Ma bionicznego penisa i odbył swój pierwszy stosunek w wieku 45 lat

12.09.2018 16:02

Mężczyzna, który urodził się bez penisa, odbył swój pierwszy stosunek seksualny w wieku 45 lat dzięki bionicznemu penisowi stworzonemu z własnej skóry. Lekarze do stworzenia prącia wykorzystali również mięśnie, nerwy i żyły pacjenta.

Urodził się bez penisa fot. Shutterstock

Andrew Wardle z Manchesteru od urodzenia cierpiał na wynicowanie pęcherza moczowego. Ta choroba spowodowała, że nie wykształcił się u niego penis, a pęcherz moczowy pozostał na zewnątrz brzucha. Mężczyzna jako dziecko przeszedł szereg operacji, miał zrobioną urostomię (przetoka moczowo-skórna umożliwiająca odprowadzenie moczu poza organizm), cierpiał na niewydolność nerek. Jego defekt (brak penisa), a także liczne problemy zdrowotne, przyczyniły się do depresji. Andrew wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo. Wreszcie w 2012 roku spotkał na swojej drodze lekarza, który dał mu nadzieję na zmianę sytuacji. Najpierw skierował go na operację, dzięki której Andrew zyskał nowy pęcherz, a potem dostał... bionicznego penisa.

Brak tego narządu nie przeszkadzał Andrew w nawiązywaniu relacji intymnych z kobietami (przez przyjaciół był nawet nazywany Casanovą), jednak w tych relacjach tylko kobiety mogły osiągnąć całkowitą satysfakcję. Gdy Andrew poznał miłość swojego życia – Fedrę Fabian – zapragnął zmiany.

EN_01075843_0769 fot. Andrew Wardle

Na zdjęcie Andrew Wardle/ fot. Ken McKey/ East News 

Bioniczny penis jest w pełni dopasowany do jąder Andrew (miał je wykształcone). Do pierwszego zbliżenia pary doszło po 6 tygodniach od operacji. W rozmowie z dziennikarzami partnerka Andrew wyznała, że stosunek był niesamowity i trwał około pół godziny. Penis wygląda naturalnie, choć jest wypełniony płynem solnym. – To fantastyczne, że nie trzeba się martwić o viagrę czy starzenie – powiedziała podczas rozmowy z dziennikarzami.

Ta zmiana podbudowała psychicznie Andrew. Po raz pierwszy mógł osiągnąć przyjemność seksualną. Przyznał, że chce przeprowadzić test płodności i sprawdzić, czy jego jądra produkują plemniki zdolne do zapłodnienia.

– Jestem bardzo podekscytowany. Czuję, że nareszcie mogę ruszyć z miejsca. Seks nie jest w tym najistotniejszy, chodzi o to, że nareszcie mogę czuć się częścią społeczeństwa – przyznał dziennikarzom Andrew. I dodał: – Jestem trochę takim półrobotem, półczłowiekiem. Takim bionicznym człowiekiem.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: dailymail.co.uk
-----------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń