Coraz częściej rodzice nie szczepią dzieci. Najgorzej jest na Pomorzu!

03.08.2018 15:51

Z roku na rok rośnie liczba rodziców, którzy uchylają się od obowiązku szczepienia dzieci. Potwierdza to opublikowany niedawno raport Najwyższej Izby Kontroli. Wynika z niego, że choć nie jest tragicznie, to sytuacja się pogarsza. W 2017 roku aż 30 tys. rodziców odmówiło wykonania swoim dzieciom obowiązkowych szczepień. Sprawdź, w których częściach kraju rodzice odmawiają częściej. Jakie zagrożenia niesie za sobą masowe odmawianie szczepień?

Gdzie rodzice nie szczepią dzieci? Najwięcej odmów zarejestrowano w województwie pomorskim. fot. Shutterstock

Nowy raport Najwyższej Izby Kontroli poświęcony opiece zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym w Polsce potwierdza przypuszczenia lekarzy. Wyniki wskazują, że sukcesywnie rośnie liczba rodziców, którzy unikają obowiązku szczepienia dzieci. Rosnąca grupa tzw. antyszczepionkowców lub rodziców, którzy wahają się z podjęciem decyzji, nie jest wyłącznie niezauważalnym procentem społeczeństwa.

Zmiany są najbardziej widoczne na Pomorzu, gdzie szczepień odmówiła największa grupa rodziców. Eksperci przekonują, że choć nie jest tragicznie, to sytuacja może się wciąż pogłębiać.

"

W 2017 r. odmówiło szczepień ponad 30 tys. rodziców, czyli o 30 proc. więcej niż w 2016 r. Od 2013 r. do 2017 r. ich liczba wzrosła o ponad 305 proc. "

W których rejonach Polski rodzice najczęściej odmawiają szczepień?

Przeprowadzone badania wskazują, że to województwie pomorskim rodzice najczęściej odmawiali wykonania dzieciom obowiązkowych szczepień – zanotowano średnio 8,3 odmów na tysiąc mieszkańców. Najmniej odmów było w województwie podkarpackim, bo zaledwie 0,8 na tysiąc mieszkańców.

– Moim zdaniem należy to wiązać ze zjawiskami kulturowymi. Tematyka szczepień może być czasem metaforą poglądów szerszych niż samo podejście do szczepionek i niekoniecznie jest związana jedynie z medycyną. Z forów przeciwników szczepień, które czytam, często wynika, że ludzie ci niekiedy w ogóle kwestionują medycynę lub są przekonani na przykład o spisku lekarzy. Odwołują się też do kwestii praw obywatelskich, twierdząc, że nie powinno być obowiązku szczepień, co jest problemem obecnym w poglądach przeciwników szczepień od czasów Jennera – mówi dr Karolina Zioło-Pużuk z kampanii „Zaszczep się wiedzą” i Wydziału Nauk Humanistycznych UKSW w Warszawie (pap).

Ekspertka twierdzi, że niektórzy rodzice tylko pozornie poszukują prawdy. Gdy znajdą coś niezgodnego z ich poglądami, automatycznie uznają to za spisek i odrzucają. Dr Karolina Zioło-Pużuk uważa, że prowadzona przez przeciwników szczepień dyskusja nie jest dyskusją medyczną, bo nie biorą w niej udziału medycy. Jest to raczej rozmowa o prawach obywatelskich, lęku rodzica i powrocie „do natury”.

"

Badania socjologiczne nie wykazały związku pomiędzy wykształceniem lub statusem społecznym rodziców a ich podejściem do prostych czynności medycznych. Nie jest zatem tak, że osoby lepiej sytuowane chętniej szczepią i odwrotnie. "

odmowy szczepień

Eksperci zwracają jednak uwagę na duże rozbieżności w ilości odmów szczepień. Różnice między województwami są aż 10-krotne. Według Ernesta Kuchara z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego może to wynikać zaufania społecznego, które jest na różnym poziomie w różnych częściach kraju.

Na pewno jest to związane z zaufaniem do medycyny i szczepień ochronnych w ogóle. Szczepienia to interwencje medyczne, które wykonujemy na zdrowych. By się nim poddać, musimy być przekonani, że nie zaszkodzą. Zaufanie społeczne jest w niektórych województwach wyższe. W tym przypadku Polska wschodnia wypada lepiej. Dlaczego? Mamy tam większe zaufanie do lekarzy – mówi dr hab. Ernest Kuchar.

Według eksperta ważny jest także wpływ mediów lokalnych. W niektórych województwach lokalne gazety i rozgłośnie mocniej opowiadają się za nieszczepieniem dzieci. W innych regionach kraju natomiast lansowany jest zupełnie inny pogląd, a to wpływa na decyzje Polaków.

Czym może skutkować masowe unikanie szczepień?

Najwyższa Izba Kontroli zwraca w opublikowanym raporcie uwagę, że istniejąca obecnie tendencja wzrostowa w liczbie odmów szczepień może w przyszłości mieć tragiczne skutki. Mowa tu o zagrożeniu epidemiologicznym i odrodzeniu się chorób dziś uważanych za „wymarłe”.

Przykładem jest krztusiec, którego systematyczny wzrost zachorowań jest obserwowany. W 2016 roku liczba chorych na krztusiec powiększyła się o 224 proc. w stosunku do roku 2014. W 2016 roku ich liczba wzrosła o ponad 177 proc. w porównaniu do 2015.

Eksperci uspokajają jednak, że obecnie jesteśmy ogólnie bezpieczni. Odporność populacyjna nie spadła jeszcze poniżej bezpiecznego poziomu około 97 proc. zaszczepionych Polaków. Nie zwalnia to jednak rodziców z odpowiedzialności. Dzieci warto szczepić nie tylko dla ich własnego dobra, ale także po to, by nie zarażały dorosłych i wszystkich osób, które z różnych względów nie mogą zostać zaszczepione lub biorą leki niwelujące działanie szczepionek.

Zobacz także:

Źródło: zdrowie.pap.pl

________

zdrowie.radiozet.pl/nk

Oceń