Reisefieber to stan przedwyprawowy. Sprawdź, jak opanować stres

05.04.2019
Aktualizacja: 17.06.2019 09:21
Reisefieber to stan zdenerwowania przed podróżą
fot. Shutterstock

Na horyzoncie upragniony urlop, a Tobie sen z powiek spędzają warunki ubezpieczenia? W nieskończoność przepakowujesz walizkę? A może z miejsca na miejsce przekładasz paszporty? Spokojnie, to tylko reisefieber.

W encyklopedii PWN reisefieber [wym. rajzefiber] to „stan zdenerwowania przed podróżą”. Może Cię dopaść niezależnie od tego, czy podróżujesz daleko, czy blisko, solo czy z rodziną. Warto przejrzeć sprawdzone sposoby na tzw. stan przedwyprawowy i wybrać odpowiedni patent dla siebie.

Sposoby na stres

Słowo „reisefieber” do masowego obiegu w Polsce trafiło w 2011 roku, po premierze książki Mikołaja Łozińskiego. Czytelnicy zaczęli sprawdzać i okazało się, że tytułowy „reisefieber” to po niemiecku „stan zdenerwowania przed podróżą”. W książce – stan zdenerwowania przed podróżą zwaną życiem.

Przed ważnymi wydarzeniami naukowcy zalecają unikanie kofeiny, teiny, tauryny i alkoholu, które mogą powodować nadmierne pobudzenie organizmu, za to zalecają spożywanie produktów bogatych w magnez i wapń, a także w skrobię, która ułatwia przyswajanie tych pierwiastków. Dodatkowo warto postawić na techniki relaksacyjne, takie jak medytacja, joga, tai-chi czy praca z oddechem.

Dowiedz się więcej: Weź głęboki oddech! Techniki relaksacyjne 

Stres można także zredukować poczuciem solidnego przygotowania do wykonania zadania. Przed podróżą, oprócz wykonania odpowiednich szczepień ochronnych, wykupienia ubezpieczenia podróżnego oraz zapoznania się z przewodnikami turystycznymi, warto także przejrzeć blogi i fora internetowe związane z miejscami, do których się udajemy.

Jeśli tradycyjne metody redukcji stresu zawiodły, można sięgnąć po patent zaczerpnięty z psychologii sportowej.

Checklista przed wyjazdem

Zabieg, który przed występem stosują sportowcy, to tzw. rutyna przedstartowa, czyli wykonywanie poszczególnych czynności w określonej kolejności.

Wbrew powszechnej opinii picie wody wyłącznie z ulubionego bidonu w dniu zawodów, poprawianie sznurówek czy wchodzenie na boisko zawsze tą samą nogą to nie przesądy, ale rytuały ułatwiające koncentrację.

Rutynę przedstartową zastosować można też w domu, na przykład rozpisując zadania na kilka lub kilkanaście dni, w zależności od tego, kiedy dopada nas stres.

Przykładowa checklista przed wyjazdem:

  • 7 dni przed wyjazdem: dokumenty (upewnij się, że masz wykupione ubezpieczenie podróżne, przejrzyj karty kredytowe i płatnicze pod kątem daty ważności i limitów transakcji, sprawdź roaming i pakiet internetu, przygotuj określoną walutę);
  • 6 dni przed wyjazdem: odwiedź aptekę i spakuj apteczkę;
  • 5 dni przed wyjazdem: wybierz się do drogerii i spakuj kosmetyki;
  • 4 dni przed wyjazdem: spakuj walizkę i dokumenty;
  • 3 dni przed wyjazdem: wybierz literaturę, filmy i przekąski na podróż;
  • 2 dni przed wyjazdem: odwieź zwierzęta (i ewentualnie rośliny) do osób, które przejmują nad nimi opiekę;
  • 1 dzień przed wyjazdem: wyrzuć resztki jedzenia z lodówki, idź na długi spacer, zjedz lekkostrawną kolację, zaplanuj śniadanie na rano, wydłuż okres wyciszania się przed snem do dwóch godzin (wyłącz radio, stopniowo przygaszaj światła, weź relaksującą kąpiel).

Zobacz także10 sposobów na to, aby podróż samolotem była przyjemniejsza 

Przypominamy: sekret rutyny przedstartowej polega na wykonywaniu poszczególnych czynności dokładnie w określonej kolejności. Oznacza to, że zrealizowany punkt przechodzi do historii. Nie przepakowujemy torby, nie przekładamy papierów, nie dokupujemy kolejnej paczki plastrów na ostatnią chwilę. O ile nie wybieramy się do amazońskiej dżungli, w rejony pustynne czy okolice biegunów, brakujące rzeczy dokupimy na miejscu.