Pijemy... plastik! Potwierdzono, że ma go 90. proc. butelkowanej wody

16.03.2018 17:04

Największe na świecie badanie dotyczące obecności pozostałości tworzyw sztucznych w plastikowych butelkach potwierdziło, że jest w nich dwa razy więcej mikrocząsteczek plastiku niż w kranówce. Najczęściej identyfikowano polipropylen, który wykorzystuje się też do produkcji kapsli. Światowa Organizacja Zdrowia zleciła już dodatkowe kontrole.

Pijemy... plastik! Potwierdzono, że ma go 90. proc. butelkowanej wody fot. Z Jan/PntherMedia/East News

Od dawna podejrzewano, że drobiny tworzyw sztucznych z których są zrobione plastikowe butelki, mogą przenikać do wody, którą pijemy. Okazuje się jednak, że jest ich aż dwa razy więcej niż w zwykłej kranówce. Mikrocząsteczki plastiku są obecne w 90 proc. butelkowanej wody. Potwierdziły to wyniki międzynarodowych badań przeprowadzonych w 9 krajach (USA, Chinach, Brazylii, Indiach, Indonezji, Meksyku, Libaine, Kenii i Tajlandii) przez naukowców z Fredonia State University of New York na zlecenie dziennikarzy zrzeszonych w ramach projektu OrbMedia. Eksperci podkreślają, że do tej pory nie przeprowadzono bardziej kompleksowych badań w tym zakresie.

Naukowcy przebadali 259 butelek wody 11 popularnych marek (m.in. Evian/Danone, Nestlé Pure Life/Nestlé, San Pellegrino/Nestlé, Dasani/Coca-cola, Aquafina/PepsoCo, Aqua/Danone czy Gerolsteiner/Gerolsteiner Brunnen).

Na każdy litr butelkowanej wody przypadało średnio 325 mikrocząsteczek plastiku. Tylko 17 szt. butelek było wolnych od pozostałości tworzyw sztucznych (w jednej butelce Nestlé Pure Life zidentyfikowano ich zaś aż 10 tys. na 1 litr wody). Do identyfikacji pozostałości tworzyw sztucznych w butelkowanej wodzie użyto specjalnego barwnika o nazwie Nile Red, który wiąże się z mikrocząsteczkami plastiku powodując, że zaczynają one świecić na fluorescencyjny kolor. Co udało się odkryć za jego pomocą?

Pozostałości tworzyw sztucznych, które zidentyfikowano w plastikowych butelkach

Zrzut ekranu 2018-03-16 o 15.00.22
źródło: OrbMedia/Fredonia State University of New York/BBC

Najczęściej w butelkowanej wodzie identyfikowano pozostałości poliporopylenu, z którego produkowane są plastikowe zakrętki. Były one obecne aż w 54 proc. badanych produktów. W dalszej kolejności znaleziono m.in. cząsteczki nylonu, polistyrenu, polietylenu, poli(tereftalan etylenu) PET oraz innych polimerów. 

Kierująca badaniami prof. Sherri Mason komentując uzyskane wyniki wyjaśniła, że pozostałości plastiku były wszechobecne w butelkowanej wodzie. Podkreśliła jednocześnie, że:

"

Nie chodzi o to, by wskazywać palcami na poszczególne marki. Wyniki badań potwierdzają jednak, że plastik jest wszechobecnym materiałem w naszym społeczeństwie i przenika nawet do wody oraz większości produktów, które powszechnie konsumujemy. "

Co na to producenci? 

Nestlé w oficjalnym komentarzu opublikowanym m.in. przez stacje CBC poddało w wątpliwość wykorzystany do badań barwnik. Podobnego zdania był Danone.

Coca-Cola potwierdziła natomiast BBC, że stosuje surowe metody filtracji, ale pozostałości tworzyw sztucznych są tak wszechobecne w naszym środowisku, że nie ma wpływu na przenikanie ich do produktów.

Rzecznik niemieckiego koncernu Gerolsteiner Brunnen poinformował natomiast, że wyniki ich własnych analiz wykazały, że stężenie tworzyw sztucznych w produkowanej przez nich butelkowanej wodzie były niższe niż te, które są dozwolone nawet w produktach farmaceutycznych.

Z kolei Amerykańskie Stowarzyszenie Producentów Napojów ogłosiło, że trzyma kontrolę nad tym, co się dzieje z wodą w plastikowych butelkach, ale obecny stan wiedzy na temat wpływu mikrodrobin plastiku przenikających do wody jest jeszcze niepełny i badania w tym zakresie są w fazie rozwojowej.

Przeczytaj: Chemia w popularnych produktach szkodzi jak papierosy

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

Światowa Organizacja Zdrowia sprawdzi, jaki wpływ na zdrowie mają pozostałości plastiku 

Wyników badań zleconych przez OrbMedia nie badatelizuje natomiast Światowa Organizacja Zdrowia. Rzecznik WHO powiedział The Guardian, że choć nie ma jeszcze wystarczających dowodów na to, jaki wpływ na zdrowie mają pozostałości tworzyw sztucznych, które przenikają m.in. do wody, to jednak jest to na tyle niepokojący problem, że zlecono już dalsze kontrole i badania w celu oceny potencjalnego ryzyka dla ludzi. Planowane jest także opracowanie specjalnego programu prowadzącego do ograniczenia obecności mikrocząsteczek plastiku m.in. w butelkowanej wodzie.

Obecnie naukowcy uważają, że pozostałości tworzyw sztucznych (m.in. ftalany czy bisfenol A/BPA) są powszechne nawet w... kurzu. Badaczom z Duke University udało się potwierdzić, że nawet niewielkie ilości tych cząsteczek mają wpływ na nasze komórki tłuszczowe i mogą sprzyjać np. otyłości, zaburzeniom endokrynologicznym oraz wpływać na funkcjonowanie naszych hormonów. Według ekspertów mogą one prowadzić też do przyrostu tkanki tłuszczowej u ludzi, nawet bez spożywania dodatkowych kalorii.

Ślady pochodzącego z tworzyw sztucznych bisfenolu A/BPA zidentyfikowano w próbkach moczu aż 90 proc. społeczeństwa. Coraz głośniej mówi się o tym, że wszechobecne pozostałości plastiku przenikające do wielu produktów mogą mieć negatywny wpływ m.in. na dzieci, hamując proces mineralizacji szkliwa zębów, a także oddziaływać nawet na geny. Szkodzą także kobietom, wpływając np. na ich układ hormonalny, co przyczynia się m.in. do problemów z tarczycą, endometriozy, mięśniaków macicy a nawet nowotworów czy niepłodności.

źródło: Fredonia State University of New York/The Guardian/Microplastic in Global Bootle Water/

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń