Testy na przeciwciała koronawirusa już dostępne. Jak wygląda procedura?

06.05.2020
Aktualizacja: 06.05.2020 14:15
Test na przeciwciała przeciw koronawirusowi
fot. Shutterstock

Gdy minister zdrowia, WHO i reszta lekarzy apelują, by przeprowadzać jak najwięcej testów na obecność koronawirusa, nieco mniej mówi się o testach na obecność przeciwciał. Takie badania są już dostępne i nasza redaktorka właśnie dostała wyniki. Pozytywne. Jak zrobić taki test i ile on kosztuje? Poznajcie historię naszej dziennikarki.

Test na przeciwciała koronawirusa (test serologiczny, test immunologiczny) nie służy do wykrywania obecności koronawirusa, natomiast daje nam informację, czy mieliśmy kontakt z wirusem SARS-CoV-2. Może być przydatny w ocenie odporności populacyjnej.

Test na przeciwciała koronawirusa - cena

Test na przeciwciała koronawirusa SARS-CoV-2 zrobić już można w wielu laboratoriach w Polsce. Test wykonywany jest z krwi. Pacjent nie musi być na czczo, ale w trakcie wizyty w punkcie pobrań musi być w maseczce ochronnej.

Test na przeciwciała koronawirusa wykrywa przeciwciała w dwóch klasach:

  • IgM - przeciwciała wczesnej fazy, pojawiające się w ciągu 7-10 dni od wystąpienia objawów infekcji;
  • IgG - przeciwciała późnej fazy, pojawiające się w ciągu 11-14 dni od wystąpienia objawów infekcji.

Cena zestawu za przeciwciała IgM+IgG to koszt rzędu 200 zł (dla jednej klasy to ok. 100 zł).

Wynik dostępny jest w ciągu dwóch dni roboczych.

Test na przeciwciała koronawirusa - wynik

Test na przeciwciała koronawirusa SARS-CoV-2 wykonałam równe dwa miesiące po zrobieniu tego zdjęcia. 5 marca wysłałam je koleżance z podpisem "Flu survivor". Byłam przekonana, że pierwszy raz w życiu trafiła mnie prawdziwa grypa. Długo plułam sobie w brodę, że się nie zaszczepiłam.

czy to byl koronawirus
fot. Archiwum prywatne

A było tak. Nagle zachciało mi się pić i ścięło mnie z nóg. Dosłownie, bo do łóżka w ciągu 60 sekund położył mnie silny ból nóg. Wstałam siedem dni później.

Do wizyty w punkcie pobrań dwa miesiące później i zrobienia testu serologicznego skłoniły mnie trzy rzeczy:

  1. Utrata smaku (ale nie jak przy zatkanym nosie, tylko jakbym najadła się pieprzu i codziennie dosypywała go do wszystkich potraw);
  2. Niska gorączka (38,2-38,5 stopnia Celsjusza, a trzęsłam się jak przy 40);
  3. Zadyszka na spacerze jeszcze dwa tygodnie po infekcji.

Ale to wiem dziś. Wtedy, 27 lutego gdy ścięło mnie z nóg, w Polsce nie było żadnego potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem (pierwszy pacjent zakażony SARS-CoV-2 odebrał wyniki 4 marca), a zalecenia były jasne: do powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej powinny zgłosić się osoby, które spełniają kryteria kliniczne (gorączka, kaszel i duszność) ORAZ epidemiologiczne:

Każda osoba, która w okresie 14 dni przed wystąpieniem objawów spełniała co najmniej jedno z następujących kryteriów:

  • podróżowała/przebywała w regionie, w którym podejrzewa się utrzymującą się transmisję SARS-CoV-2;
  • miała bliski kontakt z osobą, u której stwierdzono zakażenie SARS-CoV-2 (kontakt z przypadkiem potwierdzonym lub przypadkiem prawdopodobnym);
  • pracowała lub przebywała jako odwiedzający w jednostce opieki zdrowotnej, w której leczono pacjentów zakażonych SARS-CoV-2.

Ja nie spełniałam. Co więcej, kaszel był słaby, miałam za to potężny katar i silny ból zatok, o których nikt wtedy nie mówił. Lekarz rodzinny osłuchał: wszystko ok.

SMSy z tamtego okresu:

"Żyję, ale co to za życie"
"W życiu nie byłam tak chora"
"To był nokaut"

Test na przeciwciała koronawirusa - odporność

5 maja odebrałam wyniki na przeciwciała koronawirusa: obecne. Co z tego wynika?

test na przeciwciala przeciw koronawirusowi

Czy moja "supergrypa" to był koronawirus?

Możliwe. Jednym ze wskazań jest infekcja grypopodobna. Robiłam w klasie IgG, dla przeciwciał późnej fazy. Laboratorium zapewnia, że przeprowadzili walidację i dla IgG czułość i swoistość wynosi 100 proc. Dlaczego nie pewne? Bo mogła być jednak grypa, a zakażenie koronawirusem bezobjawowo przeszłam później.

Czy mam odporność na koronawirusa?

Wciąż do końca nie wiadomo. WHO przekonuje, że nie ma dowodów na to, że przeciwciała dają odporność, ale w środowisku naukowym dominuje teoria, że ponowna infekcja to nie jest nowe zakażenie, a niedoleczona infekcja lub błąd testu potwierdzającego obecność koronawirusa i zbyt szybkie wypuszczenie pacjenta ze szpitala.

Czy wynik testu upoważnia mnie do zrezygnowania z maseczki ochronnej?

Absolutnie nie. Wciąż muszę śledzić aktualne zalecenia na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Jaki jest morał z tej historii?

Przed kolejnym sezonem koniecznie zaszczepić się na grypę. Choćby po to, żeby na jesieni zaoszczędzić sobie nerwów.