Samochód w upalne dni zamienia się w piekarnik. Zobacz, wyniki ciekawego eksperymentu naukowego

08.07.2018 07:42
Samochód jak piekarnik
Fot. Fotolia

Czy wiesz, że u pozostawionego w rozgrzanym samochodzie na 20 minut dwuletniego dziecka temperatura ciała podnosi się do 38 st. C, a każda minuta dłużej zwiększa ryzyko hipertermii, czyli wzrostu ciepłoty ciała? W ciągu godziny temperatura może przekroczyć 40 st. C i doprowadzić nawet do śmierci dziecka.

Kilka tygodni temu przygotowaliśmy artykuł, w którym napisaliśmy, co zrobić, by nie zapomnieć o dziecku w samochodzie (Zobacz: Nie zostawiaj dziecka w rozgrzanym samochodzie nawet na chwilkę!). Jego publikacja wywołała mnóstwo komentarzy, które można sprowadzić do jednego pytania: Jak rodzic może zapomnieć o swoim dziecku w samochodzie? Nie wiemy, ale takie przypadki zdarzają się i to niestety często. Na szczęście nie wszystkie kończą się tragicznie.

Być może osoby, które wykazują się taką niefrasobliwością nie wiedzą, co się dzieje z samochodem w upalne dni. Gdyby wiedzieli, że zamienia się wtedy w piekarnik, nie zostawialiby w nim dziecka nawet na 5 minut.

Naukowcy z Arizona State University (USA) pod kierunkiem dr Nancy Selover przeprowadzili serię eksperymentów i wiele szczegółowych obliczeń, które pomogły oszacować, po jakim czasie u dwuletniego dziecka, ważącego około 13,4 kg, wzrasta ciepłota ciała zagrażająca jego zdrowiu i życiu. Oczywiście w tym eksperymencie nie uczestniczyły dzieci.

Punktem wyjścia były pomiary temperatury w pojazdach przeprowadzone wielokrotnie, w różnych porach dnia, w trakcie trzech sesji 25,26 czerwca i 11 lipca 2014 roku w miejscowości Tempe w Arizonie. Temperatura powietrza na zewnątrz wynosiła wtedy w zależności od dnia i pory od 36 do 41,5 stopni Celsjusza.

Do jakich temperatur nagrzewa się samochód w upalne dni?

Do eksperymentów użyto aut miejskich klasy ekonomicznej i typowych amerykańskich minivanów. Mierzono temperaturę na kierownicy, desce rozdzielczej, siedzeniach oraz we wnętrzu pojazdu, a także wilgotność powietrza.

- Nasze testy odtwarzały to, co się może wydarzyć w trakcie wyprawy na zakupy. Chcieliśmy wiedzieć, jakie warunki będą panować po godzinie we wnętrzu każdego pojazdu. Godzina to tyle, ile zajmują zakupy spożywcze. Wiedziałam, że temperatury mogą być wysokie, ale byłam zaskoczona temperaturami powierzchni w samochodzie – opisywała dr Nancy Selover.

  • Średnia temperatura panująca we wnętrzu samochodu stojącego na słońcu po godzinie wynosiła 46 stopni Celsjusza (maksymalna wyniosła ponad 52 st.).
  • Deska rozdzielcza nagrzewała się średnio do 69 stopni (maks. 85 st.)
  • Kierownica do 53 stopni (maks. 75 st.),
  • Fotel do 51 stopni (maks. ponad 63 stopnie).

W cieniu temperatury były niższe, ale tylko trochę. Średnia temperatura:

  • wnętrza wynosiła około 38 stopni Celsjusza (maks. ponad 43 stopnie),
  • deski rozdzielczej - 48 stopni (maks. 76 st.),
  • kierownicy - 42 stopnie (maks. 49 st.)
  • siedzenia - 41 (maks. 46 st.)

Co ciekawe, spośród testowanych samochodów najszybciej nagrzewały się małe miejskie auta typu ford fiesta.

Jak szybko w tak nagrzanym samochodzie dziecko ulegnie przegrzaniu?

Badacze na modelach matematycznych oszacowali, jak w takich warunkach zachowa się ciało dziecka. Modele te były bardzo dokładne, np. uwzględniały, że maluch będzie w koszulce, krótkich spodenkach, skarpetkach i bucikach, szacowano również, jaki procent powierzchni jego ciała będzie dotykał siedzenia i jak to wpłynie na ciepłotę ciała.

Okazało się, że nagrzewającym się na słońcu samochodzie temperatura ciała dziecka rośnie bardzo szybko. Wystarczy 15 minut, by przekroczyła 37,5 stopnia C, a po pół godzinie maluch ma już gorączkę (czyli powyżej 38 stopni C). Po 50 minutach dziecko ma już więcej niż 39 stopni C, a po godzinie ponad 40.

- Wszystkim nam zdarzało się wracać w gorące dni do samochodu i ledwo byliśmy w stanie dotknąć kierownicy. Wyobraźmy sobie więc, jak to jest być małym dzieckiem uwięzionym w foteliku. Gdy ktoś jest w aucie, wydycha jeszcze wilgotne powietrze. A kiedy jest więcej wilgoci w powietrzu, ta osoba nie jest w stanie się ochłodzić przez pocenie, bo pot nie wyparuje z jej skóry tak szybko jak powinien – tłumaczy dr Selover. Trzeba też pamiętać, że dzieci są bardziej wrażliwe na ekstremalne temperatury niż dorośli. Dziecko może stracić przytomność z gorąca już przy temperaturze 40 stopni c, a zdrowy 35-latek przy 42 stopni. Przy takiej temperaturze, nawet jeśli dziecko przeżyje, może dojść do uszkodzenia mózgu, co może skutkować zaburzeniami uwagi, nadpobudliwością, a nawet padaczką.

- Mamy nadzieję, że nasze ustalenia pomogą zwiększyć świadomość zagrożenia i zapobiec kolejnym udarom cieplnym u dzieci. A także pomogą we wprowadzeniu w samochodach rozwiązań technologicznych, które będą informować rodziców o tym, że zapomnieli o dzieciach znajdujących się w samochodach – mówi współautorka badań dr Jennifer Vanos.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

zdrowie.radiozet.pl/ Zdrowie PAP/ mk