Katar u dziecka: czy to objaw koronawirusa? Wywiad z pediatrą

29.09.2020
Aktualizacja: 29.09.2020 12:04
Katar u dziecka
fot. Shutterstock

Czy dziecko z lekkim katarem może iść do przedszkola? Czy katar jest objawem koronawirusa? Co powinno zaniepokoić rodziców? - pytamy dr Izabelę Fengler, pediatrę, kierownik Centrum Medycznego Damiana.

Na rodziców padł blady strach, bo podczas epidemii nie można puszczać do przedszkola dzieci, które mają choćby "cień kataru". Do tej pory puszczali?

Nie każdy katar oznacza infekcję. Katar może mieć również podłoże alergiczne, z czym coraz częściej w obecnych czasach niestety mamy do czynienia. Pracuję w pediatrii ponad 20 lat i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że alergii jest dużo więcej niż mieliśmy kiedyś. Nie wynika to tylko z nadrozpoznawalności, ale z zagrożeń środowiskowych i innych. Kwestia różnicowania pomiędzy katarem alergicznym i infekcyjnym, wymaga jednak konsultacji lekarskiej. Niestety w poprzednich latach bardzo często się zdarzało, że dzieci z rozpoczynającym się albo już rozwiniętym katarem, chodziły do żłobka i przedszkola. Nie było dyscypliny, zarówno ze strony rodziców, jak i osób decydujących o przyjęciu dziecka. Wielu rodziców się na to uskarżało, a rozpoczęcie tego etapu, czyli pójście dziecka do żłobka czy przedszkola, wiązało się z ryzykiem częstych infekcji.

Pani jest raczej zwolennikiem dyscypliny czy podejścia: nie przesadzajmy, z lekkim katarkiem można iść?

Inaczej patrzymy na dzieci żłobkowe i przedszkolne, a inaczej na dzieci szkolne. Jeśli chodzi o żłobek, to byłabym znacznie ostrożniejsza. Często jest tak, że dziecko zagorączkowało w sobotę, w niedzielę było wszystko dobrze, więc w poniedziałek rodzice puścili do przedszkola, a o 15 już musieli dziecko z gorączką lub innymi objawami infekcji odbierać - i to dziecko potencjalnie zarażało inne dzieci. Jeśli dziecko było w gorszej kondycji poprzedniego dnia, to jednak zalecam przynajmniej jeden dzień obserwacji. Początek jest trudny do uchwycenia, bo infekcja nie zawsze zaczyna się katarem, czasem jest to ogólne rozbicie, brak apetytu, itp. Rodzic zna dziecko najlepiej i myślę, że na tym etapie jest w stanie zdecydować, kiedy lepiej i bezpieczniej zatrzymać dziecko w domu. Katar najczęściej jest jednak początkiem infekcji.

Katar przezroczysty to fizjologia lub alergia; biały - infekcja; żółty lub zielony - zakażenie bakteryjne. Prawda czy mit?

Można to mniej więcej tak ustalić, choć ten żółty to też nie zawsze jest poważny katar bakteryjny, który wymaga antybiotykoterapii. Za żółty rodzice czasem uznają tylko lekko mleczny. Długotrwający, zalegający katar, trudny do odciągnięcia - to już musi zdiagnozować lekarz.

AL. ZJEDNOCZENIA Izabela Fengler
fot. Centrum Medyczne Damiana

Z rekomendacji MEN: "W przypadku kiedy w szkole/przedszkolu pojawia się dziecko z objawami charakterystycznymi dla alergii w postaci kataru siennego (objawiającego się m.in. kichaniem, wyciekaniem z nosa wodnistej wydzieliny, łzawieniem oczu) należy honorować zaświadczenie lekarskie potwierdzające alergię u dziecka". Jak to wygląda w praktyce?

Lekarz nie wyda takiego zaświadczenia bez zebrania szczegółowego wywiadu i znajomości rodziny i dziecka, chyba że ma w dokumentacji medycznej informację o potwierdzonej alergii. W ramach telemedycyny nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to jest katar alergiczny.

Rozumiem, że dziecko wcześniej niealergiczne takiego zaświadczenia nie dostanie?

Na teleporadzie raczej nie.

Druga rekomendacja: "Niezasadnym jest wymaganie potwierdzenia braku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 u dzieci bezobjawowych lub z katarem". Katar nie jest objawem koronawirusa?

Jako pojedynczy objaw nie możemy go tak traktować. Lekarze POZ mogą wystawić zlecenie na test dla pacjenta objawowego, który ma gorączkę, kaszel, duszność, utratę węchu lub smaku. Jak nie ma tych wszystkich objawów, to nie mamy podstaw, żeby wydać zlecenie na badanie w kierunku SARS-Cov-2. Tłumaczę rodzicom, że z jednej strony nie możemy bagatelizować koronawirusa, ale też nie możemy go demonizować. Codziennie widzę dzieci z różnymi objawami infekcji i, jak większość naszych ekspertów w zakresie wirusologii, ale też pediatrii, uważam, że nie ma potrzeby kierowania wszystkich dzieci z infekcją na test, co również organizacyjnie nie byłoby możliwe. Zwracamy szczególną uwagę na nietypowe objawy, które niepokoją rodziców.

Jakie na przykład?

Na pewno gorączka, która trudno ustępuje po podaniu leków. Utrata węchu, smaku. Mamę zaniepokoi fakt, że dziecko nie chce jeść, odrzuca produkty, które do tej pory zjadało z apetytem, dziecko bywa wtedy bardzo niespokojne. Takim nietypowym objawem może być też biegunka trwająca kilka dni, bez poprawy po leczeniu objawowym, tj. wprowadzeniu diety lekkostrawnej i podaniu probiotyków.