Koronawirus na plecaku i przyborach szkolnych

26.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 09:14
Piotr Molecki/East News
fot. Piotr Molecki/East News

Koronawirus SARS-CoV-2 może się znaleźć na plecaku czy przyborach szkolnych, ale samo dotknięcie takiego przedmiotu nie oznacza zakażenia - przypomina w rozmowie z PAP dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Koronawirus SARS-CoV-2 roznosi się drogą powietrzną (w aerozolu) i kropelkową (w większych cząstkach). Wciąż trwają dyskusje, jak długo patogen może przetrwać na przedmiotach, ale eksperci przypominają: do organizmu wnika przez nos, usta, oczy, nie skacze, dlatego też zagrożenie stanowią nie tyle przedmioty, co nasze własne ręce.

Koronawirus na przedmiotach

Dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu powiedział w rozmowie z PAP, że przetrwanie SARS-CoV-2 poza ustrojem zaczęto badać już w marcu na różnych modelach eksperymentalnych. Co ważne, sprawdzano nie tylko to, czy udaje się wykryć fragmenty jego genomu, ale też, czy nadal jest on zakaźny.

Ekspert mówił, że aktywny wirus na papierze może przetrwać do 24 godzin, a na plastiku czy na powierzchni ze stali do 72, choć z niektórych obserwacji wynika, że może to być nawet 6-7 dni. "Natomiast trzeba pamiętać, że badania wykonywano w całkowicie ustabilizowanych warunkach pod względem temperatury, wilgotności, a także, że tych powierzchni nikt nie ruszał. W normalnych warunkach ludzie często działają na nie, np. pocierając powierzchnię, przemieszczając przedmioty" - podkreślił dr hab. Piotr Rzymski.

Zapytany o ryzyko przeniesienia wirusa na odzieży, naukowiec uspokaja. "Badania wskazujące, że wirus może się utrzymać na tkaninach to badania, w których te tkaniny po wcześniejszym nałożeniu wirusa wkładano do specjalnego płynu, który go z tych tkanin wymywał. To jest model, który jednak absolutnie nie odzwierciedla tego, co dzieje się w rzeczywistości, bo to by oznaczało, że my musielibyśmy później np. ssać lub lizać naszą odzież, żeby tego wirusa wydostać z włókien" - tłumaczy.

Koronawirus na plecaku

Podobna sytuacja jest z plecakami czy przyborami szkolnymi. "Kiedy krople z wirusem wysychają, w zasadzie uniemożliwiają mu dalsze przedostawanie się. Wyobraźmy sobie np. krople, które wsiąkają w kartkę papieru. Żeby uruchomić ten cały cykl, w którym wirus może przedostać się na błony śluzowe, musielibyśmy wirusa przenieść znowu do czegoś płynnego. Podobnie jest z tornistrem, plecakiem, zeszytami; jeżeli chodzi o ten aspekt życia szkolnego, to absolutnie nie jest to droga transmisji wirusa" - zaznaczył naukowiec.

Dr hab. Piotr Rzymski powiedział, że najważniejszą, a zarazem najprostszą metodą przecinania łańcucha transmisji wirusa jest higiena rąk. "Dezynfekcja i higiena rąk, poza zasłanianiem ust i nosa oraz dystansem fizycznym, to naprawdę podstawa. Wirus, w formie aktywnej, na skórze ludzkiej może przetrwać do 9 godzin, ale środki odkażające na bazie mocnego alkoholu inaktywują go w 15 sekund" - podkreślił.

Źródło: PAP