Jak przetrwać mrozy? Sprawdzone sposoby z różnych zakątków świata

26.02.2018 15:58

Kiedy słupek rtęci w termometrach spada grubo poniżej 0 st. Celsjusza, wychodzenie na zewnątrz staje się prawdziwym wyzwaniem. Jak poradzić sobie z niską temperaturą? Na Dalekim Wschodzie poleca się herbatę i kimchi, na Syberii słoninę i wysokoprocentowe trunki, na Alasce każdy ma w samochodzie... czekoladę, a Innuici z Grenlandii pokonują mrozy dzięki diecie bogatej w kwasy omega-3. Co się może przydać zimą Polakom?

Jak przetrwać mrozy? Sposoby z różnych miejsc na świecie fot. Value Stock Image/East News

Jaki wpływ na nasz organizm mają niskie temperatury? Zimą jesteśmy bardziej narażeni nie tylko na wszystkie dolegliwości związane z wychłodzeniem organizmu, ale także na choroby układu sercowo-naczyniowego. Naukowcy udowodnili, że zawały i wylewy krwi do mózgu aż trzy razy częściej zdarzają się w styczniu niż w pozostałych miesiącach roku. Dbanie o wzmocnienie odporności ma dla nas w tym okresie niebagatelne znaczenie, ponieważ w starciu z siarczystym mrozem ludzki organizm niemal zawsze jest na straconej pozycji. Dlaczego?

Ciekawostka: w którym miesiącu jest najwyższe ryzyko chorób serca?

Skąd się bierze „gęsia skórka”?

W toku ewolucji nasze ciało zostało pozbawione dodatkowej warstwy owłosienia oraz części warstwy tłuszczowej. Choć wykształciliśmy wiele dodatkowych cech, to jednak nadal w reakcji na zimno receptory na skórze mają atawistyczną potrzebę wysyłania dwóch rodzajów sygnałów: do mózgu dociera wtedy informacja o stanie zagrożenia, przed którym trzeba się bronić, a do rdzenia kręgowego dostarczany jest impuls doprowadzający nas do drżenia, czyli tzw. gęsiej skórki. W ten sposób w trakcie skurczów mięśni przyczepionych do mieszków włosowych na naszej skórze wyzwala się więcej energii potrzebnej do ogrzania całego organizmu.

Kasza, kiszonki i mleko z masłem i miodem

W jaki sposób radzili sobie nasi przodkowie podczas ataków mrozu? Choć przetrwanie zimy w trudnych warunkach było nie lada wyzwaniem, to jednak naturalne sposoby na to, by nie dać się chłodom, wbrew pozorom były najskuteczniejsze. W czasach, w których o antybiotykach mało kto słyszał, a grypa była uważana za jedną z najbardziej śmiercionośnych chorób, prostą receptą na wzmocnienie organizmu było spożywanie sporej ilości kasz oraz kiszonek.

Zrzut ekranu 2018-02-26 o 13.45.32

Kasze, kiszonki (z kapusty włoskiej lub pekińskiej, a także z ogórków czy cytryn) oraz mleko z masłem, miodem i czosnkiem to jedne z najskuteczniejszych sposobów na to, by naturalnie wzmocnić odporność organizmu (nie tylko podczas mrozów)... 

fot. pixaby.com/CC0 Public Domain

Pełne cennych substancji odżywczych kasze działały jak „piecyk”, rozgrzewając od wewnątrz i pozwalając na to, by długo czuć się sytym. Bogata w witaminę C oraz sole mineralne kapusta kiszona dawała z kolei szansę na to, by po jej spożyciu dostosować się do temperatury otoczenia. Kiszonki z kapusty mają bowiem tę właściwość, że regulują temperaturę ciała. Jeśli jesteśmy zbyt wyziębieni, łatwiej będzie się nam po jej zjedzeniu ogrzać, a kiedy z kolei jesteśmy nadmiernie rozpaleni, ułatwi nam wychłodzenie. Podobną rolę odgrywa koreańska kimchi ze sfermentowanej kapusty pekińskiej, którą można uznać za naturalny probiotyk (zawierający baketrie lactobacillus) wzmacniający naszą odporność.

W Polsce kiszono także ogórki, które doskonale oczyszczały organizm z nadmiaru toksyn, a w północnej części Afryki (m.in. w Maroko czy Izraelu) podobnie właściwości dawały kiszone... cytryny.

Przed infekcjami od wieków chroniono się także w Polsce za pomocą prostej mikstury opartej ma mleku z dodatkiem masła, odrobiny miodu i (ewentualnie) rozgniecionym ząbkiem czosnku. Napój ten nie tylko działa nasennie, ale także pozwala na walkę z infekcjami, które podczas mrozu zdarzają się nader często.

Gorąca herbata, przyprawy, tłuszcz i... czekolada

Zrzut ekranu 2018-02-26 o 14.00.31
fot. pixaby.com/CC0 Public Domain

Kiedy w Chinach zaczynają panować silne mrozy, w niektórych kantonach ogłasza się przez megafony, by ludzie... pili gorącą herbatę. Zimą nie poleca się jednak niezwykle popularnej w całej Azji zielonej herbaty, ponieważ ma ona działanie wychładzające (zgodnie z zasadami Medycyny Wschodu oraz Kuchni Pięciu Przemian). Mimo że naukowcy z Zachodu uważają, że zawarte w niej katechiny mają właściwości antybakteryjne i mogą pomóc w walce z grypą, to jednak podczas chłodu zdecydowanie częściej Azjaci pijają herbaty czarne (lub czerwone). Z kolei Hindusi doceniają takie leczniczą moc przypraw, które podczas okresów chłodu pozwalają rozgrzać organizm:

  • chilli — m.in. dzięki kapsaicynie oczyszcza drogi oddechowe
  • wanilia — pobudza, rozgrzewa i działa kojąco na układ nerwowy
  • imbir — chroni przed infekcjami, pobudza krążenie, wzmacnia system immunologiczny
  • pieprz i kurkuma — warto wiedzieć, że zawarta w pieprzu piperyna niemal tysiąckrotnie wzmacnia przeciwzapalne właściwości kurkuminy, dlatego poleca się stosowanie ich łącznie
  • cynamon — ma działanie antybakteryjne, pomaga przy infekcjach gardła
  • gałka muszkatołowa — działa korzystnie na układ krążenia i układ trawienny
  • kardamon — ma właściwości przeciwzapalne, koi nerwy, chroni przed przeziębieniami

Rozgrzewające działanie mają także rośliny strączkowe, cebula, kasze oraz mięso.

Słony smak wedle tradycji pomaga w czasie chłodu pozbyć się z organizmu nadmiaru śluzu.

Smak słodki charakteryzuje natomiast tzw. Przemianę Ziemi i zgodnie z zasadami Kuchni Pięciu przemian ma działanie harmonizujące. Co ciekawe, cukier wcale nie zalicza się do słodkich produktów, ponieważ mimo słodkiego smaku osłabia działanie śledziony i utrudnia przyswajanie minerałów i witamin przez organizm. Zdecydowanie lepiej działa jednak podczas chłodu na nas miód, syrop klonowy, melasa lub suszone owoce.

W Ameryce Północnej w niektórych stanach (m.in. na Alasce czy w Minnesocie) podczas ataku mrozu ogłasza się z kolei, by kierowcy oprócz podstawowego sprzętu w postaci latarek, akumulatorów czy łopat do odśnieżania, wozili ze sobą w samochodach zapas... czekolady. Okazuje się, że wbrew pozorom wysokokaloryczna przekąska daje szansę na to, by szybko dostarczyć glukozę wyziębionemu organizmowi.

Innuici z Grenlandii, określani często mianem Eskimosów (choć sami uważają tę nazwę za rasistowską, dosłownie oznacza: „zjadaczy surowego mięsa”), są w stanie przetrwać nawet kilkadziesiąt stopni mrozu dzięki diecie bogatej w kwasy omega-3 oraz tłuszcze zwierzęce (głównie mięso fok).

Z kolei mieszkańcy dalekiej Syberii od lat radzą sobie z siarczystym mrozem za pomocą diety bogatej w tłuszcze nasycone. Niemal w każdym domostwie można natrafić na spore zapasy słoniny. Rosjanie nie gardzą też samogonem, czyli samodzielnie pędzonym bimbrem. Alkohol jednak rozgrzewa tylko pozornie. Po jego spożyciu organizm zdecydowanie szybciej się wychładza (grozi to nawet śmiercią, dlatego nie jest to rozwiązanie warte polecenia w walce z chłodem). Niestety każdego roku w Rosji dochodzi do wielu przypadków śmiertelnych z powodu zatrucia wysokoprocentowymi trunkami.

Ubranie „na cebulkę”, ciepły rosół i... kąpiele w lodowatej wodzie?

Zrzut ekranu 2018-02-26 o 15.48.47
fot. pixaby.com/CC0 Public Domain

Zdecydowanie lepiej skorzystać ze sposobu, jaki wykorzystuje się w starciu z mrozem w Skandynawii, ale to rozwiązanie tylko dla odważnych. Niezwykle popularne w tamtej części świata kąpiele w lodowatej wodzie paradoksalnie działają rozgrzewająco. Nie mogą jednak trwać dłużej niż kilka minut (wystarczą nawet 2-3 minuty). Skurczone lodowatą wodą naczynia krwionośne gwałtownie się rozgrzewają, dlatego niemal natychmiast odczuwamy, że jest nam ciepło. Co ciekawe, najlepiej korzystać z takich kąpieli nago, ponieważ mokry materiał sprawia, że ciepło „ucieka” z naszego organizmu aż do 25 razy szybciej.

Odmrożenia: jak rozpoznać i jak leczyć odmrożenia skóry

Co polecają natomiast eksperci z Polski? Według naszych rodzimych specjalistów przed wyjściem na zewnątrz powinniśmy pamiętać o tym, by ubrać się „na cebulkę”. Warto mieć na sobie kilka warstw odzieży i zdejmować je w zależności od potrzeb. Najszybciej ciepło ucieka przez głowę i kończyny, dlatego lepiej zakładać czapkę (koniecznie przykrywając uszy), by nadmiernie nie wychłodzić organizmu. Dodatkową ochronę zapewni nam odpowiednie obuwie (nie wolno doprowadzać do przemoczenia stóp) oraz zabezpieczenie skóry przed uszkodzeniami z powodu mrozu za pomocą natłuszczających kremów. Nie powinniśmy też wychodzić bez ciepłego posiłku.

Porcja pożywnego rosołu na śniadanie? Takie rozwiązanie z pewnością podobałoby się Japończykom, którzy nie wyobrażają sobie, by rano nie zjeść nic ciepłego (nasz rosół byłby dla ich odpowiednikiem popularnego miso). Azjaci poradziliby nam również, by się nadmiernie nie przegrzewać. „Zimą ma być zimno” — można usłyszeć od wielu mieszkańców Japonii. Według nich zahartowany organizm lepiej radzi sobie ze wszelkimi drobnoustrojami chorobotwórczymi, które łatwo mogą nas zaatakować, kiedy na zewnątrz panuje ziąb. 

Naturalne sposoby na wzmocnienie odporności (galeria)

Zagłosuj

Który sposób jest według ciebie najlepszy na to, by się rozgrzać?

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń