Zamknij

Zakażenie koronawirusem i COVID-19 mimo szczepienia? To możliwe

21.07.2021
Aktualizacja: 21.07.2021 11:44
Pozytywny test na COVID-19 po szczepieniu
fot. Shutterstock

Holenderscy wirusolodzy alarmują, że coraz więcej zaszczepionych osób ma pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Są również doniesienia, że osoby pracujące w Białym Domu mają pozytywny wynik testu mimo pełnego zaszczepienia. Jak to możliwe? Czy powinno nas niepokoić?

Mimo szczepień niemal na całym świecie w ostatnim czasie znów rośnie liczba zakażeń koronawirusem. Również w Polsce zapowiadana jest czwarta fala epidemii, liczba zakażeń od kilku dni powoli rośnie. Okazuje się też, że pozytywne wyniki testów mają też osoby w pełni zaszczepione. To jak najbardziej możliwe – twierdzą eksperci. Szczepionki chronią przed COVID-19, ale nie w 100 proc. – to wiadomo od początku. Są jednak także dobre wiadomości, bo liczba hospitalizacji i zgonów nie jest bardzo duża.

W Holandii i USA pozytywne wyniki testów mimo szczepień

W Holandii po prawie dwutygodniowym wzroście liczby zachorowań na COVID-19 ponownie maleje liczba infekcji, ale pojawił się nowy problem. Wirusolodzy z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (RIVM) twierdzą, że aż 23 proc. osób, które poddały się testom na obecność koronawirusa i uzyskały pozytywny wynik, było całkowicie lub częściowo zaszczepionych przeciwko COVID-19.

Wirusolog z holenderskiego RIVM Bert Niesters uważa, że osoby zaszczepione powinny nadal zachowywać ostrożność. – Wirus nie wyparował, szczepionka nas chroni, ale nie w 100 proc. – twierdzi. Holenderscy lekarze podkreślają jednocześnie, że zaszczepienie drastycznie zmniejsza ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19.

Również z USA napływają doniesienia, że osoby pracujące w Białym Domu, w tym jeden urzędnik wysokiego szczebla, otrzymały pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa po pełnym zaszczepieniu przeciwko COVID-19. Poinformowała o tym rzeczniczka administracji USA Jen Psaki. Powiedziała też jednak, że zakażony urzędnik ma jedynie łagodne objawy COVID-19 i nie miał ostatnio kontaktu z personelem najwyższej rangi administracji prezydenta Joe Bidena.

Również w Polsce są zakażenia wśród zaszczepionych

Poniedziałkowe (z 19.07.2021 r.) dane polskiego Ministerstwa Zdrowia mówiły, że jedynie 0,61 proc. osób w pełni zaszczepionych zakaziło się koronawirusem. Jest to więc dużo mniejszy odsetek niż w Holandii.

Z danych resortu wynika także, że od początku czerwca 2021 roku do 13 lipca 2021 roku spośród 1428 osób, które były zakażone koronawirusem i zmarły, było jedynie 26 osób, które otrzymały pełny cykl szczepień wymaganych do uzyskania odporności na wirusa SARS-CoV-2. Co ważne, aż 21 z 26 osób w pełni zaszczepionych, które zmarły w tym czasie z powodu COVID-19, miało powyżej 70 lat.

Niemiecki Instytut Roberta Kocha (RKI) tłumaczy, że szczególnie dwie okoliczności mogą prowadzić do choroby po szczepieniu: jeśli zakażenie wystąpiło krótko przed szczepieniem lub w pierwszych dniach po nim. Powodem jest to, że organizm potrzebuje około dwóch tygodni, aby wytworzyć ochronę immunologiczną – pełną ochronę uzyskuje się dopiero po drugim szczepieniu.

Szczepionki chronią, ale nie w 100 proc. – to wiadomo od dawna

Choć doniesienia o tym, że osoby w pełni zaszczepione zakażają się koronawirusem i chorują na COVID-19 mogą wydawać się niepokojące, to tak naprawdę nie należy się im dziwić. Wystarczy przypomnieć sobie, że szczepionki chronią przed zakażeniem SARS-CoV-2, ale… nie w 100 proc. I to wiadomo od dawna – wykazały to badania wykonywane od momentu wprowadzenia szczepionek.

Deklarowana przez producentów skuteczność szczepionek w zapobieganiu zakażeniu koronawirusem w żadnym przypadku nie osiąga poziomu 100 proc., jednak skuteczność ochrony przed ciężkim przebiegiem, hospitalizacją i zgonem z powodu COVID-19 jest już bardzo bliska temu poziomowi. Jaki poziom ochrony deklarują producenci w opisach preparatów? Przypomnijmy:

  • Pfizer/BioNTech – 95 proc. po 2. dawce
  • Moderna – 94,1 proc. po 2. dawce
  • AstraZeneca – 82,4 proc. po 2. dawce
  • Johnson&Johnson – 85 proc.

Jeśli natomiast chodzi o ochronę przed zakażeniem wariantem Delta, producenci również zadeklarowali, że ich szczepionki chronią przed tą odmianą koronawirusa, a także przed objawową infekcją i związaną z nią hospitalizacją – w zależności od preparatu są to wartości od 67 proc. (szczepionka AstraZeneca) do 88 proc. (szczepionka Pfizer).

Z kolei według badań przeprowadzonych przez Public Health England (PHE) przy brytyjskim Ministerstwie Zdrowia szczepionka BioNTech/Pfizer powinna zapobiegać ciężkiemu przebiegowi zakażenia wariantem Delta z hospitalizacją aż w 94 proc. już po pierwszej dawce, a po drugiej dawce – w 96 proc. Osoby zaszczepione preparatem AstraZeneca są w 71 proc. zabezpieczone przed ciężkim przebiegiem z hospitalizacją po pierwszym szczepieniu, a po drugim nawet w 92 proc.

Czy w takim razie jest sens się szczepić? Jak najbardziej! Peggy Riese, pracowniczka naukowa z niemieckiego Centrum Helmholtza ds. Badań nad Zakażeniami, którą cytuje Deutsche Welle, podaje prosty przykład. – Jeśli 100 proc. populacji jest zaszczepione, to zawsze umiera kilka zaszczepionych osób. Nie oznacza to jednak, że szczepionka nie jest skuteczna. Po prostu nie chroni ona w 100 proc. – tłumaczy.

Źródło: PAP / dw.com