Zamknij

Pandemia opóźniła wykrywanie białaczki u dzieci. Wypowiedź eksperta

03.01.2022 13:25

Utrudniony dostęp do lekarzy w trakcie pandemii miał negatywny wpływ na rozpoznawanie pierwszych objawów białaczki u dzieci. Choroba wykrywana jest najczęściej w zaawansowanym stadium. Czy da się temu zapobiec? Wypowiedź hematoonkologa

Prof. Drabko: teleporada nie daje szansy na wykrycie białaczki
fot. Shutterstock

Białaczka to nowotwór złośliwy krwi. Atakuje komórki zlokalizowane w szpiku kostnym i powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu całego organizmu. Wyróżniamy dwa rodzaje białaczki, ze względu na przebieg, czyli białaczkę przewlekłą i ostrą. Najczęściej białaczka atakuje dzieci i osoby po 50 roku życia. U dzieci  białaczka jest najczęściej wykrywanym nowotworem. Najmłodsi chorują głównie na ostre białaczki limfoblastyczne.Im wcześniej białaczka zostanie wykryta, tym większa szansa na skuteczne wyleczenie dziecka. Jest to niestety bardzo trudne, ponieważ objawy mogą wskazywać na wiele innych chorób. Pierwsze symptomy białaczki u dziecka to m.in. osłabienie, apatia, zmęczenie, senność, bóle kończyn, nawracające infekcje. Niestety, jednym ze skutków pandemii jest opóźnienie rozpoznawania objawów choroby przez lekarzy. Coraz więcej dzieci trafia do szpitala w zaawansowanym stadium białaczki.

– Istotnie częściej trafiają do nas obecnie dzieci w cięższym stanie, z bardziej zaawansowaną białaczką – zaznaczyła w rozmowie z hematoonkolog dziecięca prof. Katarzyna Drabko z Kliniki Hematologii Onkologii i Transplantologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie, dodając, że pośrednio pandemia może wpływać na opóźnienie rozpoznania nowotworów ze względu na sytuację epidemiologiczną, w której dominują teleporady.

Prof. Drabko: pandemia może wpływać na opóźnienie rozpoznawania nowotworów

Prof. Katarzyna Drabko zaznaczyła, że jest jeszcze za wcześnie, żeby ocenić, czy podczas pandemii jest więcej nowych przypadków białaczek u dzieci, ale z pewnością dzieci chorych na białaczkę nie jest mniej, niż w poprzednich latach. Hematoonkolog dodała, że pośrednio pandemia może wpływać na opóźnienie rozpoznania nowotworów u dzieci ze względu na sytuację epidemiologiczną, w której dominują teleporady.

Białaczka rozwija się po cichu

Oprócz utrudnionego dostępu do lekarzy w dobie pandemii problemem są również niespecyficzne objawy, jakie daje białaczka. Dziecko może chorować od dłuższego czasu, a symptomy mogą przypominać zwyczajne jesienno-zimowe infekcje.

– Choroba nowotworowa, taka jak białaczka, rozwija się u dziecka podstępnie i jej wstępne objawy nie są charakterystyczne. Dominują objawy mogące sugerować infekcję. Doświadczony pediatra, podczas osobistego badania, dostrzeże jednak zmiany nietypowe, takie jak dyskretną skazę krwotoczną na skórze, bladość śluzówek lub spojówek. Teleporada nie daje takiej szansy – zaznaczyła prof. Drabko.

Pandemia spowoduje cofnięcie się o wiele lat w wykrywaniu i leczeniu nowotworów

Lekarka wskazała, że w pierwszych miesiącach pandemii stosowano bardzo restrykcyjne zalecenia ograniczające kontakty społeczne, a przez to wstrzymano czasowo również badania bilansowe dzieci i planowe szczepienia ochronne. Prof. Drabko wyjaśniła, że potem ta rekomendacja została wycofana, ale wprowadzone na początku ograniczenia nadal skutkują mniejszą dostępnością badań profilaktycznych. W aspekcie wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci może to mieć bardzo poważne konsekwencje.

– Obawiam się, że z powodu pandemii cofniemy się o wiele lat we wczesnym wykrywaniu i leczeniu nowotworów u dzieci. Obciążenie ochrony zdrowia związane z leczeniem chorych na COVID-19 powoduje, że dostęp do planowej opieki pediatry został znacznie ograniczony – podkreśliła hematoonkolog.

Źródło: Gabriela Bogaczyk/PAP