Komu wyjdzie na zdrowie skandal z wadliwymi szczepionkami?

06.02.2018 15:28

Na szokujące doniesienia „Dziennika Gazety Prawnej” na temat zaszczepienia kilkuset Polaków preparatami nadającymi się do utylizacji zareagowało Ministerstwo Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny, Naczelna Rada Lekarska i Prokuratura Krajowa. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro kazał wszcząć w tej sprawie śledztwo. Osobom, które dopuściły się zaniedbań, mają grozić zwolnienia dyscyplinarne. Sęk w tym, że głównym winowajcą w tej sprawie jest... orkan, który spowodował, że przestały działać lodówki ze szczepionkami. Znalezienie innych sprawców tego zdarzenia może być jak szukanie wiatru w polu. Kto na tym skorzysta? 

Komu wyjdzie na zdrowie skandal z wadliwymi szczepionkami? fot. East News

Gdyby w naszym kraju obowiązywał taki system prawny jak w Stanach Zjednoczonych, ubezpieczeni pacjenci, którym podano szczepionki nadające się do utylizacji, mogliby pewnie liczyć na spore odszkodowania. Oczywiście, o ile udałoby się im udowodnić winę personelu medycznego. W polskiej rzeczywistości z pewnością nie byłoby to takie proste. Wcale nie chodzi o to, że środowisko lekarskie nie jest skore do tego, by potwierdzać zaniedbania, których dopuszczają się ich przedstawiciele. Dużo bardziej skomplikowane byłoby wykazanie, że polscy lekarze działali w tym przypadku na szkodę pacjentów, a ich działanie mogło doprowadzić do zagrożenia ich zdrowia i życia. 

Nic się nie stało?

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pewien margines przekroczenia wytycznych dotyczących przechowywania szczepionek jest dopuszczalny. Złamanie tych zaleceń nie jest groźne dla pacjentów. Obowiązujące w Polsce zasady w tej kwestii zakładają, że preparaty te powinny być przechowywane w odpowiedniej temperaturze (najczęściej od +2 do +8 stopni Celsjusza) w ramach tzw. zimnego łańcucha. 

Podczas konferencji prasowej po kontrowersyjnej publikacji „Dziennika Gazety Prawnej” wiceminister zdrowia Marcin Czech stwierdził, że:

"

Szczepionki, nawet przechowywane w niewłaściwych warunkach, są całkowicie bezpieczne.

Nasza procedura to dmuchanie na zimne. Będziemy przyglądać się temu, dlaczego nie mieliśmy informacji o tym, że łańcuch został przerwany i wyciągniemy odpowiednie konsekwencje. "

Dowód na to ma stanowić raport Światowej Organizacji Zdrowia z 2006 roku. Jak wyjaśnia dr Paweł Grzesiowski, sekretarz Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych, według WHO „składniki szczepionek użytych m.in. w woj. lubuskim nie są wrażliwe na temperaturę pokojową, nawet gdy przez tydzień znajdują się poza lodówką”.

Podobne stanowisko zajął szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski. Choć potwierdził, że preparaty przeznaczone do utylizacji były podawane pacjentom, to jednak nie doszło do zagrożenia ich zdrowia i życia:

"

To było związane z huraganem. Czasowo nie było dostępu do prądu. Część lodówek nie działała w tym okresie. Przez pewien czas część szczepionek nie była chłodzona. "

Kto odpowiada za lodówki, w których przechowuje się szczepionki?

Zrzut ekranu 2018-02-06 o 14.58.48
fot. jaytaix/pixaby.com/CC0 Public Domain

Zdaniem wiceministra Czecha resort zdrowia „nie jest w stanie pilnować każdej lodówki znajdującej się w polskich przychodniach”. Wszystkie służby odpowiedzialne za leki, w przypadku których mogło dojść do nieprawidłowości dotyczących ich przechowywania, miały jednak zareagować wedle obowiązujących procedur. Główny Inspektorat Farmaceutyczny oraz GIS wydały kilkadziesiąt decyzji o konieczności utylizacji preparatów.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz wyjaśnił, że problemy w dostawach prądu zdarzają się w różnych miejscach w kraju. Jeśli sanepid dostanie informację o możliwym przerwaniu tzw. chłodnego łańcucha, wysyła na miejsce kontrolę:

"

W przypadku braku ciągu chłodniczego preparaty są wstrzymane. Tutaj mamy do czynienia z podaniem części preparatów, gdzie wystąpił okresowy brak prądu. Nie ma to wpływu na działanie szczepionek. Dane na temat liczby takich szczepionek dopiero zostaną zebrane. "

Przychodniom nie opłaca się utylizować szczepionek?

Zrzut ekranu 2018-02-06 o 15.09.31
fot. sutulo/pixaby.com/CC0 Public Domain

Nieco inne zdanie w tej sprawie ma jednak Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” wyjaśnia, że:

"

Określone zasady przechowywania leków muszą być przestrzegane przez wszystkich. Nie można ich naginać. "

Podanie pacjentom szczepionek, które nadają się do utylizacji, może grozić m.in. tym, że będą one nieskuteczne. Rodzice zaszczepionych nimi dzieci mogą sądzić, że ich potomstwo jest odporne na niektóre groźne choroby, choć w rzeczywistości może być zupełnie inaczej.

Naczelna Rada Aptekarska w związku z kontrowersyjną publikacją „Dziennika Gazety Prawnej” wydała oświadczenie, w którym zapewnia, że wadliwe szczepionki nie pochodziły z aptek. W środowisku farmaceutów od dawna miało mówić się o tym, że z powodu obowiązujących od czerwca 2014 roku przepisów może dochodzić do nieprawidłowości dotyczących sposobu ich przechowywania.

Zgodnie z prawem kosztem utylizacji zakupionych przez państwo szczepionek, które są niewłaściwie przechowywane, obciążane są same przychodnie. Łatwiej jest zaszczepić dostępnymi preparatami wszystkich pacjentów, którzy zgłoszą się na szczepienia. Zdaniem farmaceutów utylizowanie preparatów, które np. z powodu przegrzania mogą nadawać się do wyrzucenia, niektórym placówkom może się „nie opłacać”.

Zrzut ekranu 2018-02-06 o 14.39.30 1
Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem warto zmienić przepisy, które obciążają przychodnie kosztem utylizacji wadliwych szczepionek?

Sprawą wadliwych szczepionek ma się zająć Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Problem ten ma też być poruszany na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, która będzie miała miejsce w najbliższy czwartek.

Trudno zaprzeczyć, że na zamieszaniu dotyczącym szczepionek najbardziej skorzystali ci, którzy od dawna ostrzegają przed profilaktycznymi szczepieniami. Dotychczas bezpodstawne argumenty ruchów antyszczepionkowych przestrzegających o nieskuteczności preparatów, którymi szczepi się m.in. w Polsce, mogą zyskać na sile.

Skala zachorowań na poważne choroby zakaźne nie tylko w naszym kraju, ale i w całej Europie jest coraz wyższa. Konieczność szczepień profilaktycznych ma dużo większe znaczenie dla całej populacji niż jeszcze kilka lat temu, kiedy odsetek zaszczepionych przeciwko najbardziej niebezpiecznym chorobom był wyższy niż obecnie.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę... 

Niestety skandale dotyczące szczepionek z pewnością nikomu nie wyjdą na zdrowie. Ważne, by przy okazji huraganu, który przyczynił się do skandalu ze szczepionkami, nie wylać dziecka z kąpielą i paradoksalnie nie doprowadzić do tego, że zmniejszy się zaufanie do szczepień przeciwko poważnym dolegliwościom, które mogą nam zagrażać w coraz większym stopniu. Jeśli do tego dopuścimy, będziemy mogli już tylko szukać wiatru w polu. 

źródło: MZ/DGP/NRL/nia.org.pl

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń