Zamknij

Pediatra: długotrwałe izolowanie dzieci to nieprzewidywalny eksperyment

21.01.2022 13:39
EastNews/Arkadiusz Ziołek
fot. EastNews/Arkadiusz Ziołek

Pandemia sprawiła, że dzieci coraz częściej wysyłane są na kwarantannę, co wpływa negatywnie na ich kontakty z rówieśnikami. Według lekarki, skutki takich działań są nieprzewidywalne. 

Pandemia to trudna i niezrozumiała sytuacja dla dzieci. Nawet dorosłym osobom ciężko poradzić sobie w izolacji, natomiast dla najmłodszych zdalne nauczanie to odcięcie od czynników, które mają kluczowy wpływ na ich prawidłowy rozwój. Dzieciom brakuje rówieśników, ale także aktywności fizycznej. Niektóre z nich narażone są na przemoc domową. Liczba dzieci, które zmagają się z zaburzeniami psychicznymi, cały czas rośnie. Powtarzające się okresy nauki zdalnej w szkołach mogą doprowadzić do długotrwałych skutków zdrowotnych u dzieci.

– Odizolowanie dzieci od kontaktów rówieśniczych na wiele miesięcy to okoliczność, której skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani zmierzyć. Trudno jest ocenić w tym momencie, jakie dalekosiężne skutki dla dzieci będzie miał rok izolacji od grupy rówieśniczej. To rodzaj mimowolnego eksperymentu, jakiego wcześniej nie przeprowadzano – powiedziała PAP dr Magdalena Okarska-Napierała. Pediatra z WUM wskazała, że w jej ocenie utrzymywanie edukacji w szkołach pomimo trwającej epidemii jest niezwykle ważne i konieczne dla najmłodszych.

Według ekspertki ważnym argumentem w tej sprawie jest stanowisko CDC (Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom w USA). Instytucja wskazuje, że w czasie wzrostu liczby zakażeń koronawirusem zaleca utrzymanie nauczania stacjonarnego w szkołach. Straty związane z nauką zdalną mogą być większe niż ewentualne korzyści.

Pediatra: należy stosować środki ochrony, które umożliwią dzieciom chodzenie do szkoły

Oprócz szczepień, które są jedynym sposobem, by chronić dzieci przed zachorowaniem, ważne jest również stosowanie wszystkich możliwych środków ochrony, takich jak maseczki, mycie rąk czy dystans.

Jak podkreśliła dr Magdalena Okarska-Napierała – Nie da się oczywiście w sposób bezpośredni i bardzo prosty udowodnić, jakie negatywne skutki dla dzieci i młodzieży miał lockdown i zamknięcie szkół. Warto przy tej okazji wspomnieć, że w pierwszym roku pandemii liczba epizodów depresyjnych i lękowych wśród dzieci na całym świecie radykalnie wzrosła. Dyskutując o zamknięciu szkół, należy brać pod uwagę wielorakie niekorzystne skutki takiej decyzji – dodała.

Co stanowi największą trudność podczas edukacji zdalnej?

Szkoła zapewnia dzieciom podobne warunki do nauki. Gdy nauka odbywa się w domu, nie każde dziecko ma dostęp do komputera czy spokojnej przestrzeni, jest to uwarunkowane ekonomicznie. Niektóre dzieci nie otrzymują w tym czasie ciepłego posiłku.

– Lockdown oznacza też dla niektórych np. zwiększoną ekspozycję na przemoc domową. Liczba niekorzystnych skutków dla dzieci jest bardzo duża – wskazała dr Magdalena Okarska-Napierała.

Powiedziała także, że dzieci są bardziej "delikatne" psychicznie niż dorośli, bo są w trakcie rozwoju. Dodała, że warto zwrócić uwagę na brak dowodów na to, iż zamykanie placówek edukacyjnych w poprzednich falach miało znaczący wpływ na ograniczenie szerzenia zakażeń.

– To inna sytuacja niż np. w czasie pandemii grypy hiszpanki, kiedy zamykanie szkół ewidentnie poprawiało sytuację całego społeczeństwa – redukowało liczbę zakażeń. Tymczasem w przypadku COVID dotychczas większość analiz przemawiała za nieznacznym wpływem zamykania szkół, a tym bardziej – przedszkoli i żłobków, na dynamikę pandemii. To oczywiście może się zmienić w każdej kolejnej fali, ale teraz mamy szczepienia i możemy wyjść naprzeciw problemowi większej zakaźności – podkreśliła Okarska-Napierała.

Źródło: PAP