Czy ból jąder może być objawem koronawirusa? Historia mężczyzny

09.04.2020 12:13
Ból jąder jako objaw zakażenia koronawirusem
fot. Shutterstock

Czy ból jąder może być objawem zakażenia koronawirusem? Pewien mężczyzna głosił się do szpitala z bólem jąder, ale nie wykazywał objawów COVID-19. Po przeprowadzeniu testów okazało się, że jest on zakażony SARS-CoV-2. 

42-letni mężczyzna z Massachusetts w USA zgłosił się do szpitala z bólem jąder, brzucha i pleców. Ponieważ mógł mieć styczność z osobami zakażonymi koronawirusem, wykonano odpowiednie testy. Okazało się, że mężczyzna jest zakażony wirusem, choć nie wykazywał objawów oddechowych charakterystycznych dla infekcji SARS-CoV-2.

Mężczyzna twierdził, że miał gorączkę, ale wysoka temperatura zniknęła po dwóch dniach i nie wzbudziło to jego niepokoju. 

Lekarze z powodu silnego bólu zbadali jądra mężczyzny, ale nie stwierdzono stanu chorobowego. Prześwietlenie klatki piersiowej również nie wykazało zmian w płucach. Dopiero tomografia komputerowa przeprowadzona jakiś czas później wykazała zapalenie płuc, choć mężczyzna wcale nie odczuwał objawów choroby.

Dwa dni później testy potwierdziły zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2.

Czy koronawirus może uszkadzać jądra?

Lekarze twierdzą, że ból jąder nie jest uważany za objaw zakażenia koronawirusem z Wuhan, ale ostrzegają, że infekcja może manifestować się na różne sposoby, dlatego warto zachować czujność i obserwować niepokojące symptomy.

Dr Richard Viney, konsultant urologii w Birmingham, powiedział, że nie spotkał żadnych pacjentów z COVID-19, którzy skarżyliby się na problemy z jądrem, ale potwierdził również, że istnieją pewne wirusy, które mogą wpływać na jądra, takim wirusem jest wirus świnki.

Naukowcy twierdzą, że ,,atak'' koronawirusa na jądra jest to teoretycznie możliwy, na podstawie tego, jak wirus dostaje się do komórek - poprzez receptor zwany ACE2.

Wiadomo, że ACE2 występuje w płucach, ale badania wykazały również wysoką ekspresję w części jąder i nerek.

Dr Viney sugeruje, że jest zbyt wcześnie, aby poczynić założenia, w jaki sposób koronawirus może wpływać na płodność.

- Patrzenie na płodność w ostrej fazie choroby ma niewielką wartość. Ciekawe będzie, czy stwierdzimy trwały wpływ na płodność po wyzdrowieniu w ciągu trzech do sześciu miesięcy - powiedział.

Opis przypadku mężczyzny z USA pokrywa się z obawami naukowców z Chin, którzy w lutym twierdzili, że wirus może atakować męskie narządy rozrodcze. Zespół naukowy spekuluje, że wirus może atakować komórki jąder. Inni eksperci podkreślają jednak, że mężczyźni nie muszą martwić się swoimi jądrami w czasie pandemii. Do tej pory nie potwierdzono, że koronawirus może atakować jądra, nie były prowadzone rzetelne badania w tym kierunku.

Przypadek mężczyzny został opisany w American Journal of Emergency Medicine.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: dailymail.co.uk