Zamknij

Wariant brytyjski wywołuje ciche niedotlenienie. Uważaj na te objawy COVID-19

16.04.2021
Aktualizacja: 16.04.2021 11:23
Bezobjawowe niedotlenienie objawem COVID-19
fot. Shutterstock

Objawy COVID-19, infekcji wywołanej przez brytyjski wariant koronawirusa, są inne niż w przypadku chińskiej wersji tego patogenu. Eksperci alarmują: coraz częściej mamy do czynienia z bezobjawowym niedotlenieniem. To bardzo niebezpieczne zjawisko!

W przebiegu COVID-19, infekcji wywołanej przez brytyjski wariant koronawirusa SARS-CoV-2, są inne objawy niż te wywoływane przez warianty występujące wcześniej. O wiele rzadziej występuje utrata węchu i smaku, za to częściej może pojawić się bezobjawowe niedotlenienie (tzw. ciche niedotlenienie).

Wariant brytyjski koronawirusa SARS-CoV-2 jest obecnie dominującym wariantem w Polsce. Jak wynika z informacji resortu zdrowia, odpowiada on za 96 proc. infekcji COVID-19. Co charakterystyczne, obecnie częściej na tę chorobę zapadają osoby młode do 55. roku życia, one też częściej trafiają do szpitali (obecnie hospitalizowanych jest 56 proc. osób w tym przedziale wiekowym).

Objawy COVID-19 (wariant brytyjski koronawirusa)

Objawy COVID-19, infekcji wywołanej przez brytyjski wariant koronawirusa SARS-CoV-2, to:

  • kaszel/ uporczywy kaszel,
  • zajęte zatoki,
  • zmęczenie, ogólne osłabienie,
  • duszność związana ze spadkiem saturacji,
  • ból głowy,
  • bóle mięśni,
  • ból gardła,
  • gorączka,
  • bóle brzucha,
  • dolegliwości ze strony układu pokarmowego, np. uczucie zgagi.

Przy infekcji wywoływanej przez brytyjski wariant koronawirusa znacznie rzadziej pojawia się utrata węchu i smaku. Zmiana objawów sprawia, że wiele osób lekceważy objawy choroby (bierze je na karb problemów z układem trawiennym, alergii czy zapalenia gardła). Zgłaszają się do lekarza, gdy ich stan zdrowia jest bardzo poważny i wymaga hospitalizacji. Często na pomoc jest już za późno.

– Zgłaszają się do lekarza dopiero wtedy, gdy jest naprawdę ciężko. Nowe mutacje wirusa mają to do siebie, że potrafią dać gwałtowne załamanie choroby dopiero koło 9.-10. dnia. Wersja chińska zwykle w tym czasie dawała oznaki poprawy. Tu tymczasem dochodzi do gwałtownego załamania stanu zdrowia i takiemu choremu jest już bardzo ciężko pomóc – powiedział Łukasz Wrycz-Rekowski, ratownik medyczny z fundacji Aid Ratunek. I dodał:  – Dziś bardzo często ciężki przebieg COVID-19 mają osoby w wieku 35-45 lat. To nie są już więc osoby starsze z chorobami współistniejącymi, o których tak wiele mówiono w ubiegłym roku. Dziś to osoby młode, aktywne, które uważają, że nie zachorują albo zachorują i przejdą to lekko. A tak dziś już nie jest.

Ciche niedotlenienie częstsze przy wariancie brytyjskim

Obserwacje Łukasza Wrycza-Rekowskiego potwierdza prof. Miłosz Parczewski

– Ludzie, którzy mają objawy infekcyjne, a nie są one w tej chwili tak charakterystyczne, zgłaszają się później. Część pacjentów ma też niedotlenienie, ale bezobjawowe – czyli mniej czują to niedotlenienie, a my obserwujemy destrukcję tkanki płucnej czy zapalenie w płucach – tłumaczy prof. Miłosz Parczewski, lekarz naczelny ds. COVID-19 w szpitalu wojewódzkim w Szczecinie. I dodaje: – Leki stosowane w leczeniu w POZ czasami tę pomoc opóźniają i wtedy niewiele można zrobić w drugiej fazie choroby, czyli w tzw. burzy cytokinowej.

Niedotlenienie bezobjawowe (tzw. ciche niedotlenienie, szczęśliwe niedotlenienie) to niezwykle niebezpieczne zjawisko, pojawiające się u pacjentów z COVID-19. Może ono prowadzić do niedotlenienia całego organizmu, w tym mózgu, a nawet do śmierci. Pacjenci pozornie czują się dobrze, nie odczuwają żadnych objawów sugerujących niedotlenienie, nie mają duszności, problemów z oddychaniem. Ale ich wyniki badań mówią zupełnie coś innego. Wskazują na tzw. cichą hipoksję, czyli poważne niedotlenienie. Stan zdrowia tych osób jest znacznie gorszy, niż się im wydaje, dochodzi w ich organizmie do nieodwracalnych zmian, głębokiego niedotlenienia narządów wewnętrznych, co w konsekwencji może skończyć się śmiercią. Dobre samopoczucie usypia czujność chorego i stąd nazwa cicha lub szczęśliwa hipoksja.

– Pełną parą pracuje w naszym szpitalu wysokoprzepływowa tlenoterapia, czyli ludzie cały czas są chorzy, z dużymi uszkodzeniami tkanki płucnej – powiedział prof. Miłosz Parczewski i dodał: – Widzimy chorujące osoby młodsze z dużymi zmianami w płucach, z zajęciem 20-40 proc. tkanki płucnej. Jest wyraźnie mniej osób starszych. Wydaje się więc, że szczepienie w grupach powyżej 70. roku życia zmienia epidemiologię wiekową.

Ekspert apeluje, by nie bagatelizować żadnych objawów i zgłaszać się do lekarzy szybciej.

Wariant brytyjski bardziej zaraźliwy

Ponieważ zakażenie odmianą brytyjską koronawirusa częściej wiąże się z występowaniem objawów infekcji górnych dróg oddechowych (np. przeziębienia), może to spowodować łatwiejsze przenoszenie się koronawirusa między ludźmi, np. w trakcie kaszlu czy kichania, zwłaszcza że nową odmianę stwierdza się częściej u osób młodych, aktywnych zawodowo.

Osoby zakażone nowym wariantem przeważnie są nieświadome znaczenia łagodnych objawów, które mogą świadczyć o COVID-19. Według ekspertów osoby nawet z łagodnymi objawami (nie tylko z kaszlem, wysoką temperaturą i utratą węchu lub smaku) nie powinny wychodzić z domu, przez pierwszych 5 dni samoizolacji, kiedy najprawdopodobniej mogą zarażać innych.

Ważne!

Jeśli zauważyłeś u siebie osłabienie, obniżenie wydolności organizmu (np. wejście po schodach sprawia ci trudność), częściej łapiesz zadyszkę, zgłoś się do lekarza.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.