Zamknij

Jesień i zima to sezon oparzeń u dzieci – wypadków jest mnóstwo. Na co uważać?

22.10.2021
Aktualizacja: 22.10.2021 12:05
Oparzenia wrzątkiem u dzieci
fot. Shutterstock

Blisko 90 proc. pacjentów oparzeniówek to dzieci między 1. a 5. rokiem życia – alarmują lekarze. Wzrost liczby małych pacjentów z oparzeniami następuje zwłaszcza jesienią i zimą. Dlaczego akurat wtedy dzieci ulegają takim wypadkom i to pod okiem rodziców? Odpowiedź jest dość bardzo prosta.

Jesienią i zimą , gdy na dworze robi się chłodno, rozpoczyna się sezon na oparzenia u dzieci. Dr Ireneusz Pudło, lekarz kierujący Centrum Leczenia Oparzeń szpitala „Zdroje” w Szczecinie wyjaśnia, jak dochodzi do wypadków.

– Każdego roku jesienią i zimą odnotowujemy większą liczbę oparzeń u maluchów. Zziębnięci chętnie sięgamy po rozgrzewającą kawę czy herbatę zapominając, że często pozostawiony w zasięgu dziecka kubek z gorącym płynem może stać się przyczyną tragedii, która odciśnie swe piętno na całym jego życiu – mówi dr Pudło. Zaledwie chwila nieuwagi ze strony rodziców może skończyć się tragicznie.

Groźne oparzenia zwłaszcza u rocznych i dwuletnich dzieci

Najczęściej małe dzieci ulegają oparzeniom w domu, pozostając pod opieką rodziców, „którzy nie dochowali należytej staranności w sprawowaniu opieki nad maluchem" – jak wyjaśnia Magdalena Knop, rzeczniczka szczecińskiego szpitala „Zdroje”. Ślad po takim wypadku pozostaje u maluchów na całe życie, zwłaszcza gdy potrzebny jest przeszczep skóry, co zdarza się bardzo często. W szczecińskim szpitalu przeszczepy skóry konieczne były u 11 z 15 pacjentów.

– Tylko we wrześniu do Centrum Leczenia Oparzeń szpitala „Zdroje” trafiła rekordowa liczba 15 oparzonych dzieci – wśród nich sześcioro rocznych maluchów i siedmioro dwulatków. Te dramatyczne dane są doskonałym odzwierciedleniem statystyk prowadzonych przez zespół oparzeniówki, które pokazują, że blisko 90 proc. pacjentów stanowią tu dzieci między 1. a 5. rokiem życia, które trafiają do szpitala z powodu oparzeń spowodowanych wylaniem na siebie gorącego płynu – mówi rzeczniczka szpitala „Zdroje”.

Jak szybko udzielić pomocy, gdy dziecko poparzy się wrzątkiem?

Pierwsza pomoc przy oparzeniu wrzątkiem zależy od stopnia oparzenia (wyróżniamy 3 stopnie oparzenia) . Najważniejsze jest jednak to, by jak najszybciej schłodzić poparzoną skórę. Poparzoną część ciała należy włożyć pod zimną, ale nie lodowatą wodę nawet na kilkanaście, a jeżeli nie ma takiej możliwości, należy przykładać namoczony chłodny okład, najlepiej z jałowej gazy.

Ważne!

Jeśli na poparzonej skórze pojawią się pęcherze, nie wolno ich przekłuwać.

Jeśli poparzenie jest w miejscu przykrytym ubraniem, należy je delikatnie odsłonić, by jeszcze bardziej nie uszkodzić skóry i spróbować schłodzić skórę zimną wodą. Ranę należy potem przykryć jałową gazą i zabezpieczyć opatrunek, by dziecko go nie dotykało. Jeśli jednak ubranie mocno przylega, nie wolno go zrywać, a jedynie obciąć wokół rany. W obu przypadkach trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza (lub wezwać pogotowie). To niezwykle ważne, bo nieleczone lub niewłaściwie leczone oparzenie może powodować stany zapalne i zakażenia skóry, co może doprowadzić do powstania blizn, plamy i przebarwień.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: Zdrowie.radiozet.pl / PAP (Elżbieta Bielecka)