Kleszcze atakują nie tylko ludzi, ale i zwierzęta. Jak się chronić?

Monika Piorun
15.07.2016 10:45
Kleszcze atakują nie tylko ludzi, ale i zwierzęta. Jak się chronić?
fot. Kleszcze

Obcisłe, przylegające do ciała ubranie w jasnym kolorze, zakryte buty, a na głowie kapelusz. Oprócz repelentów i szczepień przeciwko KZM tylko to nas może uchronić przed atakiem kleszczy na otwartym terenie. A co ze zwierzętami? O tym, jak zabezpieczyć przed tymi pasożytami nie tylko siebie, ale i naszych pupili opowiada zoolog Krzysztof Dudek z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Zmiany klimatyczne, głównie ciepłe zimy, przyczyniają się do zwiększenia liczebności kleszczy. W tym roku sezon na kleszcze, ponownie zaczął się wcześniej niż przed laty. Niestety problem z nimi jest często wyolbrzymiany, przez to ludzie coraz częściej po prostu boją się wychodzić na łono przyrody, przechadzać się po lesie z dziećmi, czy spokojnie wyprowadzać psa na spacer w parku.

- Większość naukowców wskazuje, że zmiany klimatyczne - głównie ciepłe zimy - przyczyniają się do zwiększenia liczebności kleszczy. Jest to powodowane głównie przez ich większą przeżywalność zimą, ale też wydłużenie ich aktywności w sezonie, a co za tym idzie - większą szansę na znalezienie żywicieli i reprodukcję - przekonuje Krzysztof Dudek.

Atak z południa na północ

EN_01170133_0016

Najnowsze badania wykazują, że zmienia się zasięg występowania różnych gatunków kleszczy.

- Coraz bardziej na północ rozprzestrzeniają się gatunki ciepłolubne. Np. w Skandynawii, gdzie na północy pojawiają się gatunki obecne dotychczas bardziej na południu. To oznacza, że na nasze tereny równie dobrze mogą napływać gatunki kleszczy z południa Europy - potwierdza zoolog.
W całej Polsce występuje kleszcz pospolity, natomiast na wschód od Wisły coraz częściej można spotkać kleszcza łąkowego, uznawanego właśnie za gatunek bardziej ciepłolubny - zauważa Krzysztof Dudek.

Zdaniem zoologa mimo że nie należy lekceważyć problemu kleszczy, to jednak coraz częściej zaczynamy przesadnie reagować na zagrożenie z ich strony. Powoli nabiera to charakteru społecznej psychozy i potęguje strach przed wyolbrzymionym niebezpieczeństwem. - Zamiast czerpać wiedzę z mediów, lepiej korzystać ze źródeł naukowych - przekonuje specjalista. 

Gdzie można spotkać kleszcze?

Jak kleszcze zagrażają naszym zwierzętom domowym?

EN_01099622_5780

- Ostatnio często obserwuję wywoływanie paniki wśród ludzi, a zwłaszcza wśród właścicieli psów i kotów. W skrócie: mówi się im, że jeżeli nie będą stosować profilaktyki przeciw kleszczom, to ich pupilom na pewno stanie się coś złego - mówi zoolog.

Zakażenie boreliozą czy babeszjozą może skończyć się nawet śmiercią zwierzęcia,

jednak nie możemy mówić, że są to choroby bardzo częste

i spacery z psem po lesie na pewno skończą się zarażeniem.

- Jednocześnie coraz więcej firm sprzedaje repelenty, specjalne obroże, płyny itp. przy jednoczesnych akcjach marketingowych posługujących się nie do końca naukowymi argumentami.

Ludzi, którzy znaleźli u siebie lub swojego zwierzęcia kleszcza, namawia się, żeby po wyciągnięciu wysyłali go na badanie genetyczne, kosztujące 200-300 zł.

Jeśli nawet badania wykażą obecność patogenów - to prawdopodobieństwo, że uległo się zakażeniu, przy prawidłowym usunięciu kleszcza, wciąż jest niewielkie.

Przeczytaj: Wszystko, co musisz wiedzieć o boreliozie

Czy warto się bać kleszczy?

Wpajany przez producentów repelentów strach przed kleszczami powoduje, że ludzie zaczynają unikać kontaktu z przyrodą.

- Sam znam przypadki, gdy rodzice nie przyprowadzają dzieci do przedszkola, bo tego dnia planowana jest wycieczka do lasu. Takie postępowanie na dłuższą metę może mieć znacznie gorsze skutki zdrowotne dla społeczeństwa, związane np. z otyłością, niż choroby odkleszczowe. Krzysztof Dudek mówi również, że: "Duża liczba przypadków boreliozy wykrywanych wśród ludzi nie musi też oznaczać, że aż tak gwałtownie przybywa zakażeń.

Niekoniecznie musimy mieć do czynienia z prostym przełożeniem: jeśli coraz więcej osób choruje na boreliozę, to znaczy, że ma ją więcej kleszczy lub że więcej osób się nią zaraża.

Dawniej ludzie też chorowali na boreliozę, ale nawet o tym nie wiedzieli,

gdyż choroba ta daje nieswoiste objawy.

Przeczytaj: Naukowcy odkryli nowy szczep bakterii powodujących boreliozę

Jeśli ktoś zdejmie z siebie kleszcza, a za jakiś czas ma objawy grypopochodne i pójdzie do lekarza, to dziś często lekarz nawet rutynowo zleca badanie w kierunku boreliozy. Kiedyś tak nie postępowano, a leczeniem obejmowano najczęściej tylko osoby, u których w okolicy ugryzienia pojawił się rumień wędrujący, niestety występuje on tylko u około jednej trzeciej zakażonych.

Większa liczba zachorowań w ostatnich latach może wynikać nie tylko ze wzrostu liczby zakażeń, ale też z coraz lepszej diagnostyki tej choroby.

Coraz więcej ofiar kleszczy

EN_00912435_0011

Borelioza jest chorobą najczęściej przenoszoną przez kleszcze. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny liczba notowanych w Polsce przypadków zakażenia tą chorobą od kilku lat rośnie. W 2012 r. było ich 8 806, w 2013 r. - 12 760, w 2014 r. - 13 886, a w 2015 - prawie 14 tys. przypadków.

Kleszcze przenoszą też chorobę ośrodkowego układu nerwowego, kleszczowe zapalenie mózgu (ZKM). Wywołującym ją wirusem zakażonych jest 3-15 %. populacji kleszczy w Polsce. Do zachorowania na ZKM w ostatnich latach dochodzi u ok. 200 osób rocznie.

Najwięcej przypadków było w 2009 roku - prawie 350; w 2014 roku zachorowało prawie 200 Polaków. Ryzyko zachorowania na KZM w Polsce jest rozłożone nierówno, największe jest w północono-wschodniej części kraju i na południu.

Jak się chronić przed kleszczami?

EN_00972594_1658

Kleszcze żyją głównie w lasach liściastych i mieszanych, na obszarach trawiastych, w gęstych zaroślach, paprociach, a także w parkach miejskich i na obrzeżach osiedli mieszkaniowych otoczonych terenami zieleni.

Choć kleszcze są ślepe, to jednak powszechnie uważa się, że przyciąga je biały kolor, ciepło, ruch powietrza i zapach kwasu masłowego obecnego w pocie. Wcale nie oznacza to, że wybierając się na otwarte przestrzenie powinniśmy się ubierać na ciemno. Lepiej wybrać jasne barwy, ponieważ łatwiej będzie nam zauważyć ewentualne pojawienie się na naszej odzieży niepożądanych osobników.

Przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM) można się szczepić.

Jeśli chodzi o boreliozę, najskuteczniejszą metodą zapobiegania chorobie

jest unikanie ukąszenia kleszczy.

Zaleca się, aby przed wyjściem do lasu czy parku założyć obcisłe spodnie, zakryte buty, a na głowę kapelusz.

Po powrocie do domu dokładnie należy się obejrzeć, sprawdzić każde miejsce na ciele, a szczególnie te, które najbardziej upodobały sobie pasożyty - pod pachami, w zgięciach kolanowych, łokciowych, za uszami. Jeśli już dojdzie do wkłucia się kleszcza, należy go jak najszybciej wyjąć z ciała.

Źródło: PAP

kleszcze_borelioza
Zagłosuj

Czy warto bać się kleszczy?

Liczba głosów:

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π