Szyja smartfonowa: nowe zjawisko w dziecięcej poradni leczenia bólu

06.11.2019 14:28
Szyja smartfonowa to nowe zjawisko w poradni leczenia bólu

Bóle głowy, karku, barków, okolicy międzyłopatkowej, drętwienie rąk – to dolegliwości, z którymi coraz częściej zgłaszają się pacjenci do dziecięcej Poradni Leczenia Bólu w Katowicach. 

Dr Małgorzata Gola z Poradni Leczenia Bólu w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka powiedziała w rozmowie z PAP, że choć szyi smartfonowej nie ma jeszcze oficjalnie w międzynarodowej klasyfikacji chorób, to coraz częściej schorzenie to rozpoznawane jest przez lekarzy dziecięcej poradni leczenia bólu w Katowicach.

– Zespół ten jest konsekwencją przymusowej pozycji ciała podczas korzystania z komputera, telefonu komórkowego czy tabletu. Powoduje to przeciążenie jednej grupy mięśni – np. mięśni obręczy barkowej, a osłabienie drugiej, np. mięśni szyi. Przeprowadzony w takiej sytuacji wywiad z reguły potwierdza, że dziecko bardzo często i długo korzysta z urządzeń elektronicznych – mówiła w rozmowie z PAP dr Małgorzata Gola z Poradni Leczenia Bólu GCZD.

Objawy szyi smartfonowej (text neck syndrome) to:

  • bóle głowy,
  • bóle karku,
  • bóle barków,
  • bóle okolicy międzyłopatkowej,
  • drętwienie rąk.

Dr Małgorzata Gola podkreśla, że podstawą leczenia dolegliwości jest ograniczenie sesji przed ekranem, co często jest źle przyjmowane, zwłaszcza przez dzieci.

– Oceniam, że skutecznie pomagamy nawet połowie naszych pacjentów. Kolejnym 20-30 proc. pomagamy częściowo. Jest też grupa ok. 20 proc. pacjentów, którzy nie mają żadnej poprawy lub przerywają leczenie. Wynika to nie tylko z przyczyn medycznych, ale i różnych uwarunkowań, w tym z braku przekonania do sposobu terapii i szans na poprawę. Pamiętajmy, że mamy tu do czynienia nie tylko z dzieckiem, ale i jego opiekunami. Terapia wymaga regularnych wizyt w przychodni, co dorośli nie zawsze akceptują – powiedziała PAP dr Małgorzata Gola.

Zobacz takżeKorzystasz z telefonu około 2,5 godziny dziennie? Uważaj na syndrom „SMS-owej szyi”

Źródło: PAP