Czy utrata węchu i smaku może być objawem zarażenia koronawirusem?

23.03.2020
Aktualizacja: 05.04.2020 11:24
Brak węchu i smaku a koronawirus
fot. Shutterstock

Utrata lub pogorszenie węchu i smaku to kolejne objawy, które mogą świadczyć o tym, że chorujemy na COVID-19, chorobę zakaźną, którą wywołuje koronawirus SARS-CoV-2. Występują one u 30 proc. chorych. Taką informację podała na swojej stronie Amerykańska Akademia Otolaryngologiczna (AAO).

To co istotne, u wielu chorych były to JEDYNE objawy tej choroby.

Do tej pory uważano, że objawy choroby COVID-19 to:

  • duszność,
  • kaszel,
  • gorączka,
  • ogólne zmęczenie,

czyli symptomy typowe dla infekcji górnych dróg oddechowych.

Jednak docierające do publicznej wiadomości analizy danych chorych z Chin, Włoch oraz innych krajów, sugerują, że choroba ta daje również inne objawy, m.in.:

  • biegunkę,
  • wymioty,
  • brak apetytu (jadłowstręt),
  • ból brzucha.

Do tej listy należy teraz dopisać utratę lub pogorszenie węchu i smaku.

W świetle tych badań okazuje się, że laryngolodzy, otolaryngolodzy, lekarze wykonujący badania endoskopowe układu pokarmowego powinni również zadbać o osobistą ochronę przed koronawirusem SARS-CoV-2. Potwierdzono wysoki wskaźnik przenoszenia tego wirusa na lekarzy tych specjalizacji w Chinach, Iranie i we Włoszech.

Brytyjscy otolaryngolodzy odradzają wykonywanie zabiegów endoskopii zatokowej u pacjentów, którzy stracili zmysł węchu, ponieważ wirus replikuje się w nosie i gardle, a badanie może wywołać kaszel lub kichanie, narażając lekarzy na zakażenie. Ponadto brytyjscy specjaliści wezwali dorosłych, uskarżających się na pogorszenie zmysłu węchu, by izolowali się przez siedem dni, nawet jeśli nie mają innych objawów.

Podobnie uważają włoscy lekarze. Ich zdaniem anosmia i ageuzja, czyli utrata zapachu i smaku, wskazuje, że osoba, która generalnie wydaje się zdrowa, w rzeczywistości jest zakażona i może przenosić wirusa na innych ludzi.

W podobnym tonie wypowiada się niemiecki wirusolog z Uniwersytetu w Bonn, Hendrik Streeck, który chodził od domu do domu w szczególnie dotkniętym przez epidemię powiecie Heinsberg w Północnej Nadrenii-Westfalii i przeprowadzał wywiady z zakażonymi pacjentami. Zdradził, że co najmniej dwie trzecie z ponad 100 osób, z którymi rozmawiał, zgłosiło występowanie utraty powonienia i smaku. Ten stan trwał u nich kilka dni. Później wszystko wracało do normy.

Źródło: New York Times/ PAP