Jakie zmiany szykują się na porodówkach? Radykalne cięcia kosztów opieki

30.03.2017 16:05

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne protestuje przeciwko planom drastycznego ograniczenia stawek za prowadzenie skomplikowanych ciąż i ratowanie najciężej chorych noworodków, ogłoszonym przez Agencję Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji. Środki na działanie związane z patologią ciąż miałyby zostać zredukowane od 40 do nawet 60 proc. Oburzenia nie kryją neonatolodzy, lekarze specjaliści a nawet Jurek Owsiak, wspierający Fundację "Rodzić po ludzku", która właśnie opublikowała raport o sytuacji na polskich oddziałach położniczych.

Jakie zmiany szykują się na porodówkach? Radykalne cięcia kosztów opieki fot. Jakie zmiany szykują się na porodówkach? Spore cięcia kosztów opieki

Na profity z programu 500+ mają szansę liczyć tylko najzdrowsi i najbardziej płodni Polacy. Dlaczego? Choć obecna sytuacja na oddziałach patologii ciąży pozostawia wiele do życzenia, to resort zdrowia planuje jeszcze bardziej ograniczyć środki na działania związane z ratowaniem zagrożonych ciąż, prowadzeniem trudnych porodów oraz ratowaniem nowo narodzonych dzieci, które wymagają intensywnej, specjalistycznej opieki.

Środki przeznaczane na ten cel miałyby zostać ograniczone niemal dwukrotnie, co wydaje się absurdem w przypadku pozornie konserwatywnego podejścia obecnej władzy w stosunku do ciężarnych kobiet. Niestety Polki mogą mieć jeszcze mniej szans na to, by liczyć nawet na takie standardy, jakie obowiązywały do tej pory.

W ostatnich latach dzięki dofinansowaniu oddziałów i klinik z trzecim poziomem referencyjności z wysoce wyspecjalizowanym personelem medycznym udało się doprowadzić do tego, że umieralność okołoporodowa noworodków i płodów zbliżyła się do takiego poziomu, jak w większości europejskich krajów.

Dwa razy mniej pieniędzy dla oddziałów patologii ciąży?

Nowe zmiany byłyby najbardziej dotkliwe dla największych ośrodków proponujących ciężarnym rozszerzoną diagnostykę oraz w razie konieczności - skomplikowane operacje wykonywane przez najlepszych specjalistów w kraju. Obecny rozwój medycyny umożliwia ratowanie nawet najbardziej skomplikowanych zaburzeń, do których może dojść zarówno u płodu, jak i u matki.

Niestety ostre cięcia w wydatkach na ten cel są niemal wyrokiem śmierci dla kobiet będących w zagrożonej ciąży lub ich nowo narodzonych dzieci. Zmiany mogą dotknąć od 60 do 70 procent pacjentek z oddziałów patologii ciąży a finansowanie opieki nad nimi miałoby spaść o 42 proc. w przypadku ciąż zakończonych porodem zabiegowym. Środki na diagnostykę i kompleksowe leczenie mają zostać ograniczone aż o 33 proc.

- Komu zależy na szkodzeniu ciężarnym w Polsce - pytają oburzeni eksperci.

Na początku marca prof. Mirosław Wielgoś, Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, w liście do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła ostrzegał, że drastyczne ograniczenie środków finansowych na ten cel jest niezgodne z prawem:

"

Niepokojąca perspektywa obniżki wyceny świadczeń wydaje się pozostawać

w sprzeczności z ideą kompleksowego wsparcia dla kobiet w ciąży i ich rodzin. "

"

W ramach ustawy "Za życiem" szczególna atencja została skierowana do

kobiet w ciąży powikłanej oraz w sytuacji niepowodzeń położniczych, a także

dzieci, u których zdiagnozowano ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub

chorobę zagrażającą ich życiu, powstałe w prenatalnym rozwoju

dziecka lub w czasie porodu. "

Ginekolodzy po cichu zaczęli sugerować, że radykalne zmiany mają związek z włączeniem do zespołu zajmującego się opracowywaniem standardów opieki okołoporodowej prof. Bogdana Chazana, którego poglądy na temat kwestii związanych z prowadzeniem ciąż budzą sporo kontrowersji.

Oburzenia nie kryli też neonatolodzy a nawet... Jurek Owsiak, który ogłosił za pomocą mediów społecznościowych, że wspiera przedstawicielki Fundacji "Rodzić po ludzku", które właśnie ogłosiły najnowszy raport dotyczący standardów opieki okołoporodowej w Polsce.

Polki chcą "Rodzić po ludzku"

Po przeanalizowaniu sytuacji panującej na ponad 360 oddziałach położniczych w naszym kraju wolontariusze fundacji sprawdzili, na co mogą liczyć Polki spodziewające się dziecka i chcące je urodzić w polskich szpitalach. Wolontariusze sprawdzili m.in. w jaki sposób przestrzegane jest prawo ciężarnych do intymności i poszanowania godności, obecności osób towarzyszących podczas porodu, przyjmowania dogodnej pozycji umożliwiającej przyjście na świat dziecka oraz picia wody w trakcie wielogodzinnych porodów czy kontaktu z noworodkiem po jego przyjściu na świat.

Największy problem nadal mamy z cesarskimi cięciami, których w Polsce wykonuje się zbyt dużo (ok. 43 proc.). Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia nie powinno być ich więcej niż 10 proc. Fundacji udało się ustalić, że największy odsetek cesarskich cieć jest w województwach, gdzie jest najmniejszy dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego. Odsetek porodów ze znieczuleniem farmakologicznym w poszczególnych regionach też bardzo się różni.

Zrzut ekranu 2017-03-30 o 10.33.53 1
fot. Fundacja "Rodzić po ludzku"

Przeczytaj: Raport z monitoringu oddziałów położniczych

Nie czas na zmiany?

Po fali oburzenia, do której doszło w środowisku neonatologów i ginekologów po zapowiedzi rewolucyjnych cięć kosztów na działania w zakresie pomocy kobietom w zagrożonej ciąży oraz noworodkom, politycy zaczęli powoli wycofywać się z zaproponowanych zmian, tłumacząc, że chcieli tylko zorientować się, jaka panuje sytuacja w tej kwestii.

W odpowiedzi na list Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego prezes AOTMiT - prof. Wojciech Matusewicz - pod koniec marca odpisał w oficjalnym piśmie, że zaproponowana propozycja zmian w kosztorysie środków przeznaczonych na działania związane z patologiami ciąży ma na celu:

"

Ustalenie danych o rzeczywistych kosztach realizacji

świadczeń pozyskanych od świadczeniodawców. "

Przeczytaj: Odpowiedź dr. n. med. Wojciecha Matusewicza, Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, na list Prezesa PTG w sprawie zredukowania finansowania procedur ginekologicznych i położniczych

Do końca marca ma odbyć się spotkanie pomiędzy przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego a reprezentantami Agencji Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji. Lekarze liczą na to, że po fali oburzenia wśród ginekologów i neonatologów nie dojdzie do planowanych zmian.

Zagłosuj

Co sądzisz o planach ograniczenia kosztów finansowania procedur ginekologicznych i położniczych?

________
Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń