Larwy gzu ludzkiego pod skórą. Ekspert wyjaśnia, jak wygląda leczenie

12.03.2019
Aktualizacja: 17.06.2019 20:59
Larwa gzu ludzkiego - jak wyciągnąć?
fot. Youtube

Robale bywają przerażające, zwłaszcza gdy wyjmuje się je spod ludzkiej skóry. Tak jak to widać na krążącym po sieci filmie. Z ramienia młodej kobiety wyciągane są wielkie, wijące się larwy gzów ludzkich. Kobieta zachowuje stoicki spokój, ale u osób oglądających ten film może pojawić się odruch wymiotny.

Giez ludzki (Dermatobia hominis, ang. human Botfly) to rodzaj muchówek żyjących głównie na terenie Ameryki Południowej, od południowo-wschodniego Meksyku po północną Argentynę, Chile i Urugwaj. Jej larwy pasożytują głównie na człowieku, ale nie oszczędzają też innych ssaków.

W Europie, także w Polsce, odnotowano kilka przypadków "inwazji" tego owada, ale dotyczyły one osób, które przywiozły go z wakacji z Ameryki Południowej.

Głośny był przypadek fotografa i entomologa Piotra Naskreckiego, który wrócił z wakacji w Belize... z larwami gzu ludzkiego w skórze. Większość larw usunął, ale jedną pozostawił w skórze, by udokumentować cały cykl rozwojowy tego owada.

Strategia gza ludzkiego jest prosta - samice składają jaja na komarach lub muchach, a te przenoszą je na skórę człowieka, do tkanki podskórnej. Pod wpływem ciepła z jaja wykluwa się larwa. Pod skórą człowieka przebywa aż do osiągnięcia dojrzałości (chyba że zostanie wcześniej usunięta).

W miejscu bytowania larwy pojawia się wybrzuszenie i spory otwór - zmiana przypomina krater. Pod skórą można wyczuć poruszającą się larwę.

- Larwy gza ludzkiego rozwijają się pod skórą nawet przez 10 tygodni. W tym czasie nie wędrują pod skórą, ich lokalizacja pozostaje stała. Po potrzebnym im czasie na odżywianie wychodzą ze zmiany, spadają na ziemię i ulegają przepoczwarzeniu do dorosłej uskrzydlonej postaci - wyjaśnia dr n. med. lekarz weterynarii Dawid Jańczak.

Larwy gza ludzkiego nie stanowią dla człowieka zagrożenia, ale z pewności wywołują ogromny dyskomfort.

- Leczenie gzawicy u człowieka polega na prawidłowym rozpoznaniu zmiany skórnej, usunięciu larw spod skóry i leczeniu miejscowym w celu zapobiegania wtórnym zakażeniom np. bakteryjnym - dodaje Dawid Jańczak. I dodaje: - W Polsce ten gatunek nie występuje. Tutaj mamy raczej do czynienia z gzami u koni (larwy Rhinoestrus oraz Gasterophilus) lub u bydła (larwy Hypoderma bovis oraz Hypoderma lineatum). Gzy z rodzaju Hypoderma są owadami pasożytniczymi typowymi dla bydła i innych przeżuwaczy, chociaż zdarzają się przypadki hypodermozy u ludzi. Na przykład w Chinach około 7% hodowców bydła miało gzawicę, ale w Europie i Polsce raczej się to nie zdarzyło, a przynajmniej nie mamy rodzimych doniesień o zarażeniu odzwierzęcymi gzami Hypoderma u ludzi w Polsce.

Zobacz film, na którym widać, jak usuwa się larwy gzu ludzkiego spod skóry

Zobacz także: Swędziało go oko – okazało się, że był tam pasożyt!