Ministerstwo Zdrowia kupiło szczepionki, których nie chcą lekarze

15.03.2018 13:10

Ministerstwo Zdrowia na potęgę kupuje szczepionki przeciw pneumokokom. Włączenie tego szczepienia do kalendarza szczepień obowiązkowych dla dzieci spowodowało, że wzrosło zapotrzebowanie na preparaty. Po zakończonym, kontrowersyjnym przetargu ministerstwo kupiło ponad milion szczepionek, które wystarczyłyby na zaszczepienie polskich dzieci. Zaledwie rok później resort zdrowia zakupił kolejne 900 tys. szczepionek i rozpoczął starania o wykorzystanie wszystkich dostępnych preparatów. Efektem działania ministerstwa jest zaleganie szczepionek w magazynach. Jak resort zdrowia ma zamiar wykorzystać wszystkie szczepionki i co stanie się z przeterminowanymi preparatami?

Obowiązkowe szczepienia dzieci przeciw pneumokokom fot. Shutterstock

Szczepienia przeciw pneumokokom przysługują każdemu dziecku w Polsce urodzonemu po 1 stycznia 2017 roku. To szczepienia obowiązkowe, nieodpłatne, odbywające się na trzech etapach (w trzech dawkach): pierwszą dawkę dziecko otrzymuje po 6. tygodniu życia, drugą po 4. miesiącu, a trzecią, czyli przypominającą, w drugim roku życia (13. miesiącu).

Szczepionki na pneumokoki, tańsze i mniej skuteczne

Do użytku w Polsce oddane są dwie szczepionki przeciwko pneumokokom: szczepionka 10-walentna chroniąca przed 10 szczepami pneumokoków oraz szczepionka 13-walentna chroniąca przed 13 szczepami. Refundowana jest jednak wyłącznie szczepionka 10-walentna, która według wielu ekspertów nie jest odpowiednio skuteczna. Jak donosi Rzeczpospolita, w wyniku przetargu zorganizowanego w 2016 roku Ministerstwo Zdrowia zakupiło aż 1,2 miliona gorszych szczepionek.

W kontrowersyjnym przetargu zwyciężył producent najtańszych szczepionek 10-walentnych, które nie pokrywają trzech szczepów pneumokoków. Lekarze przekonywali wtedy, że szczepionka 13-walentna jest co prawda droższa, ale dużo bardziej przydatna. Chroni bowiem przed najczęstszą przyczyną choroby pneumokokowej, serotypem trzecim, który panoszy się Polsce. Mimo że Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia usilnie przedstawiał różnicę pomiędzy dwoma szczepionkami (PVC10 a PVC13), to resort zdrowia i tak zdecydował się na zakup tej tańszej. Nie milkną zatem głosy rozczarowania. Wielu lekarzy i samych rodziców ma pretensje do Ministerstwa Zdrowia o chęć zaoszczędzenia na zdrowiu dzieci.

Dla mnie to jest ewidentna oszczędność na zdrowiu polskich dzieci. Dlaczego? „Dziesiątka” nie ochroni dzieci przed trzema najgroźniejszymi serotypami pneumokoków — stwierdza w rozmowie z WP parenting dr Aneta Górska-Kot, pediatra.

Z tego powodu wielu rodziców zdecydowało się nie szczepić dzieci wcale lub na własny koszt wykupić szczepionkę 13-walentną.

Pomimo ogólnego sprzeciwu Ministerstwo Zdrowia w 2017 roku przeprowadziło kolejny przetarg, w wyniku którego zakupiło kolejne 900 tys. szczepionek tańszych — 10-walentnych. W związku z tym na koniec 2017 roku w magazynie centralnym zarządzanym przez Głównego Inspektora Sanitarnego znajdowało się blisko 600 tysięcy szczepionek zakupionych w 2016 roku oraz kolejne 900 tysięcy szczepionek kupionych w roku 2017. W sumie w całym magazynie znajdowało się aż 1,5 miliona dawek szczepionek.

Dlaczego tak dużo skoro zakupiona wcześniej ilość dawek (1,2 mln) pozwalała na spokojne dokończenie programu w 2018 roku? Jak podaje Rzeczpospolita, na zakup dodatkowych dawek Ministerstwo Zdrowia wydało ponad 90 mln złotych. Wynika z tego, że resort zdrowia kupił kolejne dawki szczepionek, z których nie byli zadowoleni ani rodzice dzieci, ani lekarze. 

Szczepionki na pneumokoki mogą się przeterminować

Ministerstwo Zdrowia po zakupie ogromnej ilości dawek szczepionki na pneumokoki może mieć problem z ich wykorzystaniem. Oprócz dzieci, które urodziły się po 1 stycznia 2017 roku i zostaną zaszczepione, pozostaje duża grupa tych, które nie mogą zostać poddane szczepieniu z powodu wyraźnych przeciwwskazań. Dużą grupę stanowią również dzieci, których rodzice świadomie decydują się na ich niezaszczepienie, a także te, którym podana zostanie płatna szczepionka 13-walentna.

Wygląda na to, że Ministerstwo próbuje za wszelką cenę wykorzystać zapas szczepionek. Na początku marca 2018 na stronie Ministerstwa zdrowia pojawiły się komunikaty skierowane do rodziców dzieci, a także do świadczeniodawców zachęcające do szczepienia dzieci urodzonych w latach 2013-2016, a więc wszystkich dzieci, których do tej pory nie obowiązywała powinność szczepienia na pneumokoki. Dzieci mają być szczepione słynną szczepionką 10-walentną (Synflorix), która znajduje się w rezerwie magazynowej.

Ministerstwo aktywnie promuje akcję szczepień na pneumokoki, oferując darmowe szczepienia (w dwóch dawkach) dzieciom obecnie 4/5-letnim. Na szczepienia można zgłaszać się do końca czerwca. Ten okres przypadkowo zbiega się z datą przydatności szczepionek zakupionych w wyniku pierwszego przetargu w 2016 roku.

Niestety bez odpowiedzi pozostaje pytanie, co stanie się z resztą niewykorzystanych szczepionek. Mogą one trafić do utylizacji, co znaczy, że po kilku latach leżenia w magazynie zostaną wyrzucone za pieniądze podatników. Nie wiadomo również, dlaczego Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na zakup tak dużej liczby dawek szczepionki.

Rodzice dzieci, których obowiązuje kalendarz szczepień, coraz sceptyczniej patrzą na ich zasadność i skuteczność. Wielu rodziców bije się z myślami, czy zaszczepić dziecko. W podjęciu decyzji nie pomagają doniesienia o ostatniej aferze związanej z podawaniem wadliwych szczepionek.

Zagłosuj

Czy uważasz, że wszystkie dzieci powinny być szczepione obowiązkowo?

_______

zdrowie.radiozet.pl/nk

Oceń