Dzieci zwykle nie zarażają koronawirusem dorosłych

21.05.2020
Aktualizacja: 21.05.2020 10:31
Dzieci zwykle nie zarażają koronawirusem dorosłych
fot. Shutterstock

Dzieci na ogół nie zarażają dorosłych koronawirusem SARS-CoV-2 - powiedział w rozmowie z PAP dr hab. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Dzieci rzadko chorują na COVID-19, jedynie 1-2 proc. przypadków przypada na dzieci. W Chinach było to 2,2 proc. zakażeń, w USA - 1,7 proc., we Włoszech ok. 1,0 proc., a w Hiszpanii 0,8 proc. - podaje PAP. Zdaniem dr. hab. Ernesta Kuchara, kierownika Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, również w Polsce mniej niż 2 proc. wszystkich przypadków rozpoznano u dzieci. Co więcej, transmisja zwykle przebiega w jedną stronę: z dorosłego na dziecko.

Czy dzieci zarażają koronawirusem dorosłych?

Dzieci najczęściej trafiają do szpitala nie z powodu COVID-19, ale z innymi dolegliwościami. "Przyjęliśmy na przykład chłopca z zapaleniem wyrostka robaczkowego, z zakażeniem dróg moczowych oraz pacjentkę żylakami przełyku, a przy okazji wykryto u nich zakażenie koronawirusem, do którego doszło najprawdopodobniej od osoby dorosłej" - powiedział w rozmowie z PAP dr hab. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

I dodał: dzieci na ogół nie zakażają dorosłych koronawirusem SARS-CoV-2.

- Wszystkie dzieci z zakażeniem, które do nas trafiły, zakaziły się od dorosłych. Odwrotne sytuacje są raczej sporadyczne. Jedna z matek, która opiekowała się zakażonym dzieckiem, nawet po kilku tygodniach przebywania w jednej sali nie zaraziła się koronawirusem - zdradził dr hab. Ernest Kuchar.

Tajemnicza choroba u dzieci - czy jest już w Polsce?

Dr hab. Ernest Kuchar w rozmowie z PAP podkreślał, że u dzieci najczęściej występuje łagodna postać choroby, przypominająca przeziębienie lub lekkie wirusowe zapalenie płuc. Nieco częściej niż u dorosłych mogą występować dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Nie dochodzi jednak do rozwoju ostrej biegunki powodującej odwodnienie.

- Jak dotąd nie odnotowaliśmy w Polsce przypadku PIMS (Paediatric inflammatory multisystem syndrome), zespołu wieloukładowej reakcji zapalnej, przypominającego chorobę Kawasakiego, uogólnionego zapalenia naczyń o nieznanej etiologii w przebiegu COVID-19 - podkreślił dr hab. Ernest Kuchar.

Źródło: PAP