Zamknij

Niektóre dzieci zakażone są koronawirusem i wirusem RSV – alarmuje prof. Wysocki

13.12.2021
Aktualizacja: 13.12.2021 10:25
Dzieci z COVID-19 jest coraz więcej
fot. Shutterstock

Liczba dzieci chorujących na COVID-19 w czasie 4. fali pandemii wzrosła. Niektóre zarażone są nie tylko koronawirusem, ale i wirusem RSV. Prof. Wysocki namawia do szczepienia dzieci przeciwko COVID-19.

Rośnie liczba dzieci ciężko chorujących na COVID-19 – powiedział prof. dr hab. Jacek Wysocki, kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, członek Rady Medycznej przy premierze, i dodał: – W tej chwili mamy coraz więcej dzieci wymagających głębszej, bardziej intensywnej terapii na oddziałach szpitalnych. Mają duszności, zmiany zapalne w płucach, wymagają tlenoterapii i – co się często zdarza – krzyżowe zakażenie dwoma patogenami: koronawirusem i wirusem RSV. To powoduje, że przebieg czwartej fali wśród najmłodszych jest gorszy, niż jeszcze rok temu. To jest dodatkowy argument za zaszczepieniem dzieci.

Rośnie liczba dzieci chorych na COVID-19

Ekspert przyznał, ze początkowo wydawało się, że najmłodsi łagodnie przechodzą COVID-19, chyba że mają powikłania pocovidowe w postaci PIMS, ale to się zmieniło wraz z wariantem Delta. Na kierowanym przez prof. Wysockiego oddziale, jednym z dwóch covidowych przeznaczonych dla dzieci w Poznaniu, było do ośmiu małych pacjentów, a obecnie jest ich 16.

– To wskazuje na podwojenie zachorowalności. Najmłodsze dziecko ma 11 dni, najstarsze są 12-13-letnie, choć zdarzały się też 17-letnie – przyznał ekspert.

Stan hospitalizowanych dzieci jest ciężki. Mają one duszności, zmiany zapalne w płucach. Naukowiec wskazał, że najgorzej COVID-19 przechodzą najmłodsze dzieci, których układ oddechowy dopiero się rozwija, oraz starsza młodzież, której organizmy są już prawie dojrzałe.

Cukrzyca pogarsza stan zdrowia dzieci

– Do tego dochodzi problem dodatkowy. Mamy zdecydowanie więcej przypadków świeżo rozpoznawanej u dzieci cukrzycy. Cukrzyca typu pierwszego jest chorobą raczej o podłożu wrodzonym, ale przechorowanie COVID-19 ujawnia ją, pogarsza ogólny stan zdrowia dzieci, które potem trafiają do szpitali – tłumaczy ekspert i dodaje, że stan zdrowia dzieci, które już od dawna chorują na cukrzycę, także ulega pogorszeniu.

– Nawet jeśli do tej pory były ustabilizowane, to nagle okazuje się, że mają wysoki poziom cukru, zaburzenia metaboliczne i muszą trafić do szpitali, często jako zakażone, na oddziały covidowe, gdzie trzeba im organizować opiekę diabetologiczną – podkreśla prof. Wysocki.

Dlaczego w czasie 4. fali jest więcej zachorowań wśród dzieci?

Zdaniem prof. Wysockiego przyczyn wyższej liczby chorujących dzieci jest kilka. Odpowiada za to m.in. większa zakaźność wariantu Delta i nauka stacjonarna w szkołach.

– W trzeciej fali mieliśmy praktycznie zamknięte szkoły – teraz nie. Dzieci chodzą do szkół, czego notabene chcemy, ale przez to zakażają się. Co jest dla nas, jako pediatrów, zaskakujące to fakt, że mamy dużo chorych niemowląt i małych dzieci w wieku 12 czy 18 miesięcy – powiedział i dodał: – Wynika to z niezaszczepienia rodziców. Bo gdzieś to dziecko musiało się zarazić i często się okazuje, że mama jest chora, albo tata jest zakażony. Sytuacja wśród tych małych dzieci jest teraz gorsza, niż przed rokiem.

Poziom wyszczepienia przeciwko COVID-19 wśród dzieci

Najwięcej zaszczepionych dzieci jest w grupie wiekowej 15-17 lat (40 proc.), natomiast w grupie dzieci 12-15 lat tylko 20 proc.

– Oczywiście to nie jest wynik bardzo dobry – ocenił ekspert i dodał: – Rodzi się pytanie, czy gdy zaczniemy szczepić młodsze dzieci, te od 5. roku życia, to ich rodzice z tej szansy skorzystają.
Zdaniem eksperta na szczepienie dzieci przeciw COVID-19 decydują się rodzice, którzy sami są zaszczepieni. Wyzwaniem jest przekonanie tych pozostałych.

Źródło: PAP Szymon Kiepel