Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Życie towarzyskie sprzyja otyłości? Zobacz wyniki badań

28.05.2018 14:45

Czy przypominasz sobie spotkanie towarzyskie, na którym zjadłeś więcej, niż chciałeś? Zamówiłeś deser, choć nie lubisz słodyczy? A może odwrotnie: zrezygnowałeś z jedzenia deseru, bo nikt z Twojego towarzystwa go nie zamawiał? To normalne. Obserwacje naukowców pozwalają stwierdzić, że na to, co jemy i w jakich ilościach bezpośredni wpływ ma nasze otoczenie.

Życie towarzyskie sprzyja otyłości? Zobacz wyniki badań fot. ---

Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku znany psycholog John de Castro przeanalizował zapiski ponad 500 osób, które notowały, ile zjadły i w jakich okolicznościach. Okazało się, że jedząc w samotności, lepiej kontrolowały wielkość i ilość swoich posiłków, niż spożywając je w obecności innych osób. Zachęceni odkryciem de Castro naukowcy kontynuowali obserwacje tego fenomenu i ustalili, że będąc w towarzystwie, spożywamy na przykład o 40% więcej lodów i o 10% więcej makaronu i wołowiny, niż jedząc je w pojedynkę.

Co sprawia, że jedząc wspólny posiłek, jemy więcej niż w pojedynkę?

Okazało się, że kluczowe znaczenie ma tu... czas. Spożywając posiłek w towarzystwie, jemy dłużej, a co za tym idzie więcej. Co ciekawe, im większa grupa, tym dłużej biesiadujemy i tym więcej jemy.

Dowodów na to dostarczył kolejny eksperyment przeprowadzony w 2006 roku. Wzięły w nim udział 132 osoby. Miały one za zadanie zjeść przygotowane przez badaczy ciasteczka i kawałki pizzy w określonym czasie: 12 lub 36 minut. Uczestnicy jedli najpierw w pojedynkę, a później w parach lub grupach po cztery osoby. Okazało się, że jedząc w towarzystwie, uczestnicy eksperymentu jedli więcej niż pojedynczo.

Podczas spotkań towarzyskich zamawiamy więcej, bo wydaje się nam, że jesteśmy bardziej głodni. Do tego, jedząc w towarzystwie, gdy każdy w uczestników spotkania pochłania podobne porcje, „usprawiedliwiamy” swoje łakomstwo. Żywieniowiec Peter Herman napisał, że nieodłączną częścią posiłków towarzyskich jest „pobłażliwość” – jemy więcej bez poczucia winy.

Więcej deserów od grubszego kelnera?

Co ciekawe, jemy więcej nawet wtedy, gdy nasz „towarzysz” jest wirtualny. W Japonii przeprowadzono eksperyment, którego uczestnicy zostali poproszeni o zjedzenie popcornu w samotności oraz przed lustrem lub obrazem na ścianie. Efekt? Osoby, które jadły przed lustrem, zjadły o wiele więcej niż pozostali członkowie eksperymentu.

Ciekawy był też amerykański eksperyment pokazujący, że goście zamawiali więcej deserów u... grubszych kelnerów, a mniej u szczupłych, wysportowanych osób.

Jesz mniej? To ja też!

Ten mechanizm działa też w odwrotną stronę, tj. jedząc w towarzystwie, możemy jeść mniej, niż potrzebujemy, bo... nasi współtowarzysze również ograniczają ilość i liczbę posiłków. Jest wiele przykładów na tego typu zależność. Najciekawsze było badanie brytyjskie, które pokazało, że otyłe dzieci jadły mniej w grupie rówieśników o normalnej wadze, a także eksperyment przeprowadzony w jednej z brytyjskich restauracji. Na ścianach lokalu zawieszono plakaty mówiące o tym, że większość klientów spożywa warzywa. Efekt? Wzrosła liczba osób zamawiających dodatkową porcję warzyw do posiłku.

Czy to znaczy, że powinniśmy przestać spotykać się z przyjaciółmi i zacząć spożywać swoje posiłki w samotności? Absolutnie nie! Po prostu powinniśmy zacząć bardziej świadomie zamawiać dania i na przykład pomijać w zamówieniu starter lub deser.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Jedzenie może mieć wpływ na 90% naszych genów!
Ser uzależnia jak... narkotyki! Wszystko przez opiaty uwalniane w trakcie trawienia
Chcesz schudnąć? Najlepiej jeść... dwa posiłki dziennie! Nowa teoria
Jedzenie z mikrofali zdrowsze niż z piekarnika. Obalamy 10 mitów

Źródło: BBC
-----------------------
zdrowie.radiozet.pl

Oceń