Gdzie łatwiej złapać kleszcza — przedzierając się przez krzaki czy chodząc wydeptanymi ścieżkami?

18.06.2018 12:46
Kleszcze w lesie - największe siedliska kleszczy
Fot. Shutterstock

Idąc przez las, lepiej przedzierać się przez krzaki niż iść wydeptaną przez zwierzęta ścieżką. Prawdopodobieństwo spotkania kleszcza na leśnych duktach jest nawet 7 razy większe niż choćby w zaroślach – wynika z badań polsko-słowackich.

Chyba jedynymi osobami, które chciałyby spotkać na swojej drodze kleszcze, są badacze tych pasożytów. To właśnie oni postanowili sprawdzić, gdzie w przyrodzie są największe skupiska kleszczy. Badania zostały zainicjowane przez grupę naukowców z Polski i Słowacji: z Uniwersytetu Pavla Jozefa Afárika w Koszycach i Słowackiej Akademii Nauk w Koszycach, a także z Wydziału Biologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wyniki swoich badań przedstawili w „Annals of Agricultural and Environmental Medicine”.

Aby oszacować ryzyko spotkania kleszcza w różnych częściach lasu, naukowcy przebadali niemal 40 wybranych fragmentów powierzchni, przez które przebiegają zwierzęce ścieżki. Dodatkowo oceniali też powierzchnie kontrolne – takie, na których nie widać było zwierzęcych duktów. Liczbę kleszczy oceniano za pomocą metody, która polega na ciągnięciu przez las białej płachty – i jej kontroli pod kątem obecności pasożytów.

Warto przeczytać: Gorączka plamista Gór Skalistych – groźna choroba, która może zabić!

Okazało się, że zwierzęce ścieżki aż roją się od kleszczy. Na przebadanych powierzchniach ze zwierzęcymi ścieżkami naliczono aż 308 kleszczy pospolitych, podczas gdy na powierzchniach kontrolnych było ich ponad siedem razy mniej – zaledwie 43 osobniki! Z kolei kleszczy łąkowych (Dermacentor) na ścieżkach zwierzęcych schwytano 435, a na powierzchniach kontrolnych – tylko 135 (ponad trzy razy mniej).

Tak duże nagromadzenie kleszczy w pobliżu leśnych duktów ma związek z obecnością zwierząt, które są ich żywicielami. Sarny, jelenie czy dziki, przemieszczając się po lesie, nie robią tego w sposób chaotyczny, ale korzystają ze ścieżek. I właśnie tam trafia najwięcej kleszczy, które, opiwszy się krwią - odpadają od skóry zwierząt, by, jak w przypadku nimf, przeobrazić się w formę dorosłą bądź złożyć jaja, jak robią dorosłe samice. Pasożyty kumulują się w pobliżu ścieżek również dlatego, że są mało mobilne. Formy dorosłe przemieszczają się na ok. 3 metry, nimfy – na metr.

„Wynik naszych badań może się wydać trywialny, ale ma ważne znaczenie praktyczne. Ludzie intuicyjnie unikają wchodzenia w przysłowiowe krzaki, ponieważ myślą, że tam ich spotka coś złego. Okazuje się jednak, że to właśnie korzystanie z wydeptanych ścieżek jest bardziej niebezpieczne, jeśli chodzi o ryzyko spotkania kleszcza” – powiedział w rozmowie z PAP  dr Krzysztof Dudek, który w czasie realizacji badania pracował w Instytucie Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. I dodaje: „Wbrew intuicji, idąc przez las, lepiej przedzierać się przez krzaki, niż wykorzystywać ścieżki, po których chodzą zwierzęta. Na ścieżkach tych jest aż siedem razy więcej kleszczy niż obok w zaroślach”.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

----------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ PAP/ mk