Dr hab. Kuchar: niewielu zakażonych SARS-CoV2 wykazuje 4 niezbędne objawy

01.10.2020 10:47
Pomiar temperatury/koronawirus
fot. Shutterstock

Aby lekarz zlecił wykonanie testu na koronawirusa, zakażony musi najpierw wykazywać 4 ''podstawowe'' objawy naraz. To jednak nie jest takie oczywiste. Dr hab. Ernest Kuchar twierdzi, że tylko niewielki odsetek zakażonych SARS-CoV2 wykazuje te niezbędne 4 objawy naraz, pozostali nie kwalifikują się do testu, a mogą zarażać. 

Dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powiedział w rozmowie z PAP, że zaledwie niewielki odsetek zakażonych SARS-CoV2 wykazuje 4 objawy zakażenia koronawirusem naraz. Chodzi o objawy choroby zapisane w rozporządzeniu MZ: gorączkę, duszność, kaszel oraz utratę węchu lub smaku.

Bez tych objawów nie ma testu

Wystąpienie czterech objawów, czyli gorączki, duszności, kaszlu i utraty węchu lub smaku jednocześnie jest niezbędne do tego, żeby lekarz rodzinny mógł zlecić test na obecność SARS-CoV-2 również w ramach teleporady.

Takie zapisy znalazły się w nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia ws. chorób zakaźnych, powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego. Przepisy te obowiązują od 9 września.

- Obawiam się, że z jednej strony niewielki odsetek zakażonych pacjentów będzie spełniał naraz cztery warunki przewidziane w rozporządzeniu. A z drugiej strony w zasadzie każdy pacjent będzie mógł symulować, że spełnia te warunki. Po prostu powie lekarzowi, że tego typu dolegliwości u niego występują - powiedział dr Ernest Kuchar.

Dr Kuchar zwrócił również uwagę, że wszystkie wymienione objawy - poza gorączką - mają charakter subiektywny. Zarówno kaszel, duszność, utrata węchu i smaku to objawy, które pacjent będzie mógł podać lekarzowi przez telefon, aby uzyskać dostęp do testu.

Specjalista wyraził obawę, że rozporządzenie sprawi, że cała praca będzie przerzucona na izby przyjęć szpitali zakaźnych. Zdaniem eksperta zadania związane z opieką nad zakażonymi można łatwo podzielić.

- Sensownie byłoby, gdyby lekarz rodzinny pomagał pacjentom, którzy przechodzą zakażenie wirusem SARS-CoV-2 łagodnie. Wystarczyłoby ich poddać samoizolacji i leczyć objawowo. Pacjentów z objawami alarmowymi - a tym objawem jest duszność - trzeba jednak już kierować do szpitala. Nie bardzo widzę, po co wydłużać drogę do szpitala oraz narażać lekarza rodzinnego na kontakt z takimi pacjentami - uważa dr Kuchar.

Źródło: PAP