Karny jeżyk: czy to dobry pomysł?

20.09.2019
Aktualizacja: 20.09.2019 15:43
karny jeżyk

Syrena na cały regulator, walenie głową w ścianę, leżenie krzyżem na podłodze? Jako rodzice dobrze to wszystko znamy, ale jak sobie poradzić z wybuchami złości u dziecka? Eksperci podpowiadają: „karny jeżyk” to niezły pomysł.

Rodzice często zastanawiają się, jak bez użycia przemocy zdyscyplinować dziecko. Sprawa staje się paląca, gdy kilkulatek zaczyna manifestować niezadowolenie poprzez niekontrolowane wybuchy złości. Jednym z pomysłów rekomendowanych przez psychologów jest tzw. karny jeżyk, czyli miejsce odosobnienia, w którym sadza się dziecko, żeby się uspokoiło. Czy to dobre rozwiązanie?

Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan przez osiem lat obserwowali metody wychowawcze 1400 rodzin z dziećmi w wieku 3, 5 i 10 lat. W domach, w których stosowano metodę „karnego jeżyka”, nie zaobserwowano podwyższonego poziomu lęku i depresji w porównaniu do domów, w których „karnego jeżyka” nie było. Natomiast gdy rodzice stosowali przemoc fizyczną, poziom agresji u dzieci rósł.

– Istnieje wiele badań na temat tego, jak skuteczne mogą być przerwy w ograniczaniu problematycznych zachowań, gdy są one odpowiednio wykorzystywane – powiedziała BBC dr Rachel Knight, koordynator badania z Uniwersytetu w Michigan.

Zdaniem ekspertki kluczem do sukcesu w stosowaniu „karnego jeżyka” są:

  • spokój,
  • konsekwencja,
  • wcześniejsze planowanie procesu,
  • zrozumienie (zarówno przez rodziców, jak i przez dzieci) tej metody,
  • unikanie podnoszenia głosu.

– Najlepszą postawą rodzicielską jest bycie ciepłym i autorytatywnym, a nie autorytarnym – skwitowała emerytowana psycholog dr Helen Barrett w rozmowie z BBC.

Pozostaje pytanie, na jak długo sadzać dziecko w miejscu odosobnienia, żeby się uspokoiło. Psycholodzy spieszą z pomocą: na tyle minut, ile dziecko ma lat.

Źródło: bbc.com