Zamknij

Izolacja zamiast szczepień? To nie chroni dzieci przed COVID-19

16.12.2021 14:30

Odizolowanie od rówieśników nie tylko ma niekorzystny wpływ na psychikę dziecka, ale także nie jest wystarczającym środkiem zapobiegawczym przeciw COVID-19. Eksperci podkreślają: najważniejsze jest zaszczepienie dziecka

Izolacja nie wystarczy, by chronić dziecko przed COVID-19
fot. Shutterstock

Rozpoczęły się szczepienia dla dzieci w naszym kraju. Jak podkreślają eksperci, to jedyny sposób, by chronić najmłodszych przed zachorowaniem. Podanie szczepionki jest szczególnie ważne w kontekście rosnącej liczby zachorowań wśród najmłodszych. Obecnie do szpitali trafia coraz więcej młodych pacjentów. Do szczepień dzieci będą kwalifikowane przez pediatrów. Specjaliści podkreślają, że szczepienia są w pełni bezpieczne.

Zamykanie dziecka w domu nie zwiększa jego odporności

Nauka zdalna i odizolowanie od rówieśników mają bardzo niekorzystny wpływ na psychikę dzieci. Pandemia przyczyniła się do wielu zaburzeń psychicznych wśród najmłodszych. Życie w izolacji nie jest również skuteczną metodą, jeśli chodzi o zatrzymanie rosnącej liczby zakażeń.

Jak mówi prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, kierownik Zakładu Wirusologii z Laboratorium SARS Uniwersytetu Medycznego w Lublinie – W trosce o własne dzieci i o własne zdrowie trzeba siebie oraz dzieci zaszczepić przeciwko COVID-19. Zamykanie się w domu nie  spowoduje zwiększenia odporności. Dzieci również umierają na tę chorobę – dodała.

Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz podkreśla, że szczepienia dla dzieci przeciw COVID-19 zostały już zatwierdzone przez odpowiednie gremia naukowe, w związku z tym są bezpieczne.
– Szczepionka dla dzieci ma mniejszą dawkę, niż ta dla dorosłych, i naprawdę nie ma się czego obawiać. Faktycznie dzieci przechodzą zakażenie koronawirusem łatwiej i lżej klinicznie, ale mogą być tymi osobami, które bezobjawowo się zakażając, rozsiewają wirusa. Dlatego trzeba szczepić – zaapelowała.

Specjalistka: rodzice chcą szczepić dzieci

Według specjalistki rodzice są zainteresowani szczepieniem swoich dzieci. Jak mówi prof. Małgorzata Polz-Dancewicz – Kontaktując się z wieloma rodzicami, wiem, że są oni zainteresowani szczepieniami i bardzo chętnie podchodzą do tematu i szczepią swoje dzieci.

– Przejście na nauczanie zdalne nie spowoduje wśród dzieci zwiększenia odporności. Jeżeli my się zamkniemy w domu, to wiadomo, że nie narazimy się na zakażenie, ale w końcu z tego domu trzeba wyjść i nie mając odporności, natychmiast ulegniemy zakażeniu. Kiedy dzieci pójdą w środowisko dziecięce, a przecież w przedszkolu, czy w szkole są też dorośli, to mogą ulec zakażeniu – podkreśliła.

Małe dzieci również umierają na COVID-19

W ostatnim czasie COVID-19 jest diagnozowany u coraz większej liczby dzieci. Mali pacjenci wielokrotnie potrzebują hospitalizacji, a wyleczenie nie gwarantuje, że w przyszłości nie wystąpią skutki uboczne choroby.

W ocenie prof. Polz – Dacewicz niezależne od tego, który wariant wirusa jest odpowiedzialny za tą sytuację, nadal trzeba przestrzegać zaleceń sanitarnych, takich jak noszenie maseczek.

Prof. Polz-Dacewicz podkreśla – Poprzez szczepienia ochronne nabywamy odporność, tego nie zapewni nam nauczanie zdalne. Absolutnie nie można stosować izolacji zamiast szczepień ochronnych. Od dawna wiadomo, że szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem, przed rozwojem ciężkiej postaci klinicznej choroby, z dalszymi tego konsekwencjami. A konsekwencje, bez względu na wiek, są nieraz bardzo ciężkie i nieraz kończą się tragicznie. Małe dzieci, młodzież też niestety umierają. Dlatego, w trosce o własne dzieci i o własne zdrowie, trzeba siebie oraz dzieci zaszczepić – dodaje.

Źródło: PAP