Mocno potrząsasz dzieckiem podczas noszenia go? Nie rób tego, to może się źle skończyć

10.10.2019
Aktualizacja: 10.10.2019 14:29
Zespół dziecka potrząsanego - jak rozpoznać

Energiczne potrząsanie niemowlakiem w górę i w dół w celu uspokojenia, zbyt mocne kołysanie dziecka w wózku, podrzucanie, huśtanie, podbijanie na kolanie czy bieganie z dzieckiem na rękach może prowadzić do... zespołu dziecka potrząsanego (inaczej syndrom dziecka potrząsanego, z ang. shaken baby syndrome, SBS).

Zespół dziecka potrząsanego – na czym polega?

Zespół dziecka potrząsanego to zespół objawów związanych z uszkodzeniem mózgu i kręgosłupa w wyniku gwałtownego potrząsania lub uderzania niemowlęcia lub małego dziecka w głowę. Są one konsekwencją celowych działań lub niezamierzonych, wynikających z braku świadomości konsekwencji pewnych zachowań. Do tych ostatnich zalicza się energiczne potrząsanie dziecka podczas noszenia na rękach (by je np. uśpić), mocne kołysanie wózkiem czy zabawę w konika (sadzanie dziecka na kolanie i robienie „patataj”).  

Jako pierwsi zespół potrząsanego dziecka (SBS) opisali na początku lat 70. John Caffey, radiolog, oraz Normana Guthkelcha, neurochirurg. Zauważyli oni, że u dziecka potrząsanego dochodzi do urazów głowy, szyi, kręgosłupa oraz ośrodkowego układu nerwowego, którym mogą towarzyszyć: wymioty, drgawki, okresowe pobudzenia dziecka czy niemożność uspokojenia go. O wiele częściej jednak ten zespół nie daje żadnych objawów. Konsekwencją tych urazów może być utrata zdrowia (np. upośledzenie wzroku, porażenie mózgowe, upośledzenie funkcji poznawczych), a nawet śmierć (szacuje się, że umieralność niemowląt z SBS waha się od 15 do 38%).

Urazy związane z potrząsaniem dzieckiem występują zwykle u dzieci poniżej 2. roku życia, mogą jednak pojawić się również u dzieci starszych (do 5. roku życia).

Potrząsanie dzieckiem w KAŻDYM przypadku jest formą przemocy wobec niego, nawet jeśli robimy to w ramach zabawy lub z nadzieją na uspokojenie niemowlęcia. Jest ono bezradne wobec takich działań. Czasem swoje niezadowolenie manifestuje płaczem, co może jeszcze bardziej rozsierdzić osobę potrząsającą dzieckiem. Szacuje się, że w większości przypadków ofiarami są chłopcy (o wiele częściej rozpoznaje się u nich shaken baby), a oprawcami są mężczyźni – zazwyczaj ojciec dziecka lub partner matki. Za około 15-20% przypadków zespołu SBS odpowiedzialne są opiekunki. Zdarza się również, że przemocy wobec dziecka dopuszczają się matki, zwłaszcza te z depresją poporodową.

Dlaczego dochodzi do urazów podczas potrząsania dzieckiem?

Dzieje się tak, ponieważ niemowlęta i małe dzieci mają nieproporcjonalnie dużą i ciężką głowę, która stanowi 1/4 ich ciała. Ich mięśnie szyi i karku są słabe, szyja wiotka, więc podczas potrząsania głowa kołysze się na wszystkie strony, dochodzi do przemieszczania się mózgu w obrębie przestrzeni wewnątrzczaszkowej, rozerwania naczyń krwionośnych i uszkodzenia lub całkowitego zniszczenia komórek mózgowych. Uszkodzeniu może też ulec siatkówka oka i kręgosłup szyjny. Aby pojawiły się te uszkodzenia, wystarczy potrząsać dzieckiem przez... 4 sekundy. Niestety większość dzieci potrząsana jest znacznie dłużej.

Jak rozpoznać zespół dziecka potrząsanego?

Objawy zespołu dziecka potrząsanego mogą być różne, wszystko zależy od intensywności, sposobu oraz czasu trwania potrząsania czy siły uderzenia. Nie wszystkie objawy widać od razu.

Lekarze, ze względu na mechanizm urazu, wyróżniają dwie postaci zespołu dziecka potrząsanego:

  • gdy dziecko jest potrząsane za ręce lub nogi,
  • gdy dziecko jest potrząsane za tułów.

W przypadku pierwszym przeważające są objawy związane z układem kostno-stawowym (np. naderwanie lub oderwanie przyczepów ścięgnistych, złamanie kości rąk lub nóg, złamanie żeber). Zmiany ze strony ośrodkowego układu nerwowego są rzadsze. Natomiast w przypadku drugiej postaci SBS dominują zmiany w obrębie układu nerwowego spowodowane uszkodzeniem małych i delikatnych żył powierzchni mózgu. Objawami mogą być: krwiak podtwardówkowy, obrzęk mózgu, krwotok w siatkówce.

Wymienionym objawom mogą towarzyszyć: wymioty, drżenie kończyn, siniaki, zadrapania lub otarcia w obrębie głowy, szyi czy klatki piersiowej, w skrajnych sytuacjach pęknięcia czaszki. Dziecko może być apatyczne, ospałe (nie uśmiecha się, nie gaworzy, nie podnosi główki). Mogą u niego pojawić się problemy z oddychaniem, problemy z krążeniem, problemy ze wzrokiem. Maluch może mieć problem ze ssaniem i połykaniem.  

Konsekwencjami potrząsania dzieckiem mogą być: śmierć (nawet kilka dni po urazie), uszkodzenie wzroku, a nawet ślepota, upośledzenie umysłowe i rozwojowe, padaczka, wodogłowie, padaczka, śpiączka.  

Zespół dziecka potrząsanego – jak wygląda leczenie?

Leczenie dziecka zależy od stopnia urazów i jest bardzo trudne, bo syndrom potrząsanego dziecka prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń. Lekarze zwykle w pierwszej kolejności zajmują się leczeniem objawów, np. złamania, pęknięcia czaszki. W przypadku krwiaka konieczna jest operacja.  

Zespół dziecka potrząsanego – jak zapobiegać?

Przede wszystkim ważna jest edukacja i uświadamianie rodzicom i opiekunom konsekwencji potrząsania dzieckiem. W Wielkiej Brytanii została stworzona akcja „Dzieci płaczą, poradzisz sobie z tym”. To program interwencyjny, który ma pomóc opiekunom w radzeniu sobie z płaczem niemowlęcia. Zdaniem ekspertów niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że dziecięcy płacz to normalne zjawisko i nie trzeba na siłę go powstrzymywać.

Przesłanie tej kampanii można by scharakteryzować w kilku zdaniach: Czujesz, że nie dajesz rady? Wyjdź z pokoju. Odetchnij. Uspokój się i dopiero wróć do dziecka.

Jedna z matek, które bierze udział w kampanii przygotowanej przez Brytyjczyków, przyznała, że doskonale pamięta dzień, w którym straciła panowanie nad sobą. Opowiedziała o nagłej, niepohamowanej  chęci skrzywdzenia swojego synka. „Szczerze mówiąc, czułam, że z łatwością mogę roztrzaskać mu głowę o ścianę, potrząsnąć nim, rzucić na poręcz. Po prostu czułam, że zrujnował mi życie” – wspominała w rozmowie z dziennikarzami. Na szczęście, w tej kryzysowej sytuacji zachowała trzeźwość umysłu. Bezpiecznie odłożyła swoje dziecko do łóżeczka, po czym udała się po pomoc. Twierdzi, że choć z pozoru miała wszystko, ładny dom, kochającego męża i karierę, była załamana. Bolesny poród, zmęczenie, brak snu i poczucie winy z powodu depresji doprowadziły ją na skraj rozpaczy.

Źródło: BBC/ sosrodzice.pl