Nieszczepionym dzieciom będzie trudniej o miejsce w żłobku i przedszkolu?

Monika Piorun
17.09.2018 18:48
Szczepionki, przedszkola i żłobki, kampania samorządowa, projekt ustawy
fot. Shutterstock

Dziecko bez zaświadczenia o obowiązkowych szczepieniach profilaktycznych nie będzie miało pierwszeństwa przy rekrutacji do placówek oświatowych – tego domagają się twórcy obywatelskiego projektu ustawy „Szczepimy, bo myślimy”, którzy w trosce o bezpieczeństwo maluchów chcą zmienić kryteria, które stosują samorządy lokalne przy naborze m.in. do żłobków i przedszkoli.

Aktualna karta szczepień – „bilet wstępu” do żłobka i przedszkola?

Dwaj wrocławianie – Robert Wagner oraz Marcin Kostka – postanowili wyjść na przekór pogłębiającemu się problemowi z chorobami zakaźnymi rozprzestrzeniającymi się z powodu coraz większej liczby dzieci, których rodzice nie chcą szczepić. Stworzyli obywatelski projekt ustawy „Szczepimy, bo myślimy”, który miałby zakładać nowe kryteria rekrutacji maluchów do publicznych placówek oświatowych.

Podczas naboru w uprzywilejowanej pozycji miałyby być dzieci, które przeszły zestaw obowiązkowych szczepień. Bez aktualnej karty szczepień trudniej byłoby liczyć na miejsce w państwowym żłobku czy przedszkolu. Obecne przepisy nie uwzględniają w punktacji takiego kryterium.

Zdaniem wrocławskiego prawnika – Marcina Kostki – sytuacja jest na tyle poważna, że przyszedł już czas na to, by zmienić dotychczasowe zasady obowiązujące w tej kwestii. Takie choroby jak odra, polio czy krztusiec znów stały się się poważnym zagrożeniem dla zdrowia najmłodszych. Z roku na rok przybywa zachorowań. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła rekordową liczbę przypadków odry (tylko w pierwszym półroczu 2018 roku było 2 razy więcej chorych niż w poprzednim roku – zmarło w sumie 37 osób).

Lekarze wskazują, że główną przyczyną tego zjawiska jest brak szczepień i stale wzrastająca popularność ruchów antyszczepionkowych. Tylko w tym (2018) roku zanotowano ponad 34 tys. odmów obowiązkowych szczepień w Polsce. Do Sejmu trafił już nawet projekt ustawy, która zakłada, że szczepienia miałyby być dobrowolne. 

Zobacz także

Mniej punktów podczas rekrutacji do publicznych placówek dla niezaszczepionych dzieci? 

Inicjatorzy obywatelskiego projektu ustawy „Szczepimy, bo myślimy” nie chcą, by niezaszczepione dzieci stanowiły śmiertelne zagrożenie dla rówieśników. Ich zdaniem już podczas rekrutacji do żłobków i przedszkoli powinny być przyznawane dodatkowe punkty za posiadanie aktualnej i pełnej karty szczepień.

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem niezaszczepione dzieci nie powinny mieć pierwszeństwa przy rekrutacji do żłobków i przedszkoli?

Liczba głosów:

Dotychczas na pierwszeństwo przy przyznawaniu miejsca w placówkach oświatowych mogły liczyć m.in. maluchy z orzeczeniami o niepełnosprawności lub osoby wychowywane w wielodzietnej lub niepełnej rodzinie (przez jednego rodzica). Zasady powinny być jednak sprawiedliwe i zdaniem autorów ustawy – przepisy powinny uwzględniać także dzieci, które ze względów medycznych nie mogły przejść w wyznaczonym czasie obowiązkowych szczepień. Wszystkie maluchy z przeciwwskazaniami w tej kwestii mogłyby być zatem traktowane na równi z pozostałymi dziećmi.

Zobacz także

Obecnie trwa zbieranie min. 100 tys. podpisów pod projektem „Szczepimy, bo myślimy” – jeśli się to uda, nad nowymi zasadami rekrutacji do publicznych żłobków i przedszkoli będzie debatować Sejm RP.

Zobacz także

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: Szczepimy, bo myślimy – obywatelska inicjatywa ustawodawcza

____________

zdrowie.radiozet.pl/π