Skąd się wzięły azjatyckie biedronki w Polsce? Przyczyny inwazji

Monika Piorun
18.10.2017 13:37
Skąd się wzięły azjatyckie biedronki w Polsce? Przyczyny inwazji
fot. James H. Robinson/Science Libary/East News

Ma nie więcej niż 23 kropki i charakterystyczny symbol przypominający literę "M" na główce (przedpleczu). Harmonia axyridis, czyli azjatycki gatunek inwazyjnego chrząszcza, który ostatnio nęka Polaków dużo bardziej niż zwykle, może być groźniejszy niż nasze rodzime biedronki, choć nie stanowi poważnego zagrożenia dla naszego zdrowia. Co warto wiedzieć o tych owadach?

Atak azjatyckich biedronek

Nie lubi zapachu kamfory i mentolu. Kocha za to kwiatowy nektar i smak dojrzałych winogron. Producenci win skarżą się, że owady, których nie da się pozbyć przy produkcji alkoholu, mogą powodować gorzki posmak szlachetnego trunku. 

Żyje około jednego roku. Ma od 5 do 8 mm długości i od 4 do 7 mm szerokości. Choć jest nieco większa niż zwykłe biedronki (które mają przeważnie po 7 kropek), wcale nie jest ją łatwo od nich odróżnić.

Uważni obserwatorzy mogą rozpoznać ją po specyficznym znaku układającym się w dużą literę "M" otoczoną owalnymi, białymi plamkami. Jej pancerzyki mogą przybierać różne barwy - od ciemnopomarańczowej po czerwoną a nawet czarną (z czerwonymi kropkami) lub żółtą (z czarnymi plamkami). Azjatyckie biedronki mają nie więcej niż 23 kropki. Zdarzają się jednak osobniki, które nie mają ich wcale.

Harmonia axyridis, zwana harlekinem lub arlekinem, pojawiła się w Polsce około 2006 roku - początkowo w okolicach Poznania. W Europie ten gatunek owadów zaczął być rozpoznawany już około 1991 roku (początkowo głównie we Francji).

Przyczyny inwazji Harmonia axyridis

biedronka

Azjatyckie biedronki mają w okolicach "główki" charakterystyczną literę "M" i do 23 kropek (fot. Roger Hall/Science Source/East News)

Od kiedy rozpoczęto ich hodowlę w warunkach laboratoryjnych (m.in. po to, by ujarzmić mszyce i inne szkodniki na polach uprawnych), trudno było zapanować nad tym, jak szybko zaczęły się rozmnażać. To właśnie brak wystarczającej kontroli nad działalnością naukowców miał doprowadzić do tego, że nowy gatunek biedronek stał się zagrożeniem dla pozostałych 75, które istniały w Polsce wcześniej.

Dodatkowo zwiększeniu ich liczebności w ostatnich latach mogą sprzyjać anomalie pogodowe. Zwiększona ilość dwutlenku węgla w atmosferze sprzyja zaś podwyższeniu średniej wartości temperatur, przez co owady te mają lepsze warunki do tego, by się rozmnażać.

Jesienią - a zwłaszcza w październiku - biedronki zaczynają szukać zacisznych miejsc, w których mogłyby przezimować, dlatego zaczynają się gromadzić w okolicach parapetów, futryn lub w szczelinach okiennych ram. W tym okresie rozpoczynają się też wędrówki w bardziej górzyste okolice, w których mogłyby bezpiecznie przeczekać okres odrętwienia, kiedy robi się chłodniej.

Zrzut ekranu 2017-10-18 o 10.59.46

Stadia rozwoju azjatyckich biedronek (fot. Wikimedia Commons)

Zobacz także

Ojczyzną azjatyckich biedronek są tereny położone od Ałtaju po Pacyfik o od południowych Chin aż po Syberię. Od zwykłych, pożytecznych biedronek, ich azjatyckie kuzynki różnią się przede wszystkim tym, że uważane są za gatunek inwazyjny i drapieżny, żywiący się mszycami lub jajami różnych owadów (samice Harmonia axyridis składają do ok. 3 tys. jaj w ciągu swojego życia - dziennie ok. 20-30).

Czym może grozić ugryzienie azjatyckiej biedronki?

Choć nawet wśród naszych rodzimych biedronek można zaobserwować zapędy kanibalistyczne, to jednak ich azjatycka odmiana może wydawać się nieco groźniejsza - głównie ze względu na to, że ich ugryzienie może powodować nie tylko wyraźny ślad, ale także reakcje alergiczne, zapalenie spojówek, obrzęki lub nawet sprzyjać atakom astmy wśród ludzi.

Na dodatek azjatyckie biedronki są dużo bardziej skłonne atakować ludzi niż nasze rodzime gatunki - są też skłonne gryźć zwierzęta i naszych domowych pupili.

W starciu z przeciwnikiem owady te zaczynają wydzielać z odnóży drażniącą ciecz (tzw. hemolimfę) o żółtawym zabarwieniu, którą trudno usunąć zarówno z ubrań, jak i ze skóry czy nawet z mebli, ścian i podłóg.

Specjaliści zalecają, by za każdym razem, kiedy byliśmy narażeni na kontakt z azjatyckimi biedronkami, przede wszystkim dokładnie umyć ręce. Pozwoli nam to ograniczyć ryzyko rozprzestrzenienia się drażniącego płynu wydzielanego z ich odnóży.

Jak ograniczyć ryzyko ataku drapieżnych biedronek?

biedra

fot. East News

Ze względu na to, że przywabia je promieniowanie ultrafioletowe, w walce z tymi stworzeniami pomocne mogą się okazać m.in. rtęciowe żarówki, emitujące mniej promieni UV.

Zdaniem ekspertów, jeśli chcemy ograniczyć ryzyko ataku azjatyckich biedronek, najlepszym rozwiązaniem będzie zainstalowanie w oknach specjalnych siatek.

Czy warto stosować przeciwko nim środki chemiczne? Polecane w odstraszaniu wielu owadów środki z wysoką zawartością procentową DEET (pomocne m.in. w przypadku komarów), mogą szkodzić pożytecznym biedronkom, dlatego specjaliści zalecają stosowanie prostszych rozwiązań - np. wykorzystywanie zapachu kamfory czy mentolu. Warto też dokładnie odkurzać wszelkie zakamarki, w których mogą gromadzić się te owady.

Przeczytaj: Uwaga! Te biedronki mogą być groźne

Zagłosuj

Czy zostałaś ugryziona/ugryziony w tym sezonie przez biedronkę?

Liczba głosów:

źródło: US National Library of Medicine/ekologia.pl/NIH

Rajstopy i pończochy – jaka jest ich historia?

_____

zdrowie.radiozet.pl/π