Z głową w chmurach, czyli poradnik dla podróżujących samolotem

Monika Piorun
01.07.2016 19:55
Z głową w chmurach, czyli poradnik dla podróżujących samolotem
Fot. Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim będziesz lecieć samolotem

„Lotem bliżej” – jedno z pierwszych haseł reklamowych, wymyślonych przez legendarnego Melchiora Wańkowicza, jest nadal aktualne. Choć często obawiamy się latania samolotami, to prawdopodobieństwo, że stanie się nam wtedy coś złego, jest niższe niż podczas jazdy na rowerze i wynosi 1: 29 mln.

Jeśli po 11 września boisz się, że maszyna, którą lecisz, zostanie przechwycona przez terrorystów, to musisz wiedzieć, że dzieje się tak zaledwie raz na 16 mln lotów, więc teoretycznie masz większe szanse na trafienie „szóstki” w Lotto (ok. 1:14 mln) niż stanie się ofiarą zamachowców – samobójców.

Dla niektórych jednak moment oderwania się od ziemi jest na tyle stresujący, że tak jak startujący samolot, którego koła odrywają się od podłoża, dosłownie tracą grunt pod nogami.

Z pewnością im lepiej przygotujemy się do lotu, tym spokojniej go zniesiemy, dlatego warto przed podróżą dowiedzieć się, co ma wpływ na stan naszego zdrowia w czasie przebywania na pokładzie samolotu.

Podniebne znieczulenie

podniebne znieczulenie

fot. East News

Awanturujący się pasażerowie są koszmarem dla wszystkich pracowników linii lotniczych – od stewardess po pilotów, którzy nierzadko zmuszeni są przerwać lot po kłótniach rozentuzjazmowanych podróżnych. Najczęściej główną przyczyną takich sytuacji jest alkohol.

Wśród wielu ludzi panuje przekonanie o tym, że zanim wsiądą do samolotu powinni rozładować stres odrobiną mocnego trunku. To mit. Warto to wyraźnie zaznaczyć, ponieważ świadomość na ten temat, jest ciągle zaskakująco nikła.

Nie chodzi tylko o to, że wielu podróżujących samolotem zwyczajnie nie potrafi zachować umiaru podczas spożywania alkoholu. Sporo osób nie zdaje też sobie sprawy z tego, jak ich organizm może reagować na wysokoprocentowe napoje podczas zmian ciśnienia, na które jesteśmy narażeni podczas lotu.

Nie wolno zapominać, że powietrze na pokładzie ma bardzo małą wilgotność, która sprzyja odwodnieniu naszego organizmu. Jeśli dodatkowo zaczniemy pić alkohol, tylko jeszcze bardziej sobie zaszkodzimy.

Rentgen w przestworzach

Podczas lotu narażamy się na działanie promieniowania kosmicznego. Dosłownie jesteśmy bombardowani protonami. Ich dawka podczas pojedynczego przelotu jest jednak niewielka. Jednak w przypadku załogi linii lotniczych, sytuacja wygląda całkiem inaczej.

Skandynawskim naukowcom, po przeanalizowaniu wyników badań ponad 10 tys. pilotów z całego świata, udało się udowodnić, że częściej pojawiają się u nich przypadki zachorowań na czerniaka skóry, raka piersi wśród kobiet i nowotwór prostaty wśród mężczyzn. Powodem tego może być częsta ekspozycja na działanie promieni jonizujących.

Przeczytaj: Jak się chronić przed rakiem piersi?

Fizycy z Uniwersytetu Kalifornijskiego oraz Florydzkiego Instytutu Technologii przekonują z kolei, że jeśli w pobliżu lecącego samolotu uderzy piorun, to wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie, naważone są na taką dawkę promieni gamma i promieniowania rentgenowskiego, która odpowiada aż 400 prześwietleniom rentgenowskim klatki piersiowej lub 3 skanów tomografem komputerowym.

Które miejsce wybrać?

Procentowe szanse na przeżycie katastrofy lotniczej dla pasażerów siedzących na wybranych miejscach.

samolot_podróże

fot. popularmechanics.com

Czy możemy w jakiś sposób zabezpieczyć się przed potencjalnym zagrożeniem czyhającym na nas podczas lotu? Teoretycznie największe szanse na przeżycie mają pasażerowie siedzący najbliżej ogona samolotu (ok. 69%).

Z drugiej strony jednak w tym miejscu narażamy się na najwyższe ryzyko uszczerbku słuchu. W dużo lepszym położeniu znajdują się stewardessy przemieszczające się pomiędzy podróżnymi. Nie dość, że mogą rozprostować nogi i unikać zakrzepicy żył (trombozy), to jeszcze dzięki temu, że się poruszają, rzadziej zatykają się im uszy.

Jeśli długo siedzimy unieruchomieni, cierpi na tym całe nasze ciało. Najbardziej zagrożone są jednak nasze żyły. Już po 4 godzinach bezczynności może w nich dojść do niepokojących zmian, o czym doskonale wiedzą sportowcy, dla których wielogodzinny lot może rzutować na sprawność podczas zawodów.

Jedynym rozwiązaniem jest w tym przypadku częsta zmiana pozycji podczas lotu lub wybranie się w podróż z na tyle dużym wyprzedzeniem, by zdołać dojść do siebie i przystosować się do nowych warunków na miejscu, do którego zmierzamy.

Wybór najbardziej dogodnego miejsca siedzenia może zależeć od wielu różnych czynników i naszych indywidualnych preferencji. Nie da się precyzyjnie określić, które miejsca są lepsze. Jedni wolą siedzieć koło okna i podziwiać przesuwające się obłoki, innym z kolei pasuje jak najmniejsza odległość od toalety.

Według portalu Skyscanner, największym zainteresowaniem pasażerów samolotów cieszą się miejsca z lewej strony przy oknie. Najmniej popularne są z kolei siedzenia z tyłu samolotu, dokładnie w środku danego rzędu. Większość osób nie chce też spędzać podróży w pobliżu toalety, zwłaszcza od strony przejścia, wokół którego często gromadzą się tłumnie pasażerowie oczekujący w kolejce do WC.

Zarazki na pokładzie

zarazki_na_pokładzie

Choć winą za częste przeziębienia, które mogą nam dolegać po odbyciu wielogodzinnej podróży zazwyczaj obarczamy klimatyzację na pokładzie, to jednak powinniśmy też zwrócić uwagę na zarazki czyhające na nas na tapicerkach siedzeń oraz na rozkładanych stolikach, na których spożywamy podane nam posiłki.

Jeden z mikrobiologów z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie - Charles Gerba - udowodnił, że na niemal każdym z nich można spotkać nie tylko szkodliwe patogeny i wywołujące grypę żołądkową norowirusy, ale nawet... bakterie kałowe.

Przeczytaj: Jedziesz na egzotyczne wakacje? Uważaj na superbakterie!

W przeciętnej pokładowej toalecie znajdziemy natomiast bakterie E.Coli, w które obfitują krany, kurki i zlewy. Mycie rąk - choć jest jak najbardziej zalecane - nie zawsze uchroni nas przed zarazkami.

Oczywiście nie oznacza to od razu, że bezpośrednio po locie zachorujemy, na to musi złożyć się jeszcze szereg innych czynników - np. osłabiony układ odpornościowy, ale jeśli bardzo się obawiamy zagrożenia drobnoustrojami chorobotwórczymi, możemy zdezynfekować się za pomocą antybakteryjnego żelu do rąk, a nasze bagaże i ubrania spryskać specjalnym sprayem dezynfekującym (dostępnym za kilka zł w drogeriach lub aptekach).

Pijmy też jak najwięcej wody, by suche powietrze nie podrażniło naszych dróg oddechowych, a do naszej jamy ustnej i błony śluzowej nosa nie przeniknęły kolejne zarazki. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że prawdopodobieństwo infekcji górnych dróg oddechowych jest na pokładach samolotów aż 113 razy większe niż na ziemi.

Naukowcy wpadli już na pomysł zredukowania tego problemu dzięki wykorzystaniu mocy promieni ultrafioletowych, za pomocą których można już w 3 sekundy doprowadzić do samoistnego unicestwienia wybranych drobnoustrojów, które mogą mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Koszty wprowadzenia tego rozwiązania są jednak dosyć spore i wiążą się z koniecznością przebudowy np. pokładowych toalet, dlatego na wprowadzenie w życie tego pomysłu trzeba będzie jeszcze poczekać jeszcze kilka lat.

Dużo prostszym rozwiązaniem problemu zarazków w samolocie może być genialny pomysł 17-letniego Kanadyjczyka, który opracował tanie rozwiązanie usprawniające system wlotu powietrza. Dzięki zastosowaniu nowego systemu (którego koszty instalacji nie przekraczają 1 tys. dolarów) ryzyko zarażenia się szkodliwymi bakteriami będzie 55 razy mniejsze, a ilość dostępu do świeżego powietrza zwiększy się o 190%. Jak to możliwe?

Posłuchajcie, jaki pomysł na pozbycie się nadmiaru zarazków z samolotów ma Raymond Wang

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

Syndrom aerotoksyczny - tabu linii lotniczych

O tym zjawisku linie lotnicze najczęściej milczą, ale wśród ich pracowników (głównie stewardess i obsługi pasażerów) zaczyna dochodzić do coraz większej ilości zatruć szkodliwymi toksynami, które na skutek wadliwej konstrukcji systemów wentylacyjnych przedostają się wraz z oparami paliw z silników odrzutowych.

W Stanach Zjednoczonych trwa głośny proces wytoczony przez pracownice firmy Boeing przeciwko zatrudniającemu je koncernowi, którego oskarża się o to, że z produkowanych przez nich maszyn takich jak: Boeing: 731, 767, 757 regularnie dochodzi do wycieków oparów prowadzących do utraty przytomności i gwałtownych reakcji organizmu w postaci wymiotów, omdleń, silnych bólów brzucha nie tylko wśród pasażerów, ale i załogi samolotu. Objawom towarzyszą silne bóle głowy, utrata równowagi oraz poczucie nagłego silnego zmęczenia.

Przeczytaj: Ból głowy może mieć związek z niedoborem witamin

Podobne przypadki odnotowano w przypadku Aibusa: A319, A312, A320, A330. Udokumentowano też 6 takich samych zatruć na pokładach Embraerów.

Chuck Horning - specjalista w zakresie inżynierii lotnictwa z Uniwersytetu Daytona Beach na Florydzie - przekonuje, że takie sytuacje są bardzo częste i dochodzi do nich co najmniej raz dziennie w samej strefie powietrznej Stanów Zjednoczonych.

Najbliżej miejsc, w których może dochodzić do ulatniania się szkodliwych oparów są zwykle stewardessy. Piloci zamknięci są w osobnych kabinach i nie mają bezpośredniego kontaktu z tym zjawiskiem.

Niestety prawdopodobnie, jeśli nikomu nie uda się zasądzić milionowych odszkodowań, nic się w tej sprawie nie zmieni. Osoby często podróżujące samolotem powinny być jednak świadome, na jakie ryzyko się narażają.

Czego nie można wziąć na pokład samolotu?

zakazane

Choć może się to wydawać oczywiste, to jednak nie wszyscy planujący podróż samolotem zdają sobie do końca sprawę z tego, czego nie powinni przewozić. Oprócz wyżej wymienionych produktów i substancji, warto przypomnieć np. o bateriach.

Sprzęt, który wymaga tego typu zasilania można przewozić w bagażu przeznaczonym do luku bagażowego. Jeśli baterie są przewożone luźno w bagażu, mogą powodować spięcia prowadzące do zwarć, a nawet samozapłonów, warto więc je przewozić w futerałach ochronnych lub je dobrze zabezpieczyć.

Choć w samolotach obowiązuje zakaz palenia, to jednak niezbędne palaczom zapałki lub zapalniczki zawierające całkowicie wchłaniające się substancje płynne można przewozić tylko i wyłącznie przy sobie. Zgodnie z zaleceniami Urzędu Lotnictwa Cywilnego: "Płyn do zapalniczek oraz wkłady do nich nie są dozwolone do przewozu przez pasażerów. Zabroniony jest również przewóz zapałek i zapalniczek w bagażu kabinowym lub rejestrowanym".

W nomenklaturze używanej przez linie lotnicze często można się spotkać z określeniem "zapałki bezpieczne". W tym przypadku chodzi o specyficzny typ zapałek, które można zapalić tylko poprzez potarcie o draskę, a nie o każdy przedmiot, od którego można wzniecić ogień. Nierzadko są też nazywane zapałkami szwedzkimi, ponieważ ich twórcą był Szwed J. E. Lundström, który w 1855 roku uruchomił ich pierwszą produkcję.

Niektóre linie lotnicze umożliwiają ich przewóz tylko jako tzw.bagaż rejestrowany, ale szczegółowe informacje zawsze powinniśmy sprawdzić na stronie naszego przewoźnika.

Na pokład nie wolno wnosić żadnego rodzaju broni, ani przedmiotów o ostrych końcach lub krawędziach, które można wykorzystać do ataku na inne osoby, substancji chemicznych, toksycznych, łatwopalnych ani materiałów wybuchowych.

Co można zabrać do samolotu?

walizki

fot. East News

Każda osoba wybierająca się w podróż samolotem powinna zdawać sobie sprawę z tego, że wszelkie płyny w bagażu podręcznym można przewozić w opakowaniach nie przekraczających 100 ml. Trzeba poinformować sprawdzające nas osoby, że posiadamy takie produkty, ale nie musimy ich wkładać do osobnych opakowań.

Możemy zatem wyposażyć swój bagaż w przybory toaletowe i zestawy do makijażu, płyny przeciwko owadom, leki, perfumy, wodę utlenioną, szampony, odżywki i kremy do ciała.

Alkohole mogą być wnoszone na pokład tylko po zakupieniu w sklepach wolnocłowych, a płyny o zawartości alkoholu powyżej 70% można przewozić w bagażu podręcznym w pojemnikach nie większych niż 100 ml w zamykanych w plastikowych torebkach.

Oprócz tego każdy turysta wybierający się na wakacje może zabrać różnego typu artykuły medyczne i urządzenia elektroniczne, których szczegółowy opis jest dostępny na stronach naszego przewoźnika.

Przeczytaj: Turystyka genowa? Tego jeszcze nie było!

W co to wszystko spakować? Jeśli męczy Cię ciągłe pakowanie i wypakowywanie przewożonych rzeczy, warto pomyśleć o walizkach z wbudowanymi szufladami, których nie trzeba rozkładać w hotelowych szafkach. Wszystkie nasze przedmioty są zawsze na miejscu, a dostęp do nich jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

aliexpress

fot.aliexpress.com

Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami podczas podróży lotniczych. Może uda się pomóc kolejnym pasażerom!

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π