, zachęca, by podczas ratowania komuś życia, nie bać się używać defibrylatora.   

– To urządzenie, które przeprowadzi nas krok po kroku przez czynności ratunkowe, a użycie go znacznie zwiększa szansę na przeżycie. W przypadku braku dostępnego defibrylatora należy wykonywać uciśnięcia klatki piersiowej: ręce układamy na środku klatki, a następnie wykonujemy mocne i szybkie uciśnięcia, tempo około 100-120 na minutę, głębokość uciśnięć około 5-6 centymetrów – tłumaczy ratownik.

Źródło: PAP Agnieszka Gorczyca