Ayahuasca - cudowny lek czy niebezpieczny rytuał?

Monika Piorun
15.08.2016 15:59
East News
fot. East News

Niezwykły roślinny wywar używany przez szamanów podczas mistycznych ceremonii od czasów starożytnych Inków zdobył ogromną popularność wśród biznesmenów, celebrytów i wszystkich, którzy przy okazji oczyszczenia organizmu, chcą odnieść sukces w życiu. Popularna polska wokalistka - Kasia Kowalska - jest przekonana, że ten naturalny psychodelik pomógł jej się wyleczyć z boreliozy. Jaki wpływ na zdrowie ma właściwie ayahuasca?

Każdy lek jest trucizną, a każda trucizna może być lekiem, najważniejsze znaczenie ma tylko dawka - twierdził Paracelsus - ojciec nowożytnej medycyny. Doskonale wiedzieli też o tym Indianie z Ameryki Południowej, od tysiącleci skrupulatnie dobierający rosnące dziko liście roślin zawierających substancje (które dziś farmaceuci uznaliby za dopalacze), by osiągnąć wiedzę niedostępną w naszym ziemskim wymiarze.

We współczesnym świecie, w którym coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie choroby można wyleczyć farmakologicznie za pomocą nafaszerowanych chemią tabletek, zapanowała moda na oczyszczanie ciała i duszy przy użyciu prastarych specyfików stosowanych przez duchowych mistrzów w czasie rytualnych obrzędów pozwalających pozbyć się chorób i wnieść się na wyżyny duchowego rozwoju.

Piosenkarka Kasia Kowalska, przy okazji promocji najnowszego singla pt. "Aya", na łamach kolorowych magazynów opowiedziała o ayahuasce - silnie halucynogennym naparze z roślin zawierających naturalne DMT.

To właśnie dzięki tej substancji południowoamerykańscy Indianie potrafią wejść w trans pozwalający im na kontakt z duchami przodków. Według wierzeń nawiedzają ich wtedy duchy przodków, przekazujące im wiedzę o tym, co tak trapi naszą duszę, że aż różne choroby zaczynają nękać ciało.

Kasi Kowalskiej ayahuasca miała pomóc wyleczyć się z boreliozy, biznesmenom i korporacyjnym szczurom, ustawiającym się w kolejkach na tajemnicze ceremonie (przeprowadzane nawet w salach konferencyjnych warszawskich biurowców) indiański napar ma ułatwić osiągnięcie życiowego sukcesu. Jak to możliwe?

Jeśli nasza dusza cierpi, ciało zaczyna chorować

Nie tylko szamani zdają sobie sprawę z tego, że umysł ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Jeśli nie umiemy poradzić sobie z problemami, które nieustannie zajmują nasze myśli, system immunologiczny gorzej radzi sobie z atakiem czynników chorobotwórczych. Zapracowani karierowicze, zaprzątający sobie głowę biciem rekordów we wszelkich korporacyjnych statystykach, prędzej czy później zaczynają się "wypalać" - ciało coraz częściej odmawia posłuszeństwa, a każda drobna infekcja może przerodzić się w całkiem poważne choroby.

Nie zawsze współczesna medycyna potrafi odpowiedzieć na potrzeby żyjących w szybkim tempie ludzi sukcesu. Można latami leczyć się u najlepszych specjalistów, zażywać drogie farmaceutyki, a i tak nigdy nie dotrzeć do prawdziwej przyczyny uporczywych dolegliwości, która ma swoje źródło gdzieś na dnie najgłębszych zakamarków naszej duszy.

Pewnie dlatego holistyczne spojrzenie indiańskich szamanów na funkcjonowanie całego organizmu staje się coraz bardziej doceniane w kręgach ludzi szukających natchnienia na drodze samorozwoju duchowego.

W poszukiwaniu utraconej weny twórczej

Kilka lat temu w Europie zaczęło być głośno o zyskujących rzesze zwolenników (m.in. wśród najwyższych kadr kierowniczych) ekskluzywnych ceremoniach, podczas których eleganckim biznesmenom i menadżerom w białych kołnierzykach podaje się ayahuaskę, czyli wywar z roślin występujących naturalnie w amazońskiej puszczy.

Napar z pnącza banisteriopsis caapi zawiera inhibitor MAO (uznawany za środek przeciwdepresyjny), a zawarta w nim psychotria viridis działa jak halucynogenny psychodelik. W Peru, Ekwadorze czy Kolumbii ayahuasca stosowana jest niemal powszechnie, jednak w naszym kręgu dostęp do niej mieli tylko wybrani, a zażywaniu go zawsze towarzyszył swoisty rytuał.

Poza Ameryką Południową do czasów Świętej Inkwizycji znano ją jedynie w kręgach arystokratycznych. Zwykle z jej halucynogennych właściwości korzystali członkowie lóż masońskich w czasie spotkań w wybranym gronie wtajemniczonych. Dziś mamy już większą wiedzę na temat substancji zawartych w składzie tego naturalnego specyfiku. Ze względu na DMT nie wszędzie dostęp do tego specyfiku jest legalny.

Sporą zasługę w rozpropagowaniu niesamowitej mocy ayahuaski mieli różnej maści artyści, którzy pozbawieni weny twórczej szukali wszelkich sposobów na to, by odnaleźć wenę twórczą i inspirację do pisania, komponowania czy malowania. Możliwość połączenia z innymi wymiarami dawała spragnionym wrażeń twórcom nadzieję do głębszego poznania samego siebie i odgadnięcia zagadki naszej egzystencji we wszechświecie.

Biznesmenom szamański rytuał ma z kolei pomagać gruntownie skupić się na celu, do którego dążą. Jeśli dokładnie wiedzą, czego chcą, dzięki magicznemu naparowi nic nie będzie w stanie odciągnąć ich uwagi od osiągnięcia sukcesu. Niektórzy po ceremonii wywracają swoje życie do góry nogami - albo stają się nieprzejednanymi zawodnikami w korporacyjnym wyścigu szczurów, którym absolutnie nic może przeszkodzić w zdobyciu upragnionej pozycji społecznej - albo z dnia na dzień rzucają pracę i diametralnie zmieniają swoje podejście do życia.

Jedni odkrywają swoje nowe powołanie w działalności charytatywnej i niesieniu pomocy najbardziej potrzebującym, wyjeżdżają w najodleglejsze zakamarki naszej planety, by wieść w ciszy żywot pustelnika lub uciekają gdzieś na koniec świata i pozbawieni wszelkich wygód są w stanie wreszcie odnaleźć upragnione szczęście.

Naturalny doping dla spragnionych sukcesu

W zależności od tego, jak interpretujemy to, co jest dla nas ważne w życiu, dla każdego sukces może oznaczać co innego. Nie wszyscy na początku życiowej drogi są w stanie znaleźć to, co tak naprawdę daje im szczęście - dla jednych będzie to rodzina, dzieci i przyjaciele, dla których nie zawsze mamy czas, kiedy od rana do wieczora jesteśmy pochłonięci obowiązkami zawodowymi, dla innych - porzucone od czasów dzieciństwa hobby.

Przez lata pracy pod presją czasu zapominamy, czego tak naprawdę pragniemy od życia, ayahuasca może nam pomóc uświadomić sobie ustawić nową hierarchię tego, co jest dla nas ważne.

Dla pisarzy sukcesem będzie odważenie się na napisanie dzieła, o tym, co trapiło ich od dawna, dla muzyków - nowa melodia, którą będzie się nucić przez lata, a dla prezesów dużych firm odnalezienie nowej niszy stanowiącej idealny rynek zbytu dla ich usług lub produktów, które wytwarzają.

Narkotyk z butelki

Fama, jaką niesie za sobą tajemnicza otoczka związana z szamanami i tzw. curandero (czyli kogoś w rodzaju uzdrowiciela, objaśniającego podczas sesji niektóre wizje doznawane za sprawą halucynogennych składników ayahuaski) sprawiła, że nawet nad Wisłą zaroiło się od domorosłych "duchowych przewodników" pozwalających zainteresowanym odbyć międzywymiarową podróż do najskrytszych zakamarków własnej duszy.

Ze względu na to, że jedna ceremonia ayahuaski może kosztować nawet kilkaset złotych, głównymi klientami osób o śniadej cerze, które oferują dostęp do naparu z roślin pochodzących z Amazonii, jest nieco ograniczony. Mimo wszystko korzystają z nich zarówno bogaci biznesmeni, jak i studenci i emeryci pragnący odnaleźć nowy cel życia. W Warszawie napar w plastikowych butelkach można wnieść nawet do sal konferencyjnych wynajmowanych we wnętrzu stołecznych biurowców, gdzie poza godzinami pracy pogrążeni w stagnacji pracoholicy próbują odnaleźć inspiracje do kolejnych wyzwań zawodowych.

Niektórzy traktują ten rytuał niemal jak religię, inni mają mniej nabożne podejście i bardziej liczą się dla nich zyski, które mogą osiągnąć dzięki osobom poszukującym egzotycznej recepty na szczęście. Substancje wchodzące w skład szamańskiego naparu w Unii Europejskiej nie są zakazane tylko w Holandii i Czechach, dlatego w sieci nie brakuje ofert polecających odbycie ceremonii właśnie w tych krajach.

Pod wpływem halucynogennych właściwości DMT uczestnicy ceremonii ayahuaski najczęściej... wymiotują. Zawsze czekają na nich wiadra naszykowane na wypadek gwałtownych reakcji organizmu. Niektórzy zaczynają płakać tak mocno, że nie są w stanie powstrzymać rzęsistych łez. Inni z kolei mogą doświadczać zupełnie innych reakcji i dostać ataku śmiechu - każdy reaguje inaczej. To właśnie dlatego tak ważne jest, by był przy nas opiekun (currandero) zorientowany w tym, czego możemy doświadczyć.

Jak działa na nasz mózg ayahuasca?

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

Lek na depresję

Coraz większa popularność ceremonii ayahuaski przeprowadzanych przez szamanów wśród cywilizowanych przedstawicieli najwyższych warstw społecznych sprawiła, że zainteresowali się nią również naukowcy. 

Na łamach prestiżowego Nature brazylijscy neurolodzy z Uniwersytetu Sao Paulo opublikowali wyniki badań, z których wynika, że już około 2-3 godzin po zażyciu ayahuaski, wśród osób cierpiących na umiarkowaną lub ciężką postać depresji można zaobserwować takie efekty, na jakie trzeba czekać tygodniami po zażyciu standardowych antydepresantów.

Kierujący badaniami Jamie Hallak twierdzi, że choć jednym z głównych skutków ubocznych ayahuaski są wymioty, to jednak napar ten jest dobrze przyswajalny przez ludzki organizm i można go spożywać regularnie.

Brian Anderson - psychiatra z Uniwersytetu Kalifornijskiego, który od lat bada niezwykłe właściwości "świętego napoju bogów", uważa, że pozytywne skutki przeciwdepresyjnego działania ayahuaski mogą być długotrwałe i utrzymywać się nawet przez wiele tygodni.

W szam(p)ańskim nastroju

W języku keczua słowo ayahuasca oznacza dosłownie "pnącze dusz". Wiele osób, które brały udział w tej niezwykłej ceremonii twierdzi, że doświadczyło w jej trakcie uczucia całkowitego zespolenia z energią wszechświata. Mogli się tak czuć dzięki wywołującym halucynacje substancjom psychoaktywnym odpowiedzialnym za intensywne doznania podobne do tych, które doświadczamy podczas głębokiego snu. Obecna w ayahuasce harmalina w małych dawkach uważana jest za antydepresant. Im więcej jej spożyjemy, tym bardziej psychodeliczne wizje pojawią się w naszej głowie.

Żądni wrażeń śmiałkowie, którzy przybywają do amazońskiej puszczy tylko po to, by przejść ceremonię w towarzystwie lokalnego szamana, najczęściej doznają wizji atakujących ich dzikich zwierząt - węży lub kuguarów czyhających na nich w zaroślach. Niektórzy opowiadają o spotkaniu z kosmitami, nieżyjącymi członkami najbliżej rodziny lub cieniem próbującym dosłownie wyrwać im duszę. Nie każdy jest w stanie potem dojść do siebie po takich przeżyciach.

gringo

fot. Tricolors/East News

- Nie mam zamiaru brać tego świństwa do ust i Państwu też stanowczo odradzam - przekonuje znany podróżnik Wojciech Cejrowski. Szamani od wieków stosują ayahuaskę nie tylko do świętych rytuałów, ale i do znieczulania podczas operacji przeprowadzanych "na żywca". Pod wpływem psychodelików tracimy kontrolę nad własnymi myślami i każdy, kto przejmie nad nami kontrolę może nam wmówić dosłownie wszystko, dlatego warto zdawać sobie sprawę, na jakiego rodzaju "atrakcje" się decydujemy. Nie zawsze możemy liczyć na to, że nie zostaniemy ofiarą nieuczciwych improwizatorów udających egzotyczne obrzędy.

W takiej sytuacji ciężko domagać się sprawiedliwości, ponieważ władza boi się lokalnych "znachorów", którzy w każdej chwili mogą rzucić na nich klątwę i skutecznie uprzykrzyć im codzienne życie.

Czy ayahuaska może leczyć boreliozę?

Choć Kasia Kowalska twierdzi, że rytuał ten pomógł jej się pozbyć objawów infekcji powodowanej atakiem kleszczy, w rzeczywistości nawet szamani podkreślają, że psychodeliczny napar ma raczej pomagać nam odnaleźć mistyczny sens naszej ziemskiej egzystencji. Uzdrawiający efekt ceremonii może pomagać pozbywać się z organizmu wszelkich zalegających tam toksyn, dlatego niektórzy odczuwają wyraźną poprawę stanu zdrowia.

Przeczytaj: Wszystko, co musisz wiedzieć o boreliozie

Naukowcom udało się potwierdzić jedynie jego pozytywne efekty w walce z depresją i nadciśnieniem tętniczym. Na świecie nie słychać o żadnych potwierdzonych rzetelnymi badaniami przypadkach wyleczenia z boreliozy za pomocą ayahuaski. Bardzo możliwe, że podobne efekty można osiągnąć stosując inne naturalne specyfiki - np. wrotycz, która w pewnych przypadkach również może być toksyczna.

Przeczytaj: Wrotycz - postrach kleszczy

Ayahuasca poprzez uzdrowienie duszy, ma pomóc nam doprowadzić do ładu także i nasze ciało - zupełnie jak sztuka, której twórcom brakuje czasem weny. Polecany przez popularną piosenkarkę szamański specyfik zdecydowanie bardziej nadaje się do leczenia duszy niż... boreliozy, ale kto wie, co podszeptały duchy Kasi Kowalskiej podczas rytualnej ceremonii? Może w jej przypadku ten lek okaże się skuteczny nie tylko w przypadku infekcji spowodowanej przez kleszcze, ale i podczas promocji nowego singla...

___

Redakcja Zdrowo Bardzo/π