Koronawirus i choroba Kawasakiego: co mają wspólnego?

30.04.2020
Aktualizacja: 15.05.2020 17:50
Choroba Kawasakiego a koronawirus
fot. Shutterstock

Czy chorobę Kawasakiego może wywołać koronawirusa SARS-CoV-2? Jakie objawy to sugerują? Dlaczego brytyjscy lekarze zostali zaalarmowani przez NHS?

Brytyjscy pediatrzy otrzymali od NHS (odpowiednik polskiego NFZ) list, w którym poproszono ich o zwrócenie uwagi na dziwne objawy pojawiające się u dzieci i przypominające zespół wstrząsu toksycznego (toxic shock syndrome – TTS) oraz chorobę Kawasakiego. Zasugerowano, że mogą one być związane z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2.

Okazało się, że od kilku tygodni na oddziały intensywnej terapii w Wielkiej Brytanii trafiają ciężko chore kilkuletnie dzieci, u których pojawiły się objawy, takie jak: wysoka gorączka, gwałtowny spadek ciśnienia, wysypka, trudności w oddychaniu. Niektóre z nich miały również objawy żołądkowo-jelitowe: ból brzucha, wymioty lub biegunkę, a także zapalenie mięśnia sercowego. Jak się okazało, część z nich było zarażonych koronawirusem SARS-CoV-2, a objawy sugerowały infekcję COVID-19. W całej Wielkiej Brytanii było 20 takich przypadków (niewiele przy takiej populacji), ale właśnie te objawy, połączone z obecnością koronawirusa, a także ciężki przebieg samej choroby, wzbudziły niepokój środowiska lekarskiego.

Dlaczego? Bo do tej pory uważano, że u dzieci infekcja COVID-19, wywoływana przez koronawirusa SARS-CoV-2, przebiega bardzo łagodnie, czasem nawet bezobjawowo. Co może być niebezpieczne, ale nie dla samych dzieci, a dla ich otoczenia: dziadków, rodziców. Tymczasem u dzieci z Wielkiej Brytanii pojawiło się zapalnie mięśnia sercowego, które zwykle jest późną, a nie wczesną konsekwencją zakażenia. Lekarze zastanawiają się, czy przyczyną tych dolegliwości jest tylko koronawirusa SARS-CoV-2, czy może pojawił się jakiś nowy, nieznany jeszcze patogen współdziałający z koronawirusem. Tę ostatnią możliwość zasugerował podczas konferencji prasowej brytyjski minister zdrowia Matt Hancock. Jego słowa zamiast uspokoić wywołały jeszcze większy niepokój. Podobnie jak list NHS.

Wracając jednak do omawianych przypadków dzieci. Zaobserwowano, że u dzieci, które miały objawy charakterystyczne dla infekcji COVID-19 pojawiły się też objawy charakterystyczne dla innego dość rzadkiego schorzenia zapalnego – choroby Kawasakiego.

Choroba Kawasakiego to ostre zapalenie naczyń krwionośnych wokół serca, głównie wieńcowych, które prowadzi do niedokrwienia serca. Niewiele wiadomo na temat przyczyn tej choroby, ale uważa się, że może ją wywoływać infekcja (wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2?). Zwykle towarzyszą jej inne objawy, takie jak gorączka, wysypka, przekrwione spojówki, złuszczająca się skóra na dłoniach, powiększone węzły chłonne, najczęściej jednostronnie.

Gdy dołoży się do tego wstrząs toksyczny (nagły spadek ciśnienia) oraz dolegliwości z oddychaniem, zrozumiemy skąd ten niepokój u lekarzy. Sprawa dotyczy przecież najmłodszych. Wyjaśnienie tej zagadki może uchronić wielu innych młodych pacjentów przed innymi powikłaniami.

Być może koronawirus SARS-CoV-2 wywołał chorobę Kawasakiego u dzieci predysponowanych ze względu na czynniki genetyczne, czy środowiskowe. To by tłumaczyło, dlaczego te przypadki pojawiły się w ostatnich tygodniach, podczas pandemii koronawirusa, zwłaszcza że podobne doniesienia płyną z Hiszpanii oraz Włoch.

Czy są powody do paniki? Nie. Informacje docierające z całego świata świadczą o tym, że dzieci są grupą najmniej zagrożoną koronawirusem SARS-CoV-2, o wiele szybciej też dochodzą do zdrowia i regenerują się. Oczywiście u dzieci obciążonych chorobami współistniejącymi jest większe ryzyko cięższego przebiegu choroby COVID-19, ale są to niezwykle rzadkie przypadki.

Źródło: LiveScience/ NHS/ Polityka