Zamknij

Wirus RSV atakuje dzieci. „Epidemia jest zatrważająca”

12.10.2021
Aktualizacja: 12.10.2021 11:44
Wirus RSV atakuje dzieci
fot. Shutterstock

Mało kto się spodziewał, że podczas czwartej fali zachorowań na COVID-19, to nie PIMS będzie największym problemem u dzieci, ale zupełnie inny, dobrze już znany lekarzom wirus RSV. Dr Magdalena Okarska-Napierała z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówi, że skala problemu jest ogromna i nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje.

Zapadalność na PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny występujący u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem, spada, choć, jak mówi w rozmowie z PAP.PL dr Magdalena Okarska-Napierała, pediatra z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, „należy się spodziewać fali zachorowań na miesiąc po fali COVID-19, która wydaje się obecnie narastać”. Lekarka tłumaczy jednak, że to nie COVID-19 i PIMS jest teraz zmartwieniem, ale fala zachorowań wywołanych przez wirusa RSV. Zakażeń wśród dzieci jest coraz więcej, część z nich choruje bardzo ciężko, a oddziały szpitalne się zapełniają.

Przez świat przetacza się fala infekcji wirusem RSV

Dr Okarska-Napierała wyjaśnia, że dostępne dane, głównie ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, świadczą o tym, że w obecnej fali zachorowań na COVID-19, w której dominuje wariant Delta, dzieci chorują statystycznie tak samo, jak w poprzednich falach. Różnica polega głównie na tym, że ten wariant jest dla nich bardziej zakaźny, więc zachorowań wśród dzieci jest zdecydowanie więcej, a wśród najmłodszych więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Większym zmartwieniem jest zupełnie inny wirus – uważa lekarka.

– Mamy nasiloną falę innych infekcji sezonowych, a jednym z takich wirusów, który przetacza się przez cały świat w nieporównywalnie większej skali niż wcześniej jest wirus RSV. Zakażeń wśród dzieci jest coraz więcej, niektóre – zwłaszcza najmłodsze – chorują bardzo ciężko – mówi dr Okarska-Napierała.

Pediatra wyjaśnia, że wirus RSV zwykle zaczynał atakować dzieci późną jesienią, a kończył wiosną ze szczytem w styczniu-lutym. Jednak w ostatnim sezonie zarówno grypa, jak i RSV niemal zupełnie zniknęły. Teraz, prawdopodobnie wskutek poluzowania większości restrykcji w życiu społecznym, RSV wrócił i uderzył ze zdwojoną siłą.

Jest bardzo dużo infekcji w żłobkach, przedszkolach... Nigdy nie mieliśmy w tym okresie pacjentów z RSV, a teraz jest ich mnóstwo. Oddział zapełniają nam dzieci z RSV, w innych szpitalach jest podobnie. Jeszcze nie są przepełnione, ale w literaturze zachodniej jest opisywane, że OIOM-y, SOR-y są na granicach wydolności… – mówi z zaniepokojeniem pediatra z WUM.

Jak objawia się zakażenie wirusem RSV?

Wirus RSV (ang. Respiratory Syncytial Virus) jest częstą przyczyną infekcji układu oddechowego u niemowląt i małych dzieci na całym świecie. Niemal wszystkie maluchy do 2-3. roku życia ulegają zakażeniu nim, chociaż przebieg choroby ma różne nasilenie. Wirus RSV jest również głównym czynnikiem odpowiedzialnym za infekcje dróg oddechowych u starszych dzieci. Przenosi się drogą kropelkową i przez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną. Jakie są objawy zakażenia?

– Starsze dzieci mają katar, kaszel, młodsze najpierw też mają katar, ale potem zaczynają mieć duszący kaszel, masowo trafiają do szpitala, gdzie wymagają tlenoterapii, płynoterapii. Zawsze RSV był bardzo groźny dla najmłodszych kilkumiesięcznych dzieci, ale teraz mamy do czynienia z niezwykłą skalą tego zjawiska, chorują całe rodziny – tłumaczy dr Okarska-Napierała z WUM.

Choć wirus RSV powszechnie występuje wśród dzieci, to dla niektórych grup maluchów może być bardzo groźny. W przypadku wcześniaków, dzieci chorych ( wady serca, choroby lub wady oskrzeli, dysplazja oskrzelowo-płucna, dzieci leczone immunospresyjnie) i z obniżoną odpornością w wyniku infekcji może dojść do ciężkiego zapalenia płuc z dusznością, bezdechem i licznymi zmianami w tkance płucnej. Niestety, w takich przypadkach śmiertelność sięga ponad 30 proc.

Źródło: Zdrowie.radiozet.pl / PAP/Joanna Stanisławska