Barszcz Sosnowskiego - Objawy oparzeń

Monika Piorun
31.05.2016 12:43
Barszcz Sosnowskiego - Objawy oparzeń

Barszcz Sosnowskiego zwany "zemstą Stalina" to bardzo groźna roślina. Jak tylko robi się ciepło, promienie słoneczne wzmagają działanie związków kumarynowych zawartych w roślinie, która może boleśnie przypominać o swym komunistycznym rodowodzie, zostawiając na naszej skórze dotkliwe oparzenia.

Piękny, biały baldachim z drobniutkich kwiatków z daleka wygląda jak pospolity koper, który często dodaje się do przetworów z ogórków. Na łonie natury nie każdy jednak dostrzega, że szerokie liście i wysokie na ponad 3 m łodygi, pokryte w dolnej części fioletowymi plamkami, wyraźnie się od niego odróżniają.

Nie dajmy się zwieść pozorom, nawet samo przebywanie w pobliżu barszczu Sosnowskiego wiąże się dla nas ze śmiertelnym niebezpieczeństwem. Czasem swędzące bąble, owrzodzenia i zaczerwienienia mogą pojawić się na naszym ciele nawet po 8, a nawet  12 godzinach od czasu pojawienia się w miejscu, w którym rośnie.

Barszcz Sosnowskiego najbardziej piecze latem?

fot. Barszcz Sosnowskiego

fot. Tomasz Lewicki, flickr.com, CC BY-SA 2.0

Śmiertelnie niebezpieczna roślina, zwana potocznie „zemstą Stalina”, znana także jako Barszcz Sosnowskiego zaczyna stanowić poważne zagrożenie dla naszego zdrowia na skutek działania wysokiej temperatury, która aktywuje zawarte w niej furanokumaryny, czyli organiczne związki chemiczne, znajdujące się w jej naturalnej wydzielinie pochodzącej z włosków gruczołowych.

Pod wpływem działania promieni ultrafioletowych (UVA i UVB) furanokumaryny wiążą się z DNA komórek skóry powodując fotodermatozę objawiającą się oparzeniami (najczęściej II i III stopnia).

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że wystarczy tylko przebywać w otoczeniu barszczu Sosnowskiego, by narazić się na bolesne blizny (w niektórych przypadkach prowadzące do bielactwa), ponieważ parzące skórę substancje mogą samoistnie przenieść się na przebywających w jej pobliżu ludzi. Związki te wykazują działanie rakotwórcze, a u kobiet w ciąży prowadzą do wad rozwojowych płodu.

Niestety, choć stale w mediach pojawiają się ostrzeżenia przed szkodliwymi skutkami kontaktu  z tym inwazyjnym chwastem, to nadal zdarzają się przypadki dotkliwych oparzeń wśród ludzi (czytaj: Inwazja barszczu Sosnowskiego na Pomorzu).

W Polsce największe skupisko tej silnie zachwaszczającej teren rośliny znajduje się głównie w województwie warmińsko-mazurskim oraz mazowieckim, choć od ostatnich 10 lat coraz częściej pojawia się na południu naszego kraju.

Można się na nią natknąć wzdłuż brzegów rzek, potoków, na łąkach i trenach zielonych.  Niestety, ze względu na spore rozmiary, bardzo łatwo ją pomylić z innymi, zupełnie nieszkodliwymi dla organizmu roślinami.

Poparzenie barszczem Sosnowskiego

fot. barszczsosnowskiegoo.blogspot.com

Pierwsze dolegliwości skórne (zaczerwienienie i obrzęki)  po zetknięciu się z tą niebezpieczną rośliną mogą pojawić się od 30 minut do nawet 8 -12 godzin od czasu przebywania w jej pobliżu. Dodatkowo można zaobserwować:

  • nudności
  • bóle głowy
  • wymioty
  • podrażnienie górnych dróg oddechowych

Poparzenia na skórze z czasem zaczynają nabierać ciemniejszego zabarwienia, które nawet przez kilka kolejnych lat mogą być szczególnie wrażliwe na działanie światła słonecznego i promieni ultrafioletowych. Reakcja na toksyczne działanie barszczu Sosnowskiego może być tym silniejsza, im bardziej będziemy spoceni. Dodatkowym uszkodzeniom skóry sprzyja też wysoka wilgotność powietrza.

Choć przypadki śmiertelne, których przyczyną był kontakt z tym chwastem, zdarzają się sporadycznie, to jednak ryzyko zgonu jest całkiem spore. Dlatego warto zwracać uwagę na objawy, które mogą się pojawić po przebywaniu w pobliżu tej rośliny.

Co pomaga na oparzenia?

  • Jeśli obawiasz się, że piekące zaczerwienienie na skórze zostało spowodowane działaniem barszczu Sosnowskiego, przemyj bojące miejsce wodą z mydłem i czekaj na pomoc lekarską.
  • Unikaj słońca przynajmniej przez 48 godzin. Działanie promieni słonecznych może tylko pogłębić stan zapalny i przyczynić się do powstania dodatkowych blizn na ciele.
  • Reakcjom alergicznym mogą przeciwdziałać specjalne maści zapobiegające bliznom, uczuciu swędzenia skóry oraz przyspieszające likwidowanie oparzeń.

Bratnia Pomoc ze Wschodu

fot. flickr.com

Wyjaśnienie obecności barszczu Sosnowskiego w Polsce wymaga cofnięcia się do mrocznych czasów naszych sąsiadów z czasów ówczesnego ZSRR, kiedy w pogoni za lepszymi wynikami gospodarczymi radzieccy naukowcy próbowali stworzyć nową roślinę, która stanowiłaby idealną paszę dla zwierząt.

Wynalazek, którego eksperymentalne hodowle prowadzono w Rosji sowieckiej w latach 50. (jeszcze za życia Stalina) w klimacie subpolarnym na Półwyspie Kolskim, okazał się bardzo zasobny w składniki odżywcze, a mleko wydawane przez karmione nim krowy miało więcej tłuszczu niż zwykłe.

Komunistyczna propaganda wykorzystała doskonałe wyniki uzyskiwane dzięki nowej roślinie (której nazwa pochodzi od nazwiska kaukaskiego badacza flory – prof. Sosnowskiego) do promocji własnego sukcesu gospodarczego.

W latach 70. niezwykła roślina dotarła do Polski. Niestety, choć początkowo jej uprawa wydawała się przynosić same zyski, to jednak w krótkim czasie okazało się, że rozsiewa się niemal samoistnie, co sprawiło, że szybko zupełnie wymknęła się spod kontroli naukowców.

Zawarte w barszczu Sosnowskiego związki, które sprawiały, że był odporny na działanie insektów, prowadziły do bolesnych oparzeń wśród ludzi, dlatego po serii nieszczęśliwych wypadków, zdecydowano o zaprzestaniu upraw. Niestety zwalczanie barszczu Sosnowskiego nie jest takie łatwe i roślina rozprzestrzenia się dalej.

Sprawdźcie, jak wygląda w naturze barszcz Sosnowskiego i uważajcie, żeby się na niego nie natknąć!

___

zdrowie.radiozet.pl/π