Dlaczego niemowlę wciąż płacze? Tajemnica „purple crying”

26.09.2018 14:48
Purple crying
Fot. Shutterstock

Gdy niemowlę ciągle płacze, rodzice zachodzą w głowę i pytają się, co robią źle, że dziecku dzieje się krzywda? Tymczasem nie zawsze płacz dziecka podyktowany jest konkretną potrzebą, bólem czy niezadowoleniem. Eksperci opracowali termin „purple crying”, by nazwać to zjawisko – ataki płaczu bez powodu, po prostu z samej potrzeby. Epizody „płaczu bez powodu” dotyczą większości niemowląt i przeważnie nie są związane z żadną chorobą, to naturalny etap rozwoju dziecka. Dowiedz się, czym jest „purple crying” i jak sobie radzić z tym zjawiskiem.

Pierwsze miesiące życia dziecka są zazwyczaj bardzo trudne dla całej rodziny, szczególnie gdy rodzice dopiero uczą się opieki nad niemowlęciem. Wśród rodziców czy dziadków wciąż funkcjonuje przeświadczenie, że dziecko płacze tylko wtedy, gdy jest głodne, śpiące lub źle się czuje. Tymczasem niemowlęta mogą płakać zupełnie bez powodu. Nagłe ataki płaczu nie są niczym dziwnym i dotykają większości dzieci. Jest to bowiem naturalny proces adaptacyjny.

Pediatra rozwojowy, doktor Ronald G. Barr, który zajmuje się analizowaniem zjawiska „purple crying”, uważa, że jest to całkowicie normalna sytuacja. Utarło się myślenie, że wszystkie epizody nagłego, długotrwałego płaczu u niemowląt powodowane są przez kolkę. Lekarz uważa jednak, że dzieci nie zawsze płaczą, bo coś im dolega. Płaczą, bo czują taką potrzebę, muszą się rozładować emocjonalnie, a także dlatego, że po prostu dojrzewają.  Barr nie traktuje „purple crying” jako innego określenia kolki, choć objawy są podobne. Uważa, że to naturalny etap rozwoju dziecka, który nie podlega specjalistycznemu leczeniu.

Dlaczego dziecko ciągle płacze? Tajemnica „purple crying”

Okres ciągłego płaczu „bez powodu” zaczyna się po ok. dwóch tygodniach od narodzin i może trwać nawet przez 3-4 kolejne miesiące. Wszystkie dzieci przechodzą ten okres, choć u niektórych trwa dłużej lub płacz jest bardziej nasilony. 

Cechą charakterystyczną „purple crying” jest to, że płaczu dziecka nie da się w żaden sposób ukoić – nie pomaga kołysanie, delikatne masaże, przytulanie czy karmienie piersią. Dzieci, które weszły w fazę „purple crying”, mogą spazmatycznie płakać godzinami, ale jednocześnie pozostawać w dobrym zdrowiu (uważa się, że jedynie 5 proc. dzieci może mieć problemy zdrowotne). Prościej mówiąc, dziecku tak naprawdę nic nie dolega, ono po prostu płacze.

Co ciekawe, napady płaczu pojawiają się zazwyczaj wieczorem i mogą trwać przez kilka godzin, uniemożliwiając sen i odpoczynek. Zadowolone i spokojne przez cały dzień niemowlę, może wieczorami dostawać ataków płaczu i histerii. Rodzice często mówią o tym, że dziecko płacze tak głośno i ma taki wyraz twarzy, jakby działa mu się krzywda. Dzieci przechodzące przez ten okres mogą bowiem zachowywać tak, jakby cierpiały, nawet jeśli w rzeczywistości nic im nie dolega.

Eksperci przekonują jednak, że warto uzbroić się w cierpliwość. Jeśli dziecko jest zdrowe i jedynym problemem jest powracający w określonych porach dnia płacz, to trzeba czekać końca. Choć jest to frustrujące i bardzo męczące dla całej rodziny, to okres „purple crying” przechodzi samoistnie w miarę dojrzewania dziecka. Zakłada się bowiem, że ataki wieczornego płaczu są jednym z etapów rozwoju.

Jak rozumieć zwrot „purple crying”? Purple, z angielskiego fioletowy, nie odnosi się do koloru. Samo słowo jest po prostu akronimem, czyli słowem ułożonym przez skrócenie innych wyrazów. Słowo „crying” natomiast oznacza w języku angielskim płacz. 

P =  z ang. peak of crying, czyli szczyt płaczu. Niemowlę może po urodzeniu płakać coraz częściej i mocniej, najbardziej w wieku ok. 2 miesięcy, potem ataki płaczu powinny słabnąć i ustępować w okresie 3-5 miesięcy po urodzeniu.

U = z ang. unexpected, czyli nieoczekiwane. Ataki płaczu mogą pojawiać się różnych momentach, zupełnie bez powodu, zazwyczaj wtedy, gdy rodzice zupełnie się tego nie spodziewają.

R = z ang. resists soothing, czyli niepoddający się ukojeniu. Płacz niemowlęcia może być bardzo silny i niedający się w żaden sposób ukoić ani kołysaniem, ani karmieniem, ani przytulaniem. 

P = z ang. pain-like face, czyli wyraz twarzy wskazujący na cierpienie. Płaczące dziecko może przybierać wyraz twarzy, który sugeruje rodzicom, że dziecku dzieje się krzywda, że cierpi i źle się czuje, podczas gdy wcale tak nie musi być. 

L = z ang. long lasting, czyli długotrwały. Napady płaczu mogą trwać bardzo długo – przez kilka godzin, całą noc, cały dzień i dłużej.

E = z ang. evening, czyli wieczór. Rodzice mówią zazwyczaj o wieczornych napadach płaczu u dziecka. Choć niemowlęta mogą płakać o każdej porze dnia, to płacz najczęściej nasila się wieczorem, po godzinie 18 i w nocy.

Warto wiedzieć

Czym jest „purple crying”?

„Purple crying” jest terminem opisującym napady płaczu, które mają swój początek i koniec, i pojawiają się bez wyraźnego powodu. Nie dotyczy to płaczu powodowanego chorobą, złym samopoczuciem, strachem czy innymi czynnikami, które mogą być uznane za ewidentny powód płaczu.

Jak radzić sobie z ciągłym płaczem dziecka?

Przede wszystkim należy ustalić, czy dziecko płacze, bo ma taką potrzebę, czy może jest chore, odczuwa ból, strach czy inne dolegliwości. Może w tym pomóc lekarz pediatra, który obejrzy dziecko, przeprowadzi wywiad z rodzicami i ewentualnie zleci dodatkowe badania. Jeśli okaże się, że płacz dziecka nie jest wynikiem problemów zdrowotnych, nie pozostanie nic innego, jak ten trudny okres przeczekać.

Najlepsze, co mogą zrobić opiekunowie, to zachować spokój. Oczywiście, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Warto jednak spróbować wznieść się na wyżyny własnego charakteru i powściągnąć emocje. Nie wolno zamartwiać się, a tym bardziej obwiniać. Nie ma niczego złego w poczuciu bezsilności czy wyczerpaniu emocjonalnym. Rodzice powinni się jednak wspierać, dzielić obowiązkami i opieką nad maluszkiem. 

Jeśli emocje biorą górę, warto poprosić o pomoc babcię lub koleżankę. Nawet chwilowa przerwa w opiece nad dzieckiem może pomóc pozbierać myśli, odpocząć, uspokoić się i spokojnie zjeść odpowiedni posiłek.

Jak przekonują eksperci, sztuką jest panowanie nad emocjami, by te nie kształtowały postawy wobec dziecka – złości, wyrzutów sumienia czy gniewu. Dziecko łatwiej i szybciej uspokaja się w ramionach pewnego siebie i spokojnego rodzica, ponieważ wyczuwa niepokój, strach i niepewność tak samo dobrze, jak łagodne, spokojne i pewne zachowania. Spokój w takich przypadkach potrafi być zaraźliwy.

Choć napady płaczu nie dają się powstrzymać, to warto jednak próbować. Stosując metody relaksacyjne, masaże, noszenie na rękach, przytulanie czy inne metody kojenia, może nie zatrzymasz płaczu, ale możesz zmniejszyć jego natężenie, a to już coś.

UWAGA NA SBS – zespół dziecka potrząsanego! 

Niektórzy rodzice nie wytrzymują psychicznie ciągłego płaczu dziecka. Nie radzą sobie z poczuciem winy, bezsilnością i samym dźwiękiem, który po pewnym czasie staje się irytujący. Zdarza się wtedy, że potrząsają dzieckiem, powtarzając „dlaczego ciągle płaczesz?” Niestety, potrząsanie nie pomaga dziecku, które boi się i płacze coraz mocniej. Co więcej, potrząsanie ma poważne konsekwencje zdrowotne, które nazywa się zespołem dziecka potrząsanego.

Pod hasłem SBS kryje się szereg problemów, których doświadcza potrząsane przez opiekunów niemowlę. Zespół dziecka potrząsanego jest formą przemocy, która wynika zazwyczaj z bezsilności i złego stanu emocjonalnego, w tym na przykład depresji poporodowej. SBS polega na potrząsaniu dziecka, a nawet uderzaniu niemowlęcia czy małego dziecka w głowę. Konsekwencją może być uszkodzenie mózgu, szyi i kręgosłupa, co skutkuje czasami kalectwem. 

Przyczyną stosowania tej formy agresji jest zazwyczaj płacz dziecka. Uważa się, że potrząsania doświadczają najczęściej małe dzieci do 2. roku życia, które często płaczą, potrzebują więcej uwagi i mają większe potrzeby emocjonalne.

Źródło: purplecrying.infotodaysparent.com

________

zdrowie.radiozet.pl/nk