Zamknij

Jak udzielić pierwszej pomocy osobie po dopalaczach? Nie bawmy się w bohaterów

12.08.2021
Aktualizacja: 12.08.2021 10:10
Dopalacze - pierwsza pomoc
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Jeśli mamy do czynienia z osobą, która jest pod wpływem dopalaczy, nie bawmy się w bohaterów, tylko wezwijmy fachową pomoc. Ratownicy medyczni wiedzą, jak w takiej sytuacji postępować. Ekspert wyjaśnia, dlaczego jest to ważne.

Dopalacze to potoczne określenie nowych, psychoaktywnych związków chemicznych, które mają podobne działanie do środków psychoaktywnych pochodzenia naturalnego (m.in. pobudzające, halucynogenne), ale jest ono znacznie silniejsze i przez to niebezpieczniejsze. Eksperci nazywają dopalacze plagą XXI w., bo doprowadziły do wyrządzenia znaczących szkód zdrowotnych i społecznych. Co roku do szpitali trafia kilka tysięcy osób z podejrzeniem ostrego zatrucia po ich przyjęciu, również wiele czynów przestępczych zostało popełnionych pod wpływem tych środków psychoaktywnych.

Dopalacze zawierają substancje niezwykle groźne dla życia i zdrowia. Większość z nich nawet w niewielkich dawkach działa na ośrodkowy układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy). Przedawkowanie dopalaczy prowadzi do dramatycznych powikłań zdrowotnych, może nawet zakończyć się śmiercią.

– Ryzyko przedawkowania jest najwyższe w przypadku osób nieuzależnionych, które po raz pierwszy, drugi, sięgnęły po taką używkę, więc ich organizm nie jest przystosowany, by skutecznie metabolizować substancje czynne. Ryzyko dramatycznych powikłań zwiększa się, gdy osoba zażywająca połączy dopalacz z jakąś inną substancją psychoaktywną, np. z alkoholem – tłumaczy w prof. Edward Jacek Gorzelańczyk, psychiatra, internista, neurobiolog, w rozmowie z dziennikarką PAP Mirą Suchodolską.

Nie ma żadnej kontroli nad dopalaczami

Dopalacze są produkowane nielegalnie, poza jakąkolwiek kontrolą instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym. Nigdy nie wiadomo, z jakimi substancjami mamy do czynienia w przypadku dopalaczy i w jakich ilościach środki psychoaktywne zostały wykorzystane przy ich produkcji.

– Wiarygodne źródła wskazują na to, że najwięcej dopalaczy jest produkowanych w Chinach, w wyspecjalizowanych laboratoriach przemysłowych. Polska nie jest w ogonie nielegalnej produkcji substancji psychoaktywnych – nasze podziemie specjalizuje się np. w amfetaminie. Z kolei nasi południowi sąsiedzi, Czesi, wyspecjalizowali się w produkcji jeszcze groźniejszej dla zdrowia i życia substancji psychoaktywnej – metaamfetaminy – tłumaczy w prof. Edward Jacek Gorzelańczyk i dodaje: – Tego typu produkty nie podlegają międzynarodowym konwencjom dotyczącym leków psychotropowych, z tego też powodu pozostają poza jakąkolwiek kontrolą.

W efekcie brakuje badań na temat sposobu oddziaływania dopalaczy na pracę różnych organów wewnętrznych, nie wiemy, jak wielkie szkody są w stanie wyrządzić w organizmie oraz jaka dawka może być śmiertelna. Dlatego trudno jest udzielić skutecznej pomocy medycznej osobie, która je zażyła. Dodatkowo produkcja „dopalaczy” odbywa się w niesterylnych warunkach, przez co często znajdują się w nich różne inne zanieczyszczenia negatywnie oddziałujące na organizm.

Co zrobić, gdy mamy do czynienia z osobą, która przyjęła dopalacze?

W razie podejrzenia, że mamy do czynienia z osobą z objawami zatrucia po spożyciu dopalaczy, należy bezwzględnie wezwać pogotowie ratunkowe, informując dyspozytora o swoich podejrzeniach. To ma znaczenie, bo w takich sytuacjach ratownicy mają czas, by przygotować się do udzielenia pomocy osobie pod wpływem substancji psychoaktywnej.

W przypadku utraty przytomności, zatrzymania oddechu, należy do czasu przyjazdu karetki udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej, np. wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeśli osoba jest pobudzona, agresywna i może stanowić zagrożenie dla osób przebywających w jej otoczeniu, należy wezwać jak najszybciej pomoc, nie należy obezwładniać takiej osoby samodzielnie.

– Pomocą powinny się zająć fachowe służby medyczne (nie policjanci). Medycy wdrożą leczenie objawowe – podadzą środki uspokajające i zajmą się, w razie konieczności, podtrzymywaniem funkcji życiowych intoksykowanej osoby – tłumaczy prof. Gorzelańczyk i dodaje: – Widzimy pacjenta, zazwyczaj nie wiemy, co przyjął (to może być niekiedy ustalone później w wywiadzie lub/i badaniach laboratoryjnych), a jeśli jego stan kliniczny może wskazywać na zagrożenie życia, to konieczna jest interwencja medyczna.

Prof. Gorzelańczyk odniósł się także do sprawy z Lubina. Przypomnijmy: 34-letni mężczyzna pod wpływem dopalaczy demolował otoczenie rodzinnego domu, próbował się do niego dostać. Jego matka zadzwoniła po pomoc na policję. Policjanci po przyjechaniu na miejsce zdarzenia, obezwładnili go, później przekazali służbom medycznym. Niestety mężczyzna zmarł. Śledztwo w tej sprawie wykaże, czy policjanci przyczynili się do jego śmierci. Zdaniem eksperta policjanci popełnili błąd, nie wzywając wyszkolonych medyków na pomoc.

– Moim zdaniem powinni bezwzględnie udać się tam w towarzystwie wykwalifikowanych ratowników medycznych, którzy wiedzą, jak się zachować, co zrobić, jeśli stan pacjenta się pogarsza i ochraniać ich, kiedy ci udzielaliby mu pomocy – uważa ekspert i dodaje: – Oczywiście powinni chronić także siebie. Chronić ratujących to podstawowa zasada. Podobne procedury powinny być stosowane zawsze w przypadku dużego pobudzenia osoby, do której wzywane są służby, nie tylko wówczas, kiedy mamy informację, że zażyła ona jakieś środki psychoaktywne, gdyż pobudzenie może nastąpić z różnych powodów, np. psychotycznych, taki pacjent także powinien zostać zaopatrzony przez fachowców.

Ważne!

Zachowanie osób po dopalaczach może się zmienić z sekundy na sekundę. Mogą one z nami rozmawiać normalnie, a za chwilę zachowywać się agresywnie. W takiej sytuacji naszym głównym zadaniem jest wezwanie pogotowia ratunkowego i zadbanie o swoje bezpieczeństwo i osób znajdujących się w pobliżu.

Źródło: PAP/ Mira Suchodolska/ gov.pl