Zamknij

Anemia może być objawem niebezpiecznej choroby krwi. Jak ją rozpoznać?

04.03.2022
Aktualizacja: 04.03.2022 14:35

Cierpisz na niedokrwistość (anemię)? Poproś lekarza o skierowanie na badanie krwi obwodowej z rozmazem. Anemia może być bowiem objawem zespołu mielodysplastycznego.

Anemia objawem
fot. Shutterstock

Anemia, a właściwie niedokrwistość, może być objawem wielu chorób, w tym tzw. zespołu mielodysplastycznego, czyli schorzenia związanego z zaburzeniem produkcji krwinek w szpiku – powiedział prof. Piotr Radziwon, konsultant krajowy w dziedzinie transfuzjologii klinicznej, i dodał, że jest to niebezpieczna choroba, a osoby cierpiące na nią są skazane na długotrwałe, ciągłe leczenie.

W zespole mielodysplastycznym (MDS) dochodzi do zaburzenia dojrzewania krwinek czerwonych, bądź krwinek białych lub płytek krwi, albo do zaburzenia dojrzewania wszystkich tych linii krwinek. W związku z tym zespoły mielodysplastyczne stanowią grupę chorób o bardzo różnorodnym przebiegu i objawach.

– Jeśli zaburzeniu ulega dojrzewanie krwinek czerwonych, prowadzi to do przewlekłej niedokrwistości, która wymaga leczenia, ze względu na objawy oraz bardzo złe samopoczucie pacjentów – tłumaczy hematolog i dodaje, że ważne jest, aby zwrócić uwagę na pewne objawy, które towarzyszą niedokrwistości.

Jakie objawy mogą sugerować zespół mielodysplastyczny?

Niedobory krwinek czerwonych, a więc i hemoglobiny objawiają się m.in.:

Natomiast niedobór krwinek białych powoduje, m.in.:

Z kolei niedobory płytek krwi wiążą się z obniżeniem krzepliwości krwi.

Zespół mielodysplastyczny – przyczyny

Przyczyny MDS nie są do końca poznane. U podłoża choroby leżą mutacje somatyczne (niedziedziczone, powstałe w trakcie życia) w komórkach szpiku. Od ich rodzaju i liczby zależy ciężkość przebiegu MDS.

– U pewnej grupy chorych zespół mielodysplastyczny przechodzi w ostrą białaczkę szpikową, czyli chorobę nowotworową o poważnym rokowaniu – tłumaczy prof. Radziwon.

Zespół mielodysplastyczny – jak się go diagnozuje?

Podstawowym badaniem pomocnym w diagnozowaniu zespołu mielodyslastycznego (MDS) jest morfologia krwi obwodowej z oceną rozmazu w mikroskopie świetlnym. 

Co roku zespoły mielodysplastyczne diagnozuje się w Polsce u około 1500 osób, głównie w wieku 65-75 lat.

Zespół mielodysplastyczny – jak się go leczy?

Chorzy z zespołami mielodysplastycznymi są poddawani częstym przetoczeniom koncentratów krwinek, dzięki nim mogą oni lepiej funkcjonować.

– Jednak przetoczenia niosą ze sobą również niebezpieczeństwo reakcji niepożądanych – podkreślił specjalista i dodał: – Przede wszystkim przetoczenie krwinek grozi wytworzeniem u pacjenta przeciwciał skierowanych przeciwko antygenom obecnym na krwinkach dawcy. Te przeciwciała mogą bardzo utrudniać dobieranie kolejnych dawców do przetoczeń, czyli znacznie ograniczać szanse pacjenta na właściwe i skuteczne leczenie.

Gdy przeciwciała są skierowane przeciw antygenom na płytkach krwi, mogą sprawiać, że leczenie krwawień u chorego z małopłytkowością będzie nieskuteczne, a jeśli są to przeciwciała rozpoznające antygeny na leukocytach (białych krwinkach), może dochodzić do bardzo groźnych reakcji po przetoczeniu, jak TRALI (ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc), które może nawet doprowadzić do śmierci pacjenta.

W wyniku częstego przetaczania krwinek może też dojść u pacjenta do hemosyderozy, czyli odkładania się żelaza w tkankach. „Wynika to z tego, że przetaczane krwinki czerwone żyją u biorcy nieco krócej niż te, które sam produkuje, a żelazo, które po rozpadzie tych krwinek się uwalnia, nie jest wydalane z organizmu, ale odkłada się w tkankach pacjenta, doprowadzając do ich uszkodzenia – tłumaczył prof. Radziwon. Dodał, że jednym z najczęstszych jest uszkodzenie mięśnia sercowego, co ma poważne konsekwencje zdrowotne dla pacjentów.

Na szczęście część chorych może być leczona również farmakologicznie, co znacznie poprawia komfort życia i bezpieczeństwo pacjentów. Jedną z metod, która pozwala ograniczyć przetoczenia, jest podawanie pacjentom z łagodniejszą lub średnio nasiloną postacią choroby leków stymulujących erytropoezę (produkcję krwinek czerwonych), jak erytropoetyna.

– U części pacjentów w odpowiedzi na to leczenie szpik zaczyna produkować więcej krwinek czerwonych, dzięki czemu możemy u nich wykonywać mniej przetoczeń, a czasem chorzy zupełnie uniezależniają się od tej metody terapii – wyjaśnił prof. Radziwon, ale dodał, że nie u wszystkich chorych można stosować leki stymulujące erytropoezę, a u części pacjentów nie przynoszą one oczekiwanego efektu i trzeba wrócić do przetoczeń krwinek.

– Od kilku lat jest jeszcze jedna opcja leczenia. Pojawił się lek o nazwie luspatercept, który stymuluje dojrzewanie erytrocytów w szpiku, czyli przełamuje mechanizm rozwoju choroby – tłumaczył hematolog i dodał, że lek powinno się stosować wówczas, gdy chorym nie można podawać leków stymulujących erytropoezę, albo gdy nie przynoszą one efektu terapeutycznego.

– U dużej części chorych takie postępowanie jest skuteczne i prowadzi do zmniejszenia liczby przetoczeń krwinek, a przez to do poprawy komfortu życia. Zwłaszcza że lek ten można podawać ambulatoryjnie, czyli pacjent nie musi być hospitalizowany, jak to ma miejsce przy przetoczeniach – tłumaczył prof. Radziwon. Dodał, że u 40 proc. pacjentów nowy lek pozwala uniezależnić się od przetoczeń, co może przyczynić się do obniżenia kosztów terapii.

Stosowanie tego leku ma – zdaniem specjalisty – jeszcze jedną ogromną zaletę: sprawia bowiem, że poziom hemoglobiny we krwi jest stały, nie ma takich wahań, jak przy stosowaniu przetoczeń.
– Krwinki przetaczamy dopiero wtedy, gdy poziom hemoglobiny spada, z kolei po przetoczeniu jest wysoki. W przypadku stosowania luspaterceptu nie ma takich wahań – podkreślił specjalista.

Niestety ten lek nie jest jeszcze refundowany.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: PAP Joanna Morga