Zamknij

Jak leczyła się królowa Elżbieta II? Szczególnie lubiła jedną metodę

09.09.2022
Aktualizacja: 09.09.2022 13:01

Choć tak naprawdę do opinii publicznej przenika niewiele informacji na temat zdrowia brytyjskiej rodziny królewskiej, wiadomo, że jej członkowie, w tym niedawno zmarła królowa, wierzą w medycynę niekonwencjonalną. Szczególną wagę przykładają też jednak do… tajemnicy dotyczącej ich zdrowia.

Jak leczyła się Elżbieta II? Ulubiona metoda
fot. Manuel Cedron/agefotostock/East News
  1. Elżbieta II w podróży ze skórzaną walizeczką
  2. Rodzina królewska i terapie naturalne
  3. Zdrowie królewskie? To tajemnica

Jeśli chodzi o zdrowie, dla rodziny królewskiej za panowania Elżbiety II ważne były i z pewnością są nadal trzy sprawy: wiara w homeopatię oraz inne alternatywne metody leczenia, a także dyskrecja w sprawach dotyczących zdrowia. Na temat chorób royalsów nie wiadomo zbyt wiele, nie jest jednak tajemnicą, że w leczeniu i profilaktyce używają metod homeopatycznych i niekonwencjonalnych. I wygląda na to, że im to służy – mąż Elżbiety II, książę Filip, zmarł w zeszłym roku w wieku 99 lat, królowa w wieku 96 lat, Królowa Matka dożyła 101 lat.

Elżbieta II w podróży ze skórzaną walizeczką

W minionych latach, gdy Elżbieta II dużo podróżowała jeszcze za granicę, zawsze miała ze sobą małą skórzaną walizkę – jak czytamy na stronach „Daily Mail”. Było w niej 60 przegródek, w których mieścił się zapas leków homeopatycznych. Był tam preparat arsenicum album na zatrucia pokarmowe, cocculus na chorobę lokomocyjną, nux vomica na niestrawność i arnica na jet-lag i siniaki.

Lekarstwa te przynosiły królowej spokój podczas dalekich podróży. Uważała ona bowiem, że jej obowiązkiem jest zachowanie dobrego stanu zdrowia podczas zagranicznych spotkań, między innymi ze względu na logistyczny koszmar, gdyby zachorowała. Skórzaną walizeczkę z lekami homeopatycznymi do tej pory uważa się za symbol królewskiego uznania dla medycyny alternatywnej.

Mimo kontrowersji, jakie panują wokół takich metod, nie można odmówić królowej, że zawsze cieszyła się dobrym zdrowiem i odpornością, a także że rzadko była zmuszona odwoływać oficjalne obowiązki z powodu choroby. Gdy po raz pierwszy w wieku 56 lat (w 1982 roku) trafiła do szpitala, gdzie usunięto jej ząb mądrości, było to wydarzenie z pierwszych stron gazet.

Rodzina królewska i terapie naturalne

Cała rodzina królewska stoi zdecydowanie, choć na ogół dyskretnie, po stronie medycyny niekonwencjonalnej. Ojciec królowej Elżbiety II, Jerzy VI, polegał na nich tak samo jak na medycynie konwencjonalnej. Podobnie było w przypadku Królowej Matki, która dożyła 101 lat. Nawet książę Filip, na ogół sceptyczny w takich sprawach, przez lata nosił miedzianą bransoletkę, aby zapobiec artretyzmowi.

Księżna Anna natomiast podczas konnych przejażdżek ma ze sobą preparat z arniką, aby poradzić sobie z siniakami w razie upadku. Ale to książę Karol, teraz już król Karol III, zawsze najbardziej jawnie bronił medycyny naturalnej – co spowodowało nawet, że jego krytycy oskarżyli go o „dziwaczne zainteresowania i obsesje”.

Zdrowie królewskie? To tajemnica

Rodzina królewska zawsze starała się utrzymywać w tajemnicy szczegóły dotyczący zdrowia jej członków. Książę Filip zagroził kiedyś pozwem gazecie, gdy opublikowała szczegóły dotyczące jego zdrowia, zaś biografowi ojca Elżbiety II kazano usunąć wzmianki o zdrowiu króla już na etapie rękopisu, który przedłożono pałacowi Buckingham w celu weryfikacji faktów.

Szeroko komentowano również fakt, że z biografii wówczas księcia Karola na jego polecenie usunięto cały fragment opisujący obawy o zdrowie psychiczne księżnej Diany.

Oficjalnie dokładna wiedza o zdrowiu i leczeniu brytyjskiej rodziny królewskiej nie jest łatwo dostępna. Z pewności nie dowiemy się też wiele na temat dokładnych przyczyn i szczegółów śmierci Elżbiety II – do tej pory podano tylko, że „odeszła w spokoju”. Zwłaszcza że korespondenci różnych mediów donoszą z Londynu, że Brytyjczycy nie są takimi szczegółami specjalnie zainteresowani.

Źródło: Dailymail.co.uk