Zamknij

Depresja, agresja, uzależnienia - ekspertka o problemach dzieci w pandemii

24.03.2021 15:20
Problemy psychiczne dzieci w pandemii
fot. Shutterstock

Przedłużające się zamknięcie dzieci i młodzieży w domach nasila u nich problemy psychiczne - to przede wszystkim depresja, autoagresja, uzależnienie od komputera. Pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. psychiatrii dzieci i młodzieży prof. Małgorzata Janas-Kozik ocenia, że czas trzeciej fali, a nawet już drugiej, jest zupełnie inny pod względem skutków dla psychiki dzieci niż sytuacja na początku epidemii.

- W tej chwili mamy stuprocentowe obłożenie miejsc w naszym szpitalu. Mam 62 miejsca, a 64 pacjentów. Są to bardzo różne zaburzenia: afektywne – depresyjne lub maniakalne, zachowania agresywne czy autoagresywne i zburzenia psychotyczne, czyli wskazujące np. na schizofrenię – mówi prof. Janas-Kozik, która jest nie tylko pełnomocnikiem ministra ds. psychiatrii dzieci i młodzieży, ale kieruje też Oddziałem Klinicznym Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu. I dodaje, że „są to albo zupełnie nowe zburzenia albo nasilające się lub nawracające na skutek różnych czynników – sytuacji w domu rodzinnym, zamknięcia, stresu i nieprzyjmowania leków”.

Co o kondycji psychicznej dzieci mówią badania?

Jedno z badań nt. funkcjonowania dzieci i młodzieży w pandemii, na które powołała się ekspertka, zostało przeprowadzone przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Wynika z niego, że:

  • na początku epidemii SARS-CoV-2  blisko połowa ankietowanych dzieci i młodzieży (49,8 proc.) zadowolona była ze swojego życia
  • powodem dobrego nastroju było to, że uczniowie nie musieli chodzić do szkoły (50,6 proc.), mieli więcej czasu na odpoczynek (49,6 proc), nie doświadczali stresu szkolnego (49 proc.)
  • większość dzieci skarżyła się jednak na to, że nie mogą spotykać koleżanek i kolegów (63,2 proc.) i muszą siedzieć w domu (51,4 proc.).

Inne badanie zrealizowane przez Fundację Edukacja dla Demokracji przeprowadzone wśród nauczycieli pokazało, że:

  • największym problemem, z którym borykają się obecnie dzieci, jest depresja - wskazało na nią 40 proc. nauczycieli.
  • ankietowani wskazywali też na uzależnienie od telefonu, komputera, tabletu (36 proc. )
  • nauczyciele mówili też o agresji jako najpoważniejszym problemie (33 proc.)
  • wskazano też na problemy z rówieśnikami (32 proc. )
  • badani wymienili też zaburzenia koncentracji ( 24 proc.).

Prof. Janas-Kozik zwróciła też uwagę, że obecnie dzieci skarżą się, że często brakuje im zainteresowania rodziców, nie czują akceptacji rówieśniczej, odczuwają osamotnienie, tęsknią za kolegami i codzienną rutyną, narzekają, że mają za mało ruchu.

„Przeanalizowałam wiele tekstów naukowych poświęconych kondycji psychicznej dzieci w pandemii. Te artykuły potwierdzają wzrost zachowań agresywnych, drażliwości, opozycyjności. Zwiększyła się częstość zaburzeń nastroju i lękowych u dzieci” – mówi psychiatra dziecięca prof. Małgorzata Janas-Kozik.

Jak pomóc dzieciom z problemami psychicznymi?

Ekspertka ocenia, że konieczna jest praca z całą rodziną i wsparcie jej. Wyraziła wątpliwość, czy szkoła, zwłaszcza w kształcie, jaki znamy sprzed pandemii, będzie w stanie pomóc uczniom, gdy wrócą już do nauki stacjonarnej. Zapewnia, że do tego przystosowane są nowe placówki - środowiskowe poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne. Zostały one powołane w ramach reformy psychiatrii dziecięcej, której założenia ogłoszono na początku 2020 roku i która jest w trakcie wdrażania. Reforma przewiduje ona, że w każdym powiecie funkcjonować będzie ośrodek środowiskowej opieki psychologiczno-psychoterapeutycznej, gdzie prowadzone są porady psychologiczne (w tym diagnostyczne), sesje psychoterapii indywidualnej oraz rodzinnej, sesje wsparcia psychospołecznego. W całym kraju ma powstać ich około 300. W tej chwili, ze względu na epidemię, wydłuża się ich tworzenie. Obecnie funkcjonuje ponad 200 takich placówek.

Prof. Janas-Kozik przypomniała też, że w tej reformie chodzi nie o to, by było więcej oddziałów zamkniętych, lecz by dziecko lub nastolatek otrzymywali wsparcie najbliżej miejsca swojego zamieszkania. Zajmować nimi mają się ośrodki środowiskowej opieki psychologiczno-psychoterapeutycznej (I poziom referencyjny). Pacjenci, którzy wymagają interwencji psychiatrycznej objęci będą opieką środowiskowych placówek zdrowia psychicznego i oddziałów dziennych (II poziom) albo – jeśli będą tego wymagać - trafią do wysokospecjalistycznych całodobowych ośrodków opieki psychiatrycznej, czyli na oddziały szpitalne (III poziom). Te dwa ostatnie faktycznie już funkcjonują.

Wygląda więc na to, że do czasu stworzenia pełnej sieci podstawowych placówek finansowanych przez rząd rodziny wraz z dziećmi, które mają kłopoty psychiczne, muszą radzić sobie w inny sposób, niestety, niekiedy korzystając z odpłatnych porad psychologicznych i psychiatrycznych, na które nawet prywatnie czeka się dość długo. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek problemów u dziecka lub nastolatka, nie należy zwlekać z szukaniem pomocy - bo kłopoty same nie miną.

Źródło: PAP